Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Wichrowe wzgórza"

Wuthering Heights

Autor: Emily Jane Brontë
Wydawnictwo: Elipsa
gatunek: klasyka
Ilość stron: 266
rok wydania: 2004

Przewodnią myślą mego życia jest on. Gdyby wszystko przepadło, a on jeden pozostał, to i ja istniałabym nadal. Ale gdyby wszystko zostało, a on zniknął, wszechświat byłby dla mnie obcy i straszny, nie miałabym z nim po porostu nic wspólnego.

Zachwycam się tą pozycją. Do tej pory. Jeszcze. I długo będę się zachwycać. Choć początkowo myślałam, że będzie to książka w stylu Jane Austen. Być może ciekawa i wciągająca, ale przede wszystkim historia o miłości. Myliłam się jednak. Miłość odgrywa tu dużą rolę, ale poza nią jest ciekawa historia. Dużo ciekawsza od historii Jane Austem.

Wraz z głównym bohaterem poznałam historię losów mieszkańców dwóch domostw, gospodarstw. Historia ta zaczyna się dawno, lecz nie zakończyła się tak szybko. Tak prawdę mówiąc, nie powinnam nazywać bohatera, dzięki któremu mogłam poznać tą historię głównym, bo on jest tylko słuchaczem. Zafascynowanym tak bardzo, jak ja, gdy powieść czytałam.

Bohater, który miał przyjemność słuchać historii, przyjechał do Wichrowych Wzgórz. Poznał tam ludzi, którzy nie zrobili na nim dobrego wrażenia. Zresztą na nikim nie zrobiliby dobrego wrażenia. Ale jego gospodyni po niemiłym incydencie, zaczęła opowiadać mu historię Wichrowych Wzgórz. Historia ta rozpoczęła się od dwójki dzieci, z których jedno było znajdą, przez co niektórzy domownicy zaczęli go gorzej traktować, drugie zaś miało przed sobą świetlaną przyszłość. Chłopiec i dziewczynka, którzy byli dla siebie na początku jak brat z siostrą...

Historia jest niesamowita. Pojawia się w niej wiele uczuć, emocji. Mamy tu radość, szczęście, nienawiść, miłość, smutek, złość. Wszystko to ma swoje przyczyny i skutki. Cała historia jest napisana tak, że może każdego bohatera zrozumieć. Choć jeśli chodzi o polubienie, to z tym już różnie jest.

Z fascynacją śledziłam losy Wichrowych Wzgórz. Bohaterzy wzbudzali we mnie sprzeczne uczucia. Równocześnie ciekawili mnie oni, jak i ich losy, wybory. Ba, były nawet momenty, przy których się popłakałam. Bowiem historia ta nie należy do wesoły. Raczej przez większość lektury miałam poczucie niesprawiedliwości i smutku.

Wspaniale ukazany jest charakter młodych osób, który się zmieniał na przestrzeni lat. Można było zauważyć jak środowisko mogło wpłynąć na dane osoby i sprawić, iż stali się lepszymi lub gorszymi ludźmi. Nie to, żebym każdego usprawiedliwiała. Ale naprawdę widać tu jak można człowieka skrzywdzić. Choć nawet człowiek bardzo skrzywdzony może odmienić swój los... jednak przeważnie potrzebuje jednak pomocy, choć słownej drugiego.

To jedna z tych książek, która pozostanie w pamięci przez bardzo długi czas. Raczej nie da o sobie zapomnieć. Bohaterowie wryją się w pamięć. Sprawią, iż będziemy ich analizować, oceniać i myśleć o nich co jakiś plan.

Na pierwszy plan wysuwa się Katarzyna. Dumna, piękna, żywa. Potrafiąca kochać. I choć znalazła szczęście, to wciąż jej czegoś brakowało. Cóż, myślę, że nigdy nie była w pełni szczęśliwa. Nie mogła być.

Jej córka zaś, też Katarzyna, taka inna od matki, a jednak tak podobna. Urocza, ale jaka zmiana potrafiła w niej zajść za sprawą kilku osób. Jak to inne osoby potrafią wpływać na innych.

Książka jest świetna. Wciągająca. Ma prostą fabułę, lecz nie jest to szybkie czytadło. Każdą stroną się delektowałam i czytałam nieco dłużej niż inne powieści. Ale czas przy niej uważam za dobrze wykorzystany. Wspaniała. Po prostu wspaniała.

Akcja: 8/10
Fabuła: 8/10
Bohaterowie: 9/10
Jakość wydania: 7/10

Moja ocena: 8/10

Emily Jane Brontë - urodzona 30 lipca 1818 w Thornton, West Yorkshire, zmarła 19 grudnia 1848 w Haworth. Angielska pisarka i poetka. Autorka Wichrowych Wzgórz. Emily wychowywała się na plebanii w Haworth wraz z bratem Patrickiem Branwellem i siostrami: Anną, Charlotte, Marią oraz Elżbietą. Cała czwórka rodzeństwa była ze sobą silnie związana, również poprzez twórczość. Jej siostra Maria zmarła po pobycie na pensji w Cowan Bridge 6 maja 1825, a Elżbieta 15 czerwca 1825 na suchoty. Wspólnie z siostrami, Charlotte i Anną, Emily od wczesnych lat młodości pisała wiersze i opowiadania. Niewiele utworów z tego okresu zachowało się, w zasadzie tylko wierszowane wypowiedzi bohaterów opowieści. W roku 1845 siostry wspólnie wydały zbiór swoich poezji, wszystkie pod męskimi pseudonimami (Poems by Currer, Ellis and Acton Bell). Emily nazwała się Ellis Bell. W 1835 Emily i Charlotte wyjechały do szkoły w Roe Head, by przygotowywać się do jedynego dostępnego im zawodu. Jako ubogie córki pastora mogły zostać jedynie guwernantkami. Emily już po kilku miesiącach wróciła. W jej miejsce do Roe Head pojechała Anna. Emily w tym czasie zajmowała się domem oraz uczyła się sama, by móc w przyszłości podjąć pracę. W 1837 podjęła pracę jako nauczycielka w szkole w Law Hill. Nie wiadomo, ile spędziła tam czasu. Wraz z siostrami chciała na plebanii założyć pensję i żeby zdobyć odpowiednie kwalifikacje, 8 lutego 1842 wyjechała z Charlottą do Brukseli. Wyjazd sfinansowała ciotka Branwell, kuzynka matki, która opiekowała się rodzeństwem po jej śmierci. Po kilku miesiącach przełożona pensji, madame Heger, zaproponowała siostrom posady nauczycielek (Charlotte jako nauczycielka języka angielskiego, a Emily jako nauczycielka muzyki). Mogły dzięki temu kontynuować naukę, dostając za pracę mieszkanie i wyżywienie. Wróciły do Haworth 8 listopada 1842 na pogrzeb ciotki. W 1847 roku Emily Brontë napisała swoją jedyną powieść – gotyckie, pełne pasji Wichrowe Wzgórza (Wuthering Heights), która na stałe weszła do kanonu literatury angielskiej i została wielokrotnie sfilmowana. Książka nie spotkała się jednak z dużym uznaniem wiktoriańskich krytyków. Określono ją jako brutalną i kontrowersyjną.



Komentarze

  1. Mam w planach tę powieść, mam nadzieję że przypadnie mi bardziej do gustu niż powieści J.Austen - po Twojej recenzji wiedzę że tak będzie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O książce - "Tajemniczy ogród"

The Secret Garden

Autor: Frances Hodgson Burnett
Wydawnictwo: Zielona Sowa
gatunek: literatura dziecięca
Ilość stron: 192
rok wydania: 2004

Na świecie musi być oczywiście mnóstwo czarów - powiedział [Colin] pewnego dnia z powagą - ale ludzie nie potrafią ich rozpoznać ani ich odprawiać. Może na początek wystarczy mocno uwierzyć, ze stanie się coś dobrego i wtedy się spełni. Muszę to wypróbować.
Lubię tajemnice. Sekrety, które mają moc zmieniania ludzi. Czary, które sprawiają, że chory zdrowieje. Lubię "Tajemniczy ogród", w którym można znaleźć magię i radość.

Jedno mnie irytowało w tej książce. Powtarzanie, jaka to Mary była zła i nieznośna. Przepraszam bardzo autora, ale sam stworzył postać, która już od małego nie była kochana. To jaka miała być? Milutka? Kochaniutka? Dobra? Jej własna matka nie troszczyła się o nią, nie dbała, nie chciała jej. Tak naprawdę była niechcianym dzieckiem. Nawet, gdy zamieszkała w Misselthwaite Manor, Yorkshire w Anglii, żaden z dorosłych nie pr…

O książce - "Zew krwi"

The Call of the Wild

Autor: Jack London
Wydawnictwo: Zielona Sowa
gatunek: Literatura dziecięca
Ilość stron: 91
rok wydania: 2004

Musi zwyciężyć lub być zwyciężonym, a litość jest tylko dowodem słabości. Litość nie istniała w czasach pierwotnych. Uważano ją za strach, a strach prowadził do śmierci. Zabić lub być zabitym, pożreć lub być pożartym- to było prawo.
Myślałam, że będzie to opowieść lekka, podobna do "Był sobie pies" czy "Mój przyjaciel Hachiko". Lecz się pomyliłam. "Zew krwi" choć niewielka, jest ciężka i to nawet nie pod względem czytania (lekko się ją czyta), lecz bardziej pod względem myślenia, bo ta książka wymaga przemyślenia.

Głównym bohaterem jest pies o imieniu Buck. Do pewnego momentu wiezie on szczęśliwe życie w Dolinie Santa Clara. Zaś po traumatycznym porwaniu jego los jest o wiele cięższy.

Jack London zrobił świetne wprowadzenie do faktycznej historii. Opowieść o życiu Bucka przed Alaską jest naprawdę ciekawa i przyjemna. Tą część cz…

O książce - "Kochankowie i kłamcy"

Lovers and liars

Autor: Sally Beauman
Wydawnictwo: Świat Książki
gatunek: thriller, sensacja, kryminał
Ilość stron: 795
rok wydania: 2003

Odczytywała palcami rysy jego twarzy, ukochaną geografię oczu, nosa, podbródka, karku i włosów.
Zaczęło się tajemniczo, a dzięki temu też ciekawie. Później było różnie, choć nadal praktycznie do końca wzbudzała ciekawość. Do zakończenia zaś wciąż mam mieszane uczucia.

Głównych bohaterów jest dwóch. Fotograf Pascal, którego polubiłam, choć ma w swoim życiu epizody, które niezbyt mi się podobało. Zaś dziennikarka Gini przez większość książki bywała przyjemna. Jednak moje serce skradł John - ambasador Stanów Zjednoczonych w Londynie. Jest charyzmatyczny, ale momentami wydawał mi się najprawdziwszy i uczciwy... chociaż później...

Choć Marianne w książka ma minimalną rolę, to polubiłam tą małą dziewczynkę... córkę Pascala. Wygląda na uroczą, słodką córeczkę. Z epizootycznych ról na wspomnienie zasługuje też pewna modelka. Zapada w pamięć dość mocno.

Z bar…