Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Zew krwi"

The Call of the Wild

Autor: Jack London
Wydawnictwo: Zielona Sowa
gatunek: Literatura dziecięca
Ilość stron: 91
rok wydania: 2004

Musi zwyciężyć lub być zwyciężonym, a litość jest tylko dowodem słabości. Litość nie istniała w czasach pierwotnych. Uważano ją za strach, a strach prowadził do śmierci. Zabić lub być zabitym, pożreć lub być pożartym- to było prawo.

Myślałam, że będzie to opowieść lekka, podobna do "Był sobie pies" czy "Mój przyjaciel Hachiko". Lecz się pomyliłam. "Zew krwi" choć niewielka, jest ciężka i to nawet nie pod względem czytania (lekko się ją czyta), lecz bardziej pod względem myślenia, bo ta książka wymaga przemyślenia.

Głównym bohaterem jest pies o imieniu Buck. Do pewnego momentu wiezie on szczęśliwe życie w Dolinie Santa Clara. Zaś po traumatycznym porwaniu jego los jest o wiele cięższy.

Jack London zrobił świetne wprowadzenie do faktycznej historii. Opowieść o życiu Bucka przed Alaską jest naprawdę ciekawa i przyjemna. Tą część czyta się z uśmiechem na twarzy, choć jest się świadomym, że za kilka stron stanie się coś złego.

Porwanie i wszystko z nim związane - brutalne. To w tej części najwięcej łez wylałam nad Buckiem. Bardzo, ale to bardzo smutny był to fragment całej historii. Choć później wcale nie jest lepiej.

Alaska. Tutaj się prawdziwa przygoda rozpoczyna. Buck, a my wraz z nim uczymy się zasad tego ostrego miejsca.

Książka jest opowieścią na temat walki o przetrwanie. Nasz mały przyjaciel musi się wiele nauczyć w nowym środowisku. Nie ma wielkiego wyboru. Przetrwanie lub śmierć. A każdy, czy to człowiek, czy zwierze, wybierze walkę o życie.

Książka jest trudna. I opowiada o trudnych tematach. Zaczynając od znęcania się nad psem, co wydaje się oczywistym patrząc na książkę dzisiaj, a kończąc na zmuszaniu zwierząt do pracy ponad swoje siły, co też jest formą znęcania.

Wydaje mi się, że dzisiejszy odbiorca może całkiem inaczej odbierać tą książkę niż ktoś, kto czytał ją dawniej. Jeszcze kilkanaście lat temu traktowanie zwierząt, naszych pupili pozostawiało wiele do życzenia. Mało kto znał się na zwierzętach, ich wychowaniu. Bicie ich, tresura - to było coś normalnego. Nawet teraz można znaleźć osoby, dla których zwierzak to coś, czym można poniewierać. Co jest bardzo smutne.

W książce mamy psa, który, gdy został odebrany swoim opiekunom, zaznał wszelkiej formy znęcania się. Czasem wydawało się niepojęte to, co ludzie robili z Buckiem. Było to też bardzo smutne i chyba każdy czuł, że Buck nie był traktowany tak jak powinien. Nie uważam, by to, co ludzie robili z Buckiem było dobre. Co widać, gdy spotkał człowieka, którego pokochał.

"Zew krwi" nie jest tylko opowieścią o powrocie do natury, naturalnych instynktów. Książka ta pokazuje jak bardzo brutalny potrafi być człowiek, który potrafi używać siły, gdy nie musi. Prawdą jest, że Buck zapamiętał pałkę, człowieka, który ją miał. Dla niego ta lekcja była ważna. Ale nie bez powodu był też dany wstęp, w którym choć Buck miał szczęśliwe życie, to jednak był psiakiem posłusznym. Czy to nie pokazuje idealnie, że przemoc jest zła?

Prawdę mówiąc jego powrót do natury. Rodząca się w nim dzikość. Je również zawdzięcza człowiekowi.

W książce znajdziemy też fragmenty, w których widzimy jak zachowuje się człowiek rozumny. On potrafi zabijać. On potrafi nie dbać o zwierzęta, które ma pod swoją opieką. On może zachowywać się gorzej niż niejeden dziki zwierz.

Ale w książce mamy też dobrych ludzi. Łatwo ich poznać. Łatwo też jest ich polubić. Dla nich, jak i dla Bucka warto jest poznać tą książkę. Warto jest ją przeczytać, dlatego też ją polecam.

Akcja: 8/10
Fabuła: 7/10
Bohaterowie: 8/10
Jakość wydania: 6/10

Moja ocena: 7/10

Jack London - amerykański pisarz. Był samoukiem. Co prawda dostał się na Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley, ale fatalny stan finansowy rodziny nie pozwolił mu na kontynuowanie nauki. Zanim zajął się pisarstwem imał się rozmaitych prac. Był m.in. gazeciarzem, marynarzem, kłusownikiem a nawet poszukiwaczem złota. Doświadczenia zdobyte w tych profesjach przełożyły się w latach późniejszych na treść jego książek. Był socjalistą, dlatego jego dzieła bez problemu ukazywały się w polskich przekładach w czasie PRL-u. Dwie jego najbardziej znane książki to bez wątpienia "Zew krwi" ("The Call of the Wild", 1903, pierwsze polskie wydanie: 1924), opowiadająca o przygodach psa Bucka, oraz "Biały Kieł" ("White Fang", 1906, pierwsze polskie wydanie: 1926), będąca opowieścią o wilku o imieniu Biały Kieł. London zmarł z wieku zaledwie 40 lat. Przyczyną śmierci była prawdopodobnie niewydolność nerek, choć nie brak przypuszczeń, że pisarz popełnił samobójstwo. Dwukrotnie żonaty: 1. Elizabeth "Bessie" Maddern (07.04.1900-11.11.1904, rozwód), 2 córki: Joan (ur. 15.01.1901) i Bessie "Becky" (ur. 20.10.1902); 2. Charmian Kittredge (19.11.1905-22.11.1916, jego śmierć).



Komentarze

  1. Ej, ale tresury to mi tu proszę nie obrażać ;P Oczywiście, stosowanie bicia jako kary to raczej zły przykład, ale tresura jako szkolenie psa to coś, co dobrze wpływa na relacje pies-człowiek, przy tym pozwalając zwierzakowi ruszyć głową w chwili,gdy tego chcemy, a nie gdy sobie tego nie życzymy. Znam niejednego psa, który "bez myślenia" były jednym wielkim destruktorem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację. Dobre wychowanie psa, szkolenie potrafią zdziałać wiele. Widzę to po swoim psiaku. Jednak to, co mieliśmy w książce to jest świetny przykład tego, czego nie powinno się robić psu przy nauce nowych umiejętności.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Przedłużyć lato....

Zanim przejdę do głównego tematu, na początek się pochwalę. Dostałam się do kampanii Le Petit Marseillais i miałam przyjemność testować żel pod prysznic o zapachu truskawki.

Poza testowaniem i dzieleniem się z opinią, na testerki były przygotowane zadania. Jednym z nich jest opisanie na blogu, w jaki sposób radzę sobie z przemijającym latem. Pomyślałam, że zrobię to razem z krótką opinią o produkcie.

Zacznę jednak od głównego tematu, czy co robię, by przedłużyć lato.


#1 Zimne napoje, ciepłe lody i mój słodki kubek - słoik.
Mój słoik - kubek zdecydowanie kojarzy mi się z latem. Dlatego też jeszcze do tej pory piję w nim, by poczuć letnie, wakacyjne wspomnienia. Zdecydowanie to mój sposób nr jeden na przedłużenie lata.

#2 Książki.
Uwielbiam czytać, co widać zresztą na blogu. Dlatego też w taki sposób również przedłużam sobie lato. Po prostu wybieram lektury, których akcja rozgrywa się w ciepłych porach roku lub na ciepłych kontynentach. Już samo czytanie sprawia, że jest mi cieplej i w w…

O książce - "Przeklęta laleczka"

Autor: Ewa Rajter
Wydawnictwo: Jaguar
gatunek: thriller, sensacja, kryminał
Ilość stron: 290
rok wydania: 2016




Czasem, wędrując przez cudze życie, można się dowiedzieć czegoś o sobie.


Meksyk - państwo, które chyba każdy kojarzy z seriali, filmów. To tam rozgrywa się akcja książki Ewy Rajter.

Głównymi bohaterami są Polacy, którzy w jakiś niesamowity sposób wplątują się w pełną akcji i intryg przygodę.

Miejsce: hotel Camino Real w Cancun. Tam mieszkają wszyscy bohaterowie. Tam też ginie jedna turystka.

Jest też Mario Rodriguez - z pozoru skomplikowany człowiek, który przez jednych uważany jest za gangstera, przez innych za biznesmena. Bardzo łatwo już na początkowych stronach odkryć, kim on jest tak naprawdę.

Tak naprawdę w powieści poznajemy historie kilku bohaterów.

Agata jest dziennikarką, która ma przeprowadzić wywiad z pewną biznesmenem. Taa,z Mariem. Poza Agatą jest jeszcze jej zespół, który pomaga w wywiadzie, czyli gość od kamery, kierowca, tłumacz. Każdy z nich jest inny. Jedna…

Dodatki do gazet #2

Pierwotnie posty z cyklu "dodatki do gazet" miały być pisane raz na tydzień. Jednak w tym tygodniu muszą pojawić się dwa takie posty, bowiem na pierwszy raz nie dałam rady wszystkiego dopisać. Dlatego dzisiaj jeszcze kilka gazet z dodatkami, podzielonymi jak wczoraj tematycznie.