Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu"

Autor: Anna Lange
Wydawnictwo: Sine Qua Non
gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ilość stron: 448
rok wydania: 2016



(...) Jacob Snaith miał strasznego pecha. Przyjechać na białym koniu w celu ratowania księżniczki przed smokiem i najpierw natrafić na przebywającego u niej w gościnie złego czarnoksiężnika, a potem zostać razem ze smokiem wyrzuconym przez nią z zamku...

Clovis LaFay... Clovis LaFay... Clovis LaFay... - powtarzam niczym mantra po przeczytanej lekturze.

Chyba po raz pierwszy mogę powiedzieć, że w pełni zakochałam się w postaci fikcyjnej... i chcę go mieć za męża. Pokochałam Clovisa, ale ciężko go tak naprawdę nie pokochać.

Przenosimy się w czasie, do roku 1872. Wtedy to został otwarty nowy podwydział w policji zwany Podwydziałem Spraw Magicznych Londyńskiej Policji Metropolitarnej. W nim pracuje John Dobson, który ma siostrę Alicję Dobson. Do wydziału trafia również Clovis LaFay - człowiek niezwykle tajemniczy, ale przyciągający do siebie.

Polubiłam alternatywny świat stworzony przez Anne Lange. Podobał mi się fakt, że magia nie musiała pozostawać w ukryciu. Tutaj wszystko jest jasne. Jedni rodzą się z potencjałem magicznym, inni niekoniecznie. Potencjał magiczny bywa dziedziczony w genach, więc niektórzy są magami z pokolenia na pokolenie. W świecie w tym istnieją szkoły, które doszkalają ludzi w sztukach magicznych. Choć przede wszystkim doszkala się mężczyzn. Brakuje równouprawnienia, ale niewiadoma jaka będzie przyszłość.

Ludzie z potencjałem magicznym mogą sobie wybrać kierunek, w którym mogą się dokształcać. Można być kinematem, piromatem albo nekromatą. Każdy kierunek może być dobry lub zły, w zależności od osoby, która z danych czarów korzysta.

Polubiłam bohaterów. Najbardziej Covisa LaFay - jego wręcz pokochałam. To nekromata pochodzący z arystokratycznego rodu. Choć ma rodzinę, jest samotnym człowiekiem. Uwielbia nawiązywać kontakty z duchami. Jest dobry.

John Dobson to policjant, który wcześniej służył w wojsku. Covisa poznał w szkole. Nawiązała się między nimi przyjaźń, która przetrwała czasy, w których każdy poszedł w swoją stronę i rozkwitła podczas wydarzeń z książki.

Wielkim plusem są retrospekcje, które wiele mogą uświadomić czytelnikom. Po każdym rozdziale, pojawia się retrospekcja z młodych lat Clovisa, Dobsona czy innych bohaterów. Wiele one wyjaśniają i są ciekawym rozwiązaniem, by móc poznać bohaterów i zmiany, jakie w nich zaszły trochę inaczej niż zwykle się je poznaje w książkach.

Jeśli chodzi o Clovisa, było wiele momentów, w których wydawało mi się, że jest starszy niż w rzeczywistości. Sprawiał takie wrażenie, przez sposób bycia. Czasem Clovis zachowuje się jak staruszek i dziwak, ale w taki strasznie uroczy sposób.

Książce nie brakuje przygód, zagadek, ale i humoru. Choć jest to powieść detektywistyczna z dużą domieszką magii, to ma w sobie humorystyczne wątki, które tylko dodają smaczku lekturze.

Fabuła wydaje się prosta. Troszkę jest przewidywalna, jednak nie przeszkadza to w odbiorze książki.

Uwielbiam również okładkę książka. Żadna już dawno mnie tak nie zauroczyła. Szczególnie jej tył. który kojarzy się stroną codziennej gazety, choćby takiego The New York Times. Choć tak naprawdę jest wzorowany na "The morning chronicle" - gazecie, która ukazywała się w Londynie w czasach, w których dzieje się fabuła książki.

Zresztą wiele wydarzeń z książki wydarzyło się naprawdę. Autorka na końcu wspomina o swoich inspiracjach. Wydaje mi się, że fakt ten jest dodatkowym smaczkiem, który zachęci do poznania książki.

Muszę przyznać, że jest to moja ulubiona lektura tego roku i pewnie kilku następnych. Chyba najlepsze książka roku 2018, bo już nic lepszego chyba nie przeczytam. I mam ogromną nadzieję, że powstaną następne tomy o Clovisie LaFay i Johnie Dobsonie, bo ogromnie polubiłam tych bohaterów i chciałabym poznać ich nowe przygody.

Będę ją jeszcze "męczyć" kilkanaście razy. Minimum raz w roku, ale na jednym razie na pewno się nie skończy. Będę ją znać na pamięć, lecz i tak każdy kolejny raz będzie dla mnie przyjemnością. Ogromnie polecam.

Akcja: 10/10
Fabuła: 10/10
Bohaterowie: 10/10
Jakość wydania: 9/10

Moja ocena: 10/10

Anna Lange - pseudonim doktor habilitowanej w dziedzinie chemii zatrudnionej na stanowisku profesora nadzwyczajnego na jednej z warszawskich uczelni wyższych, autorki licznych publikacji na temat widm (molekularnych). Karierę naukową łączy z fascynacją światami fantastycznymi, a także klasyczną powieścią kryminalną i literaturą XIX wieku. Inspirują ją w równej mierze Brandon Sanderson, Lois McMaster Bujold, Jane Austen, P.G. Wodehouse, Agatha Christie i Boris Akumin. Clovis LaFay jest jej debiutem powieściowym. 



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O książce - "Maski zła"

Autor: Iwona Banach
Wydawnictwo: Szara Godzina
gatunek: thriller, sensacja, kryminał
Ilość stron: 304
rok wydania: 2016



(...)Nie wiedzieliśmy,że są takie skarby,które nie są nic warte,a jednak ludzie potrafią oddać za nie życie. Skarby bez sensu,bez znaczenia...Choć mają wartość,to nie dla każdego,nie dla wszystkich.
To moja pierwsza  książka Iwony Banach. Nie wiedziałam więc, czego mogę się po niej spodziewać. Jednak jest to książka z gatunku, za którym przepadam. Natomiast tytuł mnie zaintrygował. Okładka zaś sprawiła, iż byłam ciekawa, czy ten słodki i zmasakrowany miś będzie miał coś wspólnego z fabułą książki.

Akcja powieści rozgrywa się w małym miasteczku, w którym każdy z każdym się zna. Praktycznie jak na wsi, więc jakoś od razu miałam skojarzenia ze swoim miejscem zamieszkania. W takiej małej miejscowości ktoś u władzy może wiele. Pracę łatwiej zdobyć z znajomościami. A z plotek można dowiedzieć się wszystkiego o każdym. Bo w takich miejscach mało co się ukryje... a jednak...

O książce - "Zew krwi"

The Call of the Wild

Autor: Jack London
Wydawnictwo: Zielona Sowa
gatunek: Literatura dziecięca
Ilość stron: 91
rok wydania: 2004

Musi zwyciężyć lub być zwyciężonym, a litość jest tylko dowodem słabości. Litość nie istniała w czasach pierwotnych. Uważano ją za strach, a strach prowadził do śmierci. Zabić lub być zabitym, pożreć lub być pożartym- to było prawo.
Myślałam, że będzie to opowieść lekka, podobna do "Był sobie pies" czy "Mój przyjaciel Hachiko". Lecz się pomyliłam. "Zew krwi" choć niewielka, jest ciężka i to nawet nie pod względem czytania (lekko się ją czyta), lecz bardziej pod względem myślenia, bo ta książka wymaga przemyślenia.

Głównym bohaterem jest pies o imieniu Buck. Do pewnego momentu wiezie on szczęśliwe życie w Dolinie Santa Clara. Zaś po traumatycznym porwaniu jego los jest o wiele cięższy.

Jack London zrobił świetne wprowadzenie do faktycznej historii. Opowieść o życiu Bucka przed Alaską jest naprawdę ciekawa i przyjemna. Tą część cz…

O książce - "Dziewczyna w Mieście Aniołów

L.A. Woman

Autor: Cathy Yardley
Wydawnictwo: Axel Springer Polska
gatunek: literatura piękna
Ilość stron: 256
rok wydania: 2006

Nie szukaj schronienia przed burzą, tylko spokoju mimo burzy.
Sara Walter to postać, którą zdecydowanie polubiłam. Być może dlatego, że jest podobna do mnie. Kto nie lubi kogoś podobnego? Pod względem charakteru, wyglądu...

Główną bohaterką jest właśnie Sara Walter, która przeprowadziła się do Los Angeles z powodu miłości. Jej ukochany miał mieć tam pracę i umówili się, iż ona pojedzie wcześniej, wszystko ogarnie, on zaś dołączy. Po czym okazał się palantem, a Sara z pomocą przyjaciół zaczyna zauważać, iż zawsze taki był.

To kolejna książka z serii "Literatura w spódnicy", którą mam okazję poznać. Seria była skierowana dla kobiet, toteż od tej literatury oczekiwałam przede wszystkim dobrej zabawy. Wszelkie bonusy mnie radowały, zaś rozczarowania lekko bolały.

W tej historii dostałam niezwykłe trio, które szybko polubiłam. Zacznę od Sary. Jak wspomnia…