Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Winnetou"

Autor: Karol May
Wydawnictwo: Zielona Sowa
gatunek: przygodowa
Ilość stron: 475+286 (w sumie: 761)
rok wydania: 2014

Będąc młodym, nie zastanawiałem się wówczas nad tym, że dopiero życie jest właściwym i prawdziwym uniwersytetem, w którym uczniowie są pytani co dzień i co godzina

To był mój pierwszy raz z "Winnetou". Nie widziałam wcześniej filmów o tym wodzu Apaczów, nie czytałam książek. Może dlatego szybko wciągnęłam się w historię o Winnetou.

Książka jest prowadzona w narracji pierwszoosobowej. Poznajemy greenhorna, czyli człowieka niedoświadczonego, zielonego. Ten greenhorn wyrusza do pracy na Dziki Zachód, gdzie pomaga przy budowie kolei. W swoich początkowych losach okazuje się, że greenhorn nie jest taki zielony i szybko się uczy. Może, a nawet powinien zostać westmanem. W taki oto sposób poznajemy głównego bohatera, z którego perspektywy pisana jest ta książka. Jest nim oczywiście Old Shatterhand.

Jednak historia ta opowiada o Winnetou, wodzu Indian. Jego również mamy okazję szybko poznać... mianowicie przy pierwszej pracy naszego greenhorna.

Ich losy wciąż się łączą i rozdzielają. Choć Old Shatterhand wręcz ubóstwia Winnetou, to jednak nie towarzyszy mu w każdej wyprawie. On też ma zobowiązania, swoje plany. Jednak jego plany często łączą się z planami Winnetou.

Choć autor niezwykle dokładnie opisywał fragmenty życia Olda Shatterhanda na Dzikim Zachodzie, to znalazłam rozdział, w którym historia była jakby przerwana. Ja wiem, że w historii chodzi o Winnetou, ale nawet jeśli Winnetou znikał, to jednak historia zamykała się w momencie jej zakończenia. A tu nagle zong, bo nie wiem, co z Samem Hawkens czy Firehandem i jego synkiem. To mnie jakoś ukuło.

Strasznie długie są też niektóre rozdziały. Ja mam tak, że muszę doczytać do końca rozdział, wcześniej nie potrafię przerwać. Lecz tu czasem po 30 stronach miałam dość i chciałam wreszcie przerwać historię. Tak, bywała nudząca.

Jednak ogólnie historia jest przepiękna. W tym wszystkim najpiękniejsza jest relacja, która łączyla Shatterhanda z Winnetou. Ich przyjaźń, braterstwo było czymś niezwykłym, o czym się chciało czytać.

Podział na dobrych i złych też mamy dość jasny. Apacze, westmani są dobrze. Kiowa, różni opryszki, których poznać można po oczach (heh) są źli. Raczej w powieści nie znajdziemy ludzi skomplikowanych, których których określić. Jednak ma to swoje dobre strony.

Bardzo zapadł mi w pamięć monolog Nszo-czi na temat okrucieństwa białych. Zresztą nie tylko ona porusza temat zachowywania się białych. Old Shatterhand też ma świadomość tego, jacy biali są. Każda mowa każdego spotkanego wodza, gdy Shaterhand znalazł się w opałach poruszała kwestię zachowywania się białych.

Lecz ta powieść to przede wszystkim lekcja dobra, uczciwości, prawdomówności oraz przyjaźni.

Old Shatetterhand był prawdomówny. Zawsze mówił prawdę i jak się okazało, przez to był szanowany wśród Indiach. Jego prawdomówność była ceniona. Każdy mu przez to wierzył, bo przecież on zawsze mówił prawdę... Jednak trudno nie zauważyć, iż czasem coś pomijał, o czymś nie wspominał. Zabawne dla niego było, że gdy powiedział, że pisze książki, uważany jest przez westmanów za greenhorna (bardzo zabawny, gdy był pięknie ubrany, opowiadał, że jest autorem, a zapomniał wspomnieć o swoim przezwisku).

Za to Winnetou. Winnetou to ideał wodza, ideał Indiana, ideał człowieka. On naprawdę był ideałem. Szanował go każdy, bo naprawdę zasłużył na szacunek. To też jest ważne... szacunek nie bierze się z niczego. Trzeba na niego zapracować.

Akcja: 8/10
Fabuła: 8/10
Bohaterowie: 7/10
Jakość wydania: 7/10

Moja ocena: 8/10

Karol May - niemiecki powieściopisarz, autor wielu westernów. Pochodził z ubogiej tkackiej rodziny, w dzieciństwie był niewidomy. Wzrok przywróciła mu dopiero operacja. W młodości popadł w konflikt z prawem w skutek czego wylądował w więzieniu. W więzieniu i po wyjściu z niego zajął się na poważnie pisaniem. Ciekawostką jest to, że Karol May był ulubionym pisarzem Adolfa Hitlera.


Ta książka bierze udział w akcji:
zBLOGowani.pl



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przedłużyć lato....

Zanim przejdę do głównego tematu, na początek się pochwalę. Dostałam się do kampanii Le Petit Marseillais i miałam przyjemność testować żel pod prysznic o zapachu truskawki.

Poza testowaniem i dzieleniem się z opinią, na testerki były przygotowane zadania. Jednym z nich jest opisanie na blogu, w jaki sposób radzę sobie z przemijającym latem. Pomyślałam, że zrobię to razem z krótką opinią o produkcie.

Zacznę jednak od głównego tematu, czy co robię, by przedłużyć lato.


#1 Zimne napoje, ciepłe lody i mój słodki kubek - słoik.
Mój słoik - kubek zdecydowanie kojarzy mi się z latem. Dlatego też jeszcze do tej pory piję w nim, by poczuć letnie, wakacyjne wspomnienia. Zdecydowanie to mój sposób nr jeden na przedłużenie lata.

#2 Książki.
Uwielbiam czytać, co widać zresztą na blogu. Dlatego też w taki sposób również przedłużam sobie lato. Po prostu wybieram lektury, których akcja rozgrywa się w ciepłych porach roku lub na ciepłych kontynentach. Już samo czytanie sprawia, że jest mi cieplej i w w…

O książce - "Przeklęta laleczka"

Autor: Ewa Rajter
Wydawnictwo: Jaguar
gatunek: thriller, sensacja, kryminał
Ilość stron: 290
rok wydania: 2016




Czasem, wędrując przez cudze życie, można się dowiedzieć czegoś o sobie.


Meksyk - państwo, które chyba każdy kojarzy z seriali, filmów. To tam rozgrywa się akcja książki Ewy Rajter.

Głównymi bohaterami są Polacy, którzy w jakiś niesamowity sposób wplątują się w pełną akcji i intryg przygodę.

Miejsce: hotel Camino Real w Cancun. Tam mieszkają wszyscy bohaterowie. Tam też ginie jedna turystka.

Jest też Mario Rodriguez - z pozoru skomplikowany człowiek, który przez jednych uważany jest za gangstera, przez innych za biznesmena. Bardzo łatwo już na początkowych stronach odkryć, kim on jest tak naprawdę.

Tak naprawdę w powieści poznajemy historie kilku bohaterów.

Agata jest dziennikarką, która ma przeprowadzić wywiad z pewną biznesmenem. Taa,z Mariem. Poza Agatą jest jeszcze jej zespół, który pomaga w wywiadzie, czyli gość od kamery, kierowca, tłumacz. Każdy z nich jest inny. Jedna…

Dodatki do gazet #2

Pierwotnie posty z cyklu "dodatki do gazet" miały być pisane raz na tydzień. Jednak w tym tygodniu muszą pojawić się dwa takie posty, bowiem na pierwszy raz nie dałam rady wszystkiego dopisać. Dlatego dzisiaj jeszcze kilka gazet z dodatkami, podzielonymi jak wczoraj tematycznie.