Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Ostatni Mohikanin"

Last of the Mohicans

Autor: James Fenimore Cooper
Wydawnictwo: Zielona Sowa
gatunek: przygodowa
Ilość stron: 317
rok wydania: 2004

Są to słowa godne mężczyzny i człowieka, który doszedłby do czegoś, gdyby nie jego głupie wykształcenie.

Po "Winnetou" przyszedł czas na kolejną powieść o Indianach i białych, którzy muszą jakoś żyć ze sobą.

Nie mam pojęcia, dlaczego myślałam, iż ta powieść będzie przypominać "Winnetou". Przecież oczywistym powinno być dla mnie, że choć obie poruszają się w tematyce indiańskiej, są całkiem innymi opowieściami.

Bardzo przypały mi do gustu cytaty, które były wprowadzeniem do kolejnych rozdziałów. Ogromnie mi się to podobało. Choć przyznam, iż cytatami wprowadzającymi do rozdziału o wiele lepiej radzi sobie Walter Scott w książce "Ivanhoe".

Plusem jest też historia. Heyward Duncan skradł mi serce i to jego losy najbardziej mnie interesowały. Alicja i Kora pokazywały, że nawet czasach, w których rozgrywa się powieść, kobiety potrafią sobie radzić. Choć w tym przodowała Kora - jak dla mnie cudowna kobieta, która nie jeden raz w lekturze pokazała jak bardzo potrafi być odważna. Jednak i Alicja nie zawsze była bierną i wycofaną kobietą.

Jeśli zaś chodzi o Sokole Oko. W tej powieści był, jednak wśród innych postaci często mi zanikał. Choć zawsze jak się pojawiał, pokazywał swoją naturę, umiejętności, pomysłowość. Lecz nie był on postacią pierwszoplanową, która by mnie oczarowała. Cóż, to dwie kobiety i ich opiekun są głównymi bohaterami tej powieści.

Przyznam się, iż gdy po raz pierwszy przeczytałam przezwisko "Sokole Oko", coś mi mignęło, gdzieś dzwoniło, lecz nie wiadomo w którym kościele. Jestem pewna, że słyszałam o tym białym. Może oglądałam film, w którym on był bohaterem? Może w jakiejś książce o nim czytałam? Nie mam pojęcia i pewnie już się nie dowiem.

Książka jest drugim tomem cyklu o Sokolim Okiem. Choć ta postać nie oczarowała mnie tak jak inne, to jednak wzbudziła moje zaciekawienie tak bardzo, że gdy będę miała możliwość, przeczytam tomy, których nie znam. Myślę, że dowiem się z nich o wiele więcej o tym dość ciekawym bohaterze.

Zabrakło chyba kilku słów na temat Unkasa. Ten Indianin... o jacie, jaki on był cudowny. I tak, on mi nieco przypominał Winnetou. :D Ale równocześnie był od niego całkiem inny. Polubiłam tego bohatera ogromnie.

Przyznam, iż zaskoczyło mnie zakończenie opowieści. Nie spodziewałam się czegoś takiego. Nie wiem też, czy jestem z niego zadowolona. Z jednej strony lubię książki, które mnie zaskakują. Ale może nie w taki sposób...

Książka jest kolejną lekturą z dawnych lat, którą przeczytałam i polecam ją innych. Powieść pochodzi z roku 1826, więc liczy już sobie 191 lat. Jest więc staruszkiem, który nadal może sprawić przyjemność czytelnikowi.

Prawdą jest, że książka ma parę minusów. Zdarza się, że niektóre wydarzenia były mało prawdopodobne. Podejście autora do Indian również nie jest za fajne, choć póki co nie czytałam książki, w której Indianie byliby przedstawieni jako osoby, które tylko prowadzą ze sobą wojny, są żądne zemsty, zabijają z największą przyjemnością i w ogóle są be, poza jednym czy dwojgiem, którzy są dobrzy. Jednak nawet w takim "Winnetou" mogłam zauważyć, iż biali też nie są dobrzy. A w przypadku "Ostatniego Mohikanina" ciężko znaleźć można białego - złego (chyba nawet takiego człeka nie znajdziemy), za to bardzo łatwo znaleźć złego Indianina. Troszkę to smutne.

Lecz pomimo niedoskonałości, książka jest naprawdę warta uwagi. Polecam ją więc, bo warto poznać Korę, Alicję oraz Duncana. Podobnie jak i inne postacie. Sokole Oko i Unkas są jednym z najlepszych duetów, jakie można znaleźć w książkach. Dla samej ich relacji warto poznać książkę... jak i dla losów bohaterów, które śledzi się z największą uwagą.



Akcja: 7/10
Fabuła: 8/10
Bohaterowie: 8/10
Jakość wydania: 6/10

Moja ocena: 7/10

James Fenimore Cooper - powieściopisarz, amerykański i jeden z twórców literatury tego kraju, autor znanych powieści przygodowo-awanturniczych. W swoim dorobku ma ponad 60 dzieł, a największą popularność zdobył dzięki historyczno-przygodowemu cyklowi powieści z serii Leather-Stocking Tales (Opowieści Skórzanej Pończochy) w Polsce znanemu jako Pięcioksiąg przygód Sokolego Oka. Były to (w kolejności chronologii akcji): Pogromca Zwierząt, Ostatni Mohikanin, Tropiciel Śladów, Pionierowie i Preria.



Komentarze

  1. Dużo o tej książce słyszałam i było sporo kontrowersji dokładnie z tego powodu, który opisałaś - ponoć trudno znaleźć tam choć jedno złe słowo o białych, a jest ich sporo o Indianach. Ta tendencyjność budzi sprzeciw, ale podobno to tak jak powiedziałaś, bardzo wartościowa książka, pewnie dobrze dostępna w bibliotekach (mam nadzieję!) i chętnie po nią sięgnę w wolnej chwili. :)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno powinna być w bibliotece. :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Antyperspirant Adidas Adipower

Dostałam się do kampanii trnd,w której otrzymałam dwa antyperspiranty: damski i męski Adidas Adipower zapakowane w ślicznym tekturowym pudełeczku. Dodatkowo w pudełku znalazły się dwie ulotki, w którym mogłam przeczytać o produktach i zadaniach w projekcie.

Nie byłam pewna, czy się dostanę do kampanii, ale się udało. Męski antyperspirant oddałam bratu. Bardzo się z niego ucieszył, bo lubi dezodoranty marki Adidas.

Swój dezodorant zaczęłam testować od razu. Pomyślałam, że skoro mam testować, to lepiej zacząć od razu. Choć nie byłabym sobą, gdybym nie powąchała obu dezodorantów.

Damski ma delikatny zapach. Przyjemny dla mojego nosa. Męski też nie jest zbyt mocny i jak dla
mnie, jest idealny dla chłopaka. Ja po prostu lubię delikatne zapachy męski i damskie.

Antyperspirant używałam w różnych sytuacjach. Podczas leniwego dnia, ale też aktywnego. Przy
czytaniu książek, spacerowaniu, uprawianiu sportu, ale też zdarzyło mi się go użyć, gdy miałam bardzo stresujący dzień. Zawsze spełniał m…

O książce - "Mantissa"

Autor: John Fowles
Wydawnictwo: Rebis
gatunek: literatura piękna
Ilość stron: 192
rok wydania: 2002



Ono było świadome, bez wątpienia; lecz pozbawione zaimka, wszystkiego, co odróżnia człowieka od człowieka; i pozbawione czasu, wszystkiego, co odróżnia teraźniejszość od przeszłości i przyszłości.
Przyznam, iż mam ogromny problem z tą książką. A raczej z oceną tej pozycji. Nie wiem nawet, od której strony mam ją ugryźć. Więc zacznę od początku.

Zabrałam się za czytanie bez żadnego oczekiwania. Nie liczyłam ani na dobrą, ani na złą pozycję. Po prostu uznałam, że ją szybko przeczytam i zobaczę, o czym to jest. Oczywiście, przeczytałam też opis książki, dzięki czemu byłam przygotowana na erotyk. Ale przecież nawet erotyk może być dobry. Tylko, że ta książka to też do końca nie jest powieść erotyczna. Ta książka to coś dziwnego, nieco abstrakcyjnego. Nietypowego, ale nawet wciągającego (choć to może przez fakt, że byłam ciekawa jak ta nieco absurdalna historia się skończy).

Nie miałam ani j…

O książce - "Legenda"

Mystique

Autor: Amanda Quick
Wydawnictwo: Da Capo
gatunek: Literatura piękna, romans historyczny
Ilość stron: 318
rok wydania: 1995

Świat jest prostszy i bezpieczniejszy dla tych, którzy nie zadają zbyt wielu pytań.
Historyczny romans - to sobie pomyślałam, gdy przeczytałam opis książki. Idealna więc na luty... zamiast iść na randkę z chłopakiem w Walentynki, wybrałam się na nią z książką. Nie przeczytałam jej jednak wtedy do końca. Wolałam sobie trochę zostawić na weekend. :)

Główną bohaterką powieści jest Alicja. Dziewczyna ma już 23 lata, więc dawno powinna wyjść za mąż, patrząc na realia, w których przyszło jej żyć. Ale ona ma własne plany, nieco inne. Jednak w jej życiu pojawia się mężczyzna, który zauważył w niej dobrą partię na żonę...

Główny wątek powieści jest znany pewnie każdemu, kto choć kilka razy miał w rękach jakikolwiek romans. Ona - nieco pokrzywdzona dziewczyna, mająca jednak swoją dumę, on - ratujący ją z opresji. Na początku są między nimi jakieś niesnaski, jednak w…