Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Wielkie arrangement"

Autor: Dariusz Rohnka
Wydawnictwo: Podziemie
gatunek: literatura faktu
Ilość stron: 230
rok wydania: 2007



Mieszkający za granicą przyjaciel zadał mi wiele lat temu podchwytliwe pytanie: "Jak ci się zdaje" - zapytał - "czy teraz, gdy komunizm nominalnie upadł, pozbył się namacalnych insygniów władzy, wprowadził niby to 'demokrację', czy życie stało się łatwiejsze, przyjemniejsze, mniej uciążliwe? Czy nie jest po prostu lepiej?"

"Książka poruszająca temat komunizmu musi być ciekawa." - tak pomyślałam, zanim po nią w ogóle sięgnęłam. Nie pomyślałam za to, że może być pełna treści, o których można powiedzieć, że są teoriami spiskowymi. Tylko, czy nimi są?

"Wielkie arrangement" to podróż po komunizmie, ale też demokracji. Autor we wstępie ukazuje nam, że nie do końca "jest po prostu lepiej!". Pokazuje, że demokracja może mieć coś wspólnego z bolszewizmem. Podaje tezę, którą rozwija w następny rozdziałaś, ukazując argumenty. Czytelnik zaś może mu uwierzyć, bądź nie. Wszystko tak naprawdę zależy od nas.

Ciekawymi osobami, o których pisze Dariusz Rohna są: Christopher Story i Jeffrey Richard Nyquist. Obaj panowie twierdzili, że komunizm jest wciąż żywy, a plan bolszewików jest wciąż realizowany i to z powodzeniem. Obaj uważali się za antykomunistów i głosili różne teorie związane z bolszewizmem. W książce dość dobre poznajemy iść zdanie na temat niektórych wydarzeń. Naprawdę warto poznać ich teorie.

Ciekawym rozdziałem jest też porównanie komunizmów z islamskim terroryzmem. Wiele tez, które pojawiły się w nim było dla mnie nowością. Przyznam się, iż temat ten mnie zainteresował, przez co zaczęłam szukać dodatkowych informacji.

Tak ogółem, autor twierdzi, że islamski terroryzm ma coś wspólnego z bolszewizmem. Maja coś wspólnego... są ze sobą w jakiś sposób powiązani. W książce oczywiście jest napisane, w jaki sposób. Przyznam, iż nigdy wcześniej o tym nie słyszałam. Ale po przeczytaniu książki pomyślałam, że może coś w tym jest.

Jeśli chodzi o różne kraje, w którym możemy dostrzec tzw. demobolszewizm, to trochę ich autor wymienił. O każdym też jest co nieco napisane. O niektórych słów jest bardzo dużo, o innych mniej. W każdym kraju autor przygląda się polityce, politykom i argumentuje, dlaczego w danym miejscu widzi ideologię, którą nazywa demobolszewizmem.

Dla ciekawych - demobolszewizm to nadal bolszewizm, tylko, że w otoczce demokracji. Autor pokazuje, jak zakamuflowany jest komunizm, bolszewizm i dlaczego jest on w nowej postaci tak samo niebezpieczny jak w starej.

Nie wiem dlaczego. Być może przez to, że niedawno (w tamtym roku? a może i w tym?) czytałam o Mandeli.

Uderzyło mnie to, w jaki sposób autor o nim pisał. Teraz, jak już ochłonęłam, cieszę się, że poznałam inną ocenę jego działań i znam już jakby dwa punkty widzenia. Wcześniej znałam Nelsona Mandelę tylko jako bohatera, przez co i w moich oczach stał się postacią idealną... stał się bohaterem. Teraz zaś poznałam punkt widzenia, w którym Nelson Mandela kroczył złą drogą i był terrorystą. I nie, nie zmieniłam zdania o Mandeli. Jednak poznając inny punkt widzenia, poszerzyłam swoją wiedzę, horyzonty. Mogłam się jakoś ustosunkować do nowej informacji i skonfrontować ją z tym, co już wiedziałam.

Temat Sowieckiej Unii Europejskiej i Stany Zjednoczone Ameryki to oddzielne rozdziały, które poruszył autor. Pokazuje on jak funkcjonuje Unia, i jak wiele ma wspólnego z bolszewizmem, komunizmem, równością. Natomiast w Stanach Zjednoczonych pokazuje polityków, dziennikarzy i innych ludzi ważnych, dla których bolszewizm to idea, którą wyznają, nazywając ją inaczej. Tutaj też jest wiele kontrowersji.

W ogóle tematy w książce budzą wiele uczuć. Trudno jest się do nich jakoś nie odnieść. Możemy się zgadzać, bądź nie zgadzać z autorem. Jednak przy lekturze będziemy musieli dokonać wyboru. To chyba jest największym plusem tej pozycji. Poznajemy na nowo rzeczywistość, którą znamy i musimy jakoś się ustosunkować z tezami autora. Może po lekturze poszukać więcej na tematy poruszane w książce. Może też pozostać tylko z tym, co przeczytaliśmy. Niemniej jednak, książka skłania do przemyśleń, do zastanowienia się na tym, o czym autor pisał. Pokazuje też, że to, co nam się wydaje demokracją, dla kogoś innego może wyglądać na demobolszewizm.

Warto poznać punkt widzenia autora na temat współczesnej światowej polityki oraz samemu ocenić wartość książki.  

Akcja: 4/10
Fabuła: 6/10
Bohaterowie: 5/10
Jakość wydania: 6/10

Moja ocena: 5/10

Dariusz Rohnka - polski autor.

ZA KSIĄŻKĘ DZIĘKUJĘ 

Komentarze

  1. Skłaniająca do myślenia książka jest zdecydowanie warta uwagi, chociaż akurat politycznie mam swoje przemyślane opinie i niespecjalnie miałabym chęć wikłać się w takie rozważania. I tak każdego dnia uczestniczymy w polityce chcąc nie chcąc, więc na razie chyba mi wystarczy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie również odpuszczę sobie wszelkie książki polityczne. Ta mnie troszkę zmęczyła. :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O książce - "Autoterapia. Pokonaj problemy, stres i lęki"

Autor: Magdalena Staniek
Wydawnictwo: Samo Sedno
gatunek: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Ilość stron: 240
rok wydania: 2015 Na to, że u kogoś rozwija się depresja, wpływa bardzo wiele czynników. Większość z nich to czynniki zewnętrzne. Nikt nie wymyśla sobie depresji, bo tak chce. Każdy ma jednak wpływ na swoje wyjście z depresji -  może podjąć odpowiednią pracę terapeutyczną.  Poradniki mają to do siebie, że ciężko jest je ocenić. Patrzymy pod kątem tego, czy nam pomogły, czy nasze życie się zmieniło na lepsze. Jednak to od nas zależy, co bierzemy z poradnika.
"Autoterapia. Pokonaj problemy, stres i lęki." podzielony jest na dwie części. W pierwszej części dowiadujemy się czym jest terapia TPB, jak się ją stosuje, dla kogo jest. Innymi słowy jest to wprowadzenie do głównego temu, czyli zastosowania w praktyce terapii TPB. Właśnie o tym jest druga część. To jej praktyczne zastosowanie w różnych dziedzinach, czyli w leczeniu lęków, depresji, radzenia sobi…

Dodatki do gazet #1 oraz zapowiedzi

Prawdziwym życiowym wyzwaniem jest szukanie promocji, tańszych rzeczy, konkursów czy dodatków. Robimy to w sklepach, buszując w internecie czy wchodząc do kiosków. Szukamy okazji.

Jedne z nich można znaleźć kupując ulubione lub mniej lubiane gazetki. Ja co jakiś czas będę pisać, co można znaleźć w kioskach. Niestety, na pewno nie będzie to wszystko, chyba, że czasem ktoś mi coś podpowie. :)

W dzisiejszym poście skupię się na gazetkach z książkami, ale znajdzie się też kilka z filmami oraz jedna z kalendarzem. Zapraszam.

Dodatki do gazet #3 i zapowiedzi

Dzisiejsze dodatki do gazet rozpocznę od zapowiedzi, bowiem pod koniec roku każdy szuka kalendarzy, a w pewnej biedronkowej gazetce będą takowe. Może kogoś one zainteresują. Sama zresztą jeszcze szukam swojego idealnego kalendarza i nie wiem, czy to właśnie nie będzie ten z "Moich smaków życia". Choć pewna nie jestem, bowiem oferta jest duża.

Na 2016 rok miałam kalendarz, który też był kolorowanką. Powiem szczerze, że choć kolorowanie wydawało się fajną opcją, to jednak czas mi nie pozwolił na co tygodniowe malowanie obrazka, przez co jeszcze dużo w kalendarzu zostało mi do kolorowania. Teraz więc szukam normalnego, fajnego kalendarza, który sprawi, że go od pierwszego wejrzenia pokocham (a miłość trwać będzie cały 2017 rok :D ).