Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Baśnie nad baśniami"

Autor: Jacob Grimm, Wilhelm Grimm
Wydawnictwo: Zielona Sowa
gatunek: literatura dziecięca
Ilość stron: 158
rok wydania: 2004



Chrup, chrup, chrup,
chrą, chrą, chrą,
kto tu zjada chatkę mą?
(..)
Wietrzyk, wiatr,
chatkę zjadł.

27 baśni braci Grimm w jednej książce. Niektóre z nich znałam już wcześniej, inne miałam dopiero przyjemność poznać.

Najlepiej pewnie będzie, gdy o każdej z nich napiszę słów kilka. Lecz zanim to zrobię, kilka uwag. :)

Zauważyłam wspólne motywy wśród niektórych baśni: na przykład by królewna odczarowała kogoś dla siebie ważnego (zamienionego w zwierzaka) musi milczeć przez x lat, nie śmiać się i szyć. Albo zawsze jest zła macocha. Wilka też najlepiej zawsze nakarmić kamieniami. Czy inne niuanse, które sprawiają, iż można powiedzieć, że choć każda historia jest inna, to rozgrywa się w tym samym uniwersum.

I. Kopciuszek. 
Bajka, którą znałam i kochałam. Przyznam, iż znałam i tą wersję, gdzie dochodziło do krwawych czynów i tą łagodną. Zresztą, jeśli chodzi o Kopciuszka, to ma on tak wiele różnych wersji, które kończą się tak samo, że chyba każdy zna choć dwie różne. Przyznam, iż brakowało mi Dobrej Wróżki znanej choćby z wersji disneyowskiej. Choć trudno powiedzieć, by Kopciuszek braci Grimm nie miał w sobie magii. Może była inna, ale tak samo piękna.

II. Śnieżka.
Ją chyba też zna każdy. I też można znać różne wersje. Ja zdecydowanie kupuję tą pierwotną, w której nie było cudownego pocałunku. Ale to ja (zawsze mi coś w tym całusie nie pasowało).

III. O rybaku i złotej rybce.
Znana baśń, która uczy. Przynajmniej ja w niej zobaczyłam, że nie należy być chciwym. Należy cieszyć się z tego, co się ma. Zresztą w baśniach każdy znajdzie uniwersalne wartości. Kopciuszek był skromny, dobry, co mu się opłaciło. Śnieżka piękna, lecz nie zapatrzona w swą urodę jak Zła Królowa. I można przy każdej baśni coś powiedzieć o pozytywnych bohaterach.
Zastanawiające, że to kobiety w baśniach Grimma były władcze, złe. Mężczyźni zaś potulni jak baranki. Takie dziwne. :D

IV. Białośnieżka i Różyczka.
Piękna historia o siostrzanej miłości. Ale też o tym, że warto być dobrym. Polubiłam obie siostrzyczki i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś do nich powrócę.

V. Czerwony Kapturek.
Też znana i lubiana baśń. Kapturek tu był zbyt uległy, nie słuchał rodzica, przez co ucierpiał wraz z babcią. Ale też otrzymał ważną lekcję życia...

VI. Ptaszynka.
Tej baśni nie znałam wcześniej. Dopiero ją poznałam przy lekturze "Baśni nad baśniami". Przyznam, że mam z nią kłopot, bo były sobie dwie dziewczynki, których jedną ojciec znalazł w lesie i zabrał ze sobą. Kochały się jak rodzone siostry. Tutaj jest wszystko super. Późniejsze zamiany też. Tylko w ogóle nie potrafię zrozumieć, dlaczego kucharka była złą osobą. Wcześniej i później wszystko rozumiałam. Albo była zła królowa, która musi być najpiękniejsza, albo siostry nie pokochały przyrodniej siostry i były dla niej wredne, czy po prostu wilk był zły, bo wilk jest zły. Ale motywów tej kucharki nie rozumiem.

VII. Jaś i Małgosia.
No właśnie na przykład tu motywy są znane. Rodzice głodują --> macocha jest zła, wiedźma jest zła, więc automatycznie Jaś i Małgosia są opałach.
Tą baśń też już znałam i lubiłam.

VIII. Gęsiareczka
Ma w sobie coś ta baśń. Nie znałam jej wcześniej. Szkoda, bo naprawdę przypadła mi do gustu.

IX. Złota gęś
Ta bajka była naprawdę zabawna. Ale też i mądra. Bo uczy, by się dzielić z innymi oraz by nie sądzić innych po pozorach.

X. Żabi król
Zawsze dotrzymuj obietnic - to sobie zapamiętam z tej baśni. Oraz uważaj, co komu obiecujesz.

XI. Jeż i zając.
Ja wiem, jeż chciał utrzeć nosa zajączkowi. Ale... ale czy ta baśń czasem nie uczy, że warto kombinować? Oszukiwać?
Choć autorzy piszą o innym morale: by nie wyśmiewać się z innych (co jest naprawdę ważne) i by brać sobie za żonę kogoś podobnego do nas .:D

XII. O Jasiu mocarzu
Ta baśń mi się podobała. Też dopiero poznałam ją przy lekturze tej książki. Jednak miała w sobie coś wspaniałego. Pokazywało, że nie warto się poddawać, trzeba pracować nad sobą. Ale również, że nie zawsze warto ufać swoich towarzyszom. I pewnie jeszcze coś by się znalazło...

XIII. Król Drozdobrody.
Niby tej baśnie nie znałam, ale bardzo szybko domyśliłam się kto jest kim, i dlaczego. Zakończenie również bez jakiegoś wielkiego wow. Choć lekcja dla królewny była dobra. Jej zmiana zaś sprawiła, że baśń tą jednak mogę polecić.

XIV. Krasnoludki.
Tego się nie spodziewałam. Trzy historyjki o krasnoludkach. Rożne, z różnymi bohaterami. Zabawne, ale też i ciekawe. Bardzo fajne.

XV. Dwunastu braci.
Chyba mój ulubieniec, bo tu król okazał się tym złym (buhahahaha).
Ale fakt faktem, że jest to fajna, ciekawa bajka, która wciąga. :)

XVI. O dzielnym krawczyku. 
Tutaj nikt mi nie wmówi, że ta baśń nie jest o kombinowaniu. Albo jak to niektórzy ładnie nazywanie "koloryzowaniu" pewnych faktów. Wiecie jak na przykład napiszę, że umiem jakiś program na poziomie zaawansowanym, a tak naprawdę widziałam go tylko raz w życiu. Bohaterowi takie koloryzowanie wyszło na plus, lecz ja w życiu wolę być uczciwa i szczęśliwa.

XVII. Kryształowa kula. 
Krótka i przyjemna.

XVIII. Paluszek.
Czy to też nie była historia o oszukiwaniu? Nie powiem, by Paluszek był zły. Ale jednak "weź za mnie pieniądze, a ja i tak ucieknę i wrócę" nie podobało mi się. Nie żebym pochwalała sprzedaż ludźmi, jednak ojciec nie powinien zgadzać się na coś takiego.

XIX. Pani Zima.
Tą baśń poznałam już wcześniej. Na Pulsie był taki cykl filmów z baśniami. Były to filmy niemieckie. Jedną z nich była "Pani Zima". I zapamiętałam ją dokładnie tak jak była opisana w książce.

XX. Roszpunka.
Również tą baśń znałam. Choćby wersję z Disney'a. Ale też i tą z niemieckiego filmu o tym samym tytule, gdzie fabuła była identyczna z tą baśniową wersją. Więc mamy trochę krwawych momentów, ale opowieść jest nadal dobra... i nie cukrowa.

XXI. O biednym młynarzu i kotce.
Ta baśń bardzo, ale to bardzo mi się podobała. Cała. Od początku do końca. Wszystko w niej było cudowne.

XXII. Wilk i siedem koźląt. 
Gdzieś widziałam bajkę o tym tytule. Albo może miałam taką książeczkę dziecięcą, gdzie była ta baśń... Sama nie wiem. Wiem tylko, że ją znałam już wcześniej. I tak ja wtedy, tak i teraz przypadła mi do gustu.

XXIII. Stoliczku, nakryj się!
Znałam, lubiłam. I tak chyba pozostanie.

XXIV. Jednooczka, Dwuoczka i Trójoczka
Ta baśń również jest w moim guście. To nierówne traktowanie (jak na przykład Kopciuszka). Ale i dobroć, którą ktoś Dwuoczce okazał. Tutaj najlepiej widać, że wszystkie dzieci powinno się traktować jednako, a nie, że jedna jest gorsza bo różni się od reszty.

XXV. Siedem kruków.
Siedem kruków było podobne do dwunastu braci. Bardzo, bardzo podobna. Są w niej małe różnice. Ale już na samym początku widać podobieństwa. I wiadomo też jak się skończy ta baśń.

XXVI. Mysikrólik i niedźwiedź.
Bajka nie w moim guście. No jakoś nie.

XXVII Sześć łabędzi.
Też podobna do Dwunastu braci. Milczenie i tak dalej. Choć inny jest jej początek. Bo zamianę spowodowało coś innego.

Podsumowując.
Większość baśni znałam i kochałam. Jednak są tu też takie, które dla mnie były nowe i nawet jeśli niektóre z nich nie przypadły mi do gustu, to warto było poznać wszystkie. :)

Akcja: 7/10
Fabuła: 7/10
Bohaterowie: 7/10
Jakość wydania: 6/10

Moja ocena: 7/10

Jakub i Wilhelm Grimm - wydali liczne teksty średniowiecznej literatury niemieckiej: Lieder der alten Edda, Deutsche Sagen (1816-1818) i Irische Elfenmärchen (1826). Główne jego dzieła: Deutsche Grammatik (1819-1837, 4 t.), Deutsche Rechtsaltertümer (1828) i Deutsche Mythologie (1835). Wydał nadto zbiór niemieckich Weistümer (1840-1863, 4 t.) i Geschichte der deutschen Sprache (1848). Razem z bratem Wilhelmem rozpoczęli też wydawać Deutsches Wörterbuch.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Umil sobie wakacyjny czas na 5 sposobów.

Pomyślałam sobie, że może stworzę post, w którym przedstawię kilka moich sposobów na umilenie sobie czasu wakacyjnego. Nie będzie w tym wpisie niż odkrywczego. Większość sposób na pewno znacie. Aczkolwiek myślę, że będzie to miła odskocznia od moich opinii na temat książek. :)

1. Przy pikniku!
Przeważnie pikniki robię na kocu, jednak odkąd odkrywam pieniek wokół kamieni, to tak sobie przesiaduję z znajomymi. Pieniek służy za stolik, na stoliku zaś dajemy wszystko, co ze sobą przynieśliśmy: jakieś napoje, kanapki (np. z pasztetem Profi, który był ostatnio na promocji :D), czy inne smakołyki (czyt. słodycze).

Moje miejsce jest ciche i spokojne, więc czasem nawet sama się tam wybieram, by się wyciszyć, pomyśleć, zapomnieć o czasie i obowiązkach.

Taka chwila wytchnienia jest potrzebna każdemu z nas, więc ją polecam na sam początek. :)






2. Z książką. :)
Nie mogło zabraknąć książki.

Czy to w domu, czy na dworze, czy w podróży, na wycieczce - zawsze warto mieć ze sobą książkę, by móc przeczytać…

O książce - "Ogarnij swój dzień"

Autor: Karina Sęp
Wydawnictwo: Oficynka
gatunek: poradniki
Ilość stron: 198
rok wydania: 2016



Marzenia, ich spełnianie i życie w sposób, jaki sobie wymyśliłam kiedyś i wciąż wymyślam, modyfikuję i realizuję, dodaje mi skrzydeł i powoduje, że ciągle mi się chce.
Następny poradnik, który wpadł w moje ręce. I o którym mogę napisać kilka słów.

Lubię poradniki. Te dobre, te gorsze i te złe. Z prawie każdego można coś znaleźć dla siebie, a jeśli jakiś poradnik jest zły, to można dodać na jego temat opinię w cyklu "tego nie kupujcie! To jest złe".

"Ogarnij swój dzień" jest poradnikiem, który ma za zadanie pomóc w zaplanowaniu dni. W książce znajdziemy pewną rzecz, tekturkę, która może służyć za zakładkę. Tekturka ta zwana jest mapą planów - mapą działań. Na jednej jest stronie jest 9 kwadracików, w których są poszczególne grupy np. na środku jest "Moi bliscy, mój dom, mój dzień, moje życie" albo u góry po lewej stronie: "porządek, przestrzeń, przeźroczystoś…

O książce -"Żniwiarz. Początek obłudy"

Autor: Beata Goździewska
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
gatunek: literatura piękna
Ilość stron: 172
rok wydania: 2015



Odkąd Ryan pamiętał, zawsze inaczej patrzył na świat. Nie tylko potrafił poczuć, zobaczyć, dotknąć, usłyszeć lub zasmakować wszystkiego wokół. Potrafił spostrzec znacznie więcej. Potrafił zobaczyć duszę.
Następna krótka książka, którą miałam przyjemność poznać. Głównym bohaterem jest Ryan, którego rodzina należy do grona Łowców. Wiecie - osób, które uganiają się za demonami. Ryan posiada dodatkowe moce, na które różni ludzie różnie patrzą.

Historie o żniwiarzach są mi znane różnych źródeł. Żniwiarz kojarzy mi się osobą zakrytą w kaptur, mającą kosę, czyli z Śmiercią. Pamiętam nawet taki serial "Trup jak ja", w którym główna bohaterka umiera i staje się właśnie takim żniwiarzem, który swoim dotykiem zabija.
Chociaż był też inny serial pt "Żniwiarz". Tam główny bohater staje się takim jakby Łowcą Głów, czyli łapie dusze, które uciekły z piekła. Oba seri…