Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Chalepianka. Zapiski z Krety"

Autor: Anna Laudańska
Wydawnictwo: National Geographic
gatunek: literatura podróżnicza
Ilość stron: 336
rok wydania: 2015

To, co zawsze urzeka mnie w kreteńskich firmach, to ich rodzinne korzenie, podtrzymywanie tradycji, walka o zachowanie własności z dziada pradziada. 

Ta książka sprawiła, że pokochałam miejsce, w którym nigdy nie byłam. Zapragnęłam również, by się w nim znaleźć... choć na chwilę.

Książka jest ciężka (chyba przez grubą okładkę), więc raczej nie nadaje się na podróż. Szkoda, bo mogłaby być świetnym towarzyszem wyprawy na Kretę. Za to w środku znajdziemy kilka cudowności:

- zdjęcia, które są przepiękne. Na nich możemy zobaczyć miejsca, jedzenie, rzeczy związane Kretą. Te zdjęcia sprawiają, że miejsce to wydaje się przede wszystkim piękne i warte zwiedzania. Wąwozy mnie zachwyciły, jedzenie sprawiło, iż chciałam je spróbować, zabytki chciałam zobaczyć od środka, a na przedstawionych plażach chciałam się chwilę poopalać.

- przepisy. Pod koniec, w rozdziale "Uczta Dionizosa" poza opisem potraw, na kilka z nich autorka zamieściła przepisy. I ja już wiem, że niektóre z nich wypróbuję. Te, które będę mogła wypróbować, te które wyglądają smakowicie.

- minisłownik języka greckiego. Przyjemnie było poznać niektóre słówka po kreteńsku. Zawsze też przy danym pojęciu pojawił się krótki opis. Zatem wiem już jak jest autobus po kreteńsku, ale też, że sieć autobusów działa sprawnie w okolicach Chanii i na Krecie. Podobnie jest z innymi słówkami. Wiele ciekawostek się w podrozdziale z minisłownikiem dowiedziałam.

- życie na Krecie. Z książki dowiedziałam się, że autorka tam mieszka. Zatem cały pierwszy rozdział jest poświęcony kretańskiej rzeczywistości, dzięki czemu dowiedziałam się jak wyglądają tam święta, ale też jak autorce się mieszka na Krecie.

- Kreteńskie obrzędy. Przyznam, iż rozdział nt. zaręczyn, wesela, chrztu dziecka i zabobonów był bardzo ciekawy. Najbardziej byłam zszokowana chrztem, a bardziej wiekiem dziecka, które idzie do chrztu. Dziwne to dla mnie. Bo w sumie trochę czekają, ale i tak dziecko nadal nie jest świadome tego, co właśnie się dzieje.

- aktywnie i leniwie. Ten rozdział polubiłam. Ale o ile opisy plaż mnie nudziły, tak przy aktywnym wypoczynku się zaciekawiłam (ach, te wąwozy... ile mogłabym tak się pospacerować :D ).

Książka jest przepięknie wydana. Choć akurat moje wydanie miało pecha, i w środku było kilka stron lekko zniszczonych. Ale treść i tak dało się przeczytać i nie przeszkadzało mi to. Papier jest śliski (chyba po raz pierwszy zwróciłam uwagę na papier).

Ta lektura zachęca do poznania Krety. Autorka podpowiada, jakie miejsca warto zobaczyć, gdzie wybrać się na plaże, do jakich sklepów zajrzeć i nawet, co kupić do jedzenia. Są też opisy różnych tawern, w których autorka była i poleca jedzenia. Aaa, i kilka słów o winiarniach czy serach. Dużo jest ciekawych rzeczy.

O zwykłym życiu na tej wyspie też jest kilka słów. Autorka pisze o swoich początkach, o szkole językowej, w której się uczyła języka. Nawet ją poleca. O poszukiwaniu pracy, więc jest też kilka słów o rynku pracy i z tego, co przeczytałam uważam, że tam chyba jest trudniej o pracę niż w Polsce.

Ogólnie więc książkę polecam. Jedynie żałuję, że gdybym się kiedyś wybrała na wycieczkę po Krecie, to niestety nie wzięłabym tej lektury. Za ciężka jest. :D Choć chciałabym. Bowiem mogłabym wówczas podróżować, zwiedzać razem z książką. Czytać o miejscach będąc w nich. Porównać słowa autorki z rzeczywistością.

 Akcja: 4/10
Fabuła: 8/10
Bohaterowie: 5/10
Jakość wydania: 7/10

Moja ocena: 6/10

Anna Laudańska - jedenaście lat temu opuściła Warszawę i zamieszkała w Chanii. To właśnie Chania i jej okolice, czyli zachodnia część Krety są tematem książki "Chalepianka. Zapiski z Krety.". Autorka nie wyobraża sobie dziś lata bez kilkumiesięcznych, długich, słonecznych dni i bez kąpieli na dzikich plażach. Z wykształcenia antropolog i ekonomistka, pracowała jako przewodnik górski, sprzedawca nieruchomości i hotelarz. Obecnie współwłaścicielka firmy Crete for Love zajmującej się organizacją ślubów i romantycznych ceremonii.  




Komentarze

  1. o Grecji bardzo dobrze się czyta, mitologia, krajobrazy, jedzenie - dzięki książkom można odbywać wspaniałe podróże

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O książce - "Demon luster"

Autor: Martyna Raduchowska
Wydawnictwo: Uroboros
gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ilość stron: 416
rok wydania: 2018


Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to ci pamiątki przyniesie.
Tradycyjnie swoją przygodę z cyklem Szamanka od umarlaków rozpoczęłam od tomu drugiego. I choć przy lekturze przypuszczałam, iż mogło być coś wcześniej, to jednak wolałam lekturę poznać do końca, a później przekonać się, czy rzeczywiście było coś wcześniej.

Od razu mogę napisać, iż z całą pewnością przeczytam tom pierwszy. Zresztą, mogę też obiecać, że jeśli kiedyś powstaną tomy następne, to również je przeczytam. I zapewne też zakupię, bo Demon luster trafia do moich ulubieńców.

Główną bohaterką powieści jest Ida - młoda dziewczyna, która dopiero od niedawna jest szamanką od umarlaków. Od jak niedawna? Nie wiem, być może poznać wcześniejsze losy bohaterki, dowiem się tego. Jednak to aż tak ważne nie jest. Bo tu są akurat ważniejsze kwestie do omówienia.

Przede wszystkim bohaterow…

Dodatki do gazet #1 oraz zapowiedzi

Prawdziwym życiowym wyzwaniem jest szukanie promocji, tańszych rzeczy, konkursów czy dodatków. Robimy to w sklepach, buszując w internecie czy wchodząc do kiosków. Szukamy okazji.

Jedne z nich można znaleźć kupując ulubione lub mniej lubiane gazetki. Ja co jakiś czas będę pisać, co można znaleźć w kioskach. Niestety, na pewno nie będzie to wszystko, chyba, że czasem ktoś mi coś podpowie. :)

W dzisiejszym poście skupię się na gazetkach z książkami, ale znajdzie się też kilka z filmami oraz jedna z kalendarzem. Zapraszam.

O książce - "Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu"

Autor: Anna Lange
Wydawnictwo: Sine Qua Non
gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ilość stron: 448
rok wydania: 2016



(...) Jacob Snaith miał strasznego pecha. Przyjechać na białym koniu w celu ratowania księżniczki przed smokiem i najpierw natrafić na przebywającego u niej w gościnie złego czarnoksiężnika, a potem zostać razem ze smokiem wyrzuconym przez nią z zamku...
Clovis LaFay... Clovis LaFay... Clovis LaFay... - powtarzam niczym mantra po przeczytanej lekturze.

Chyba po raz pierwszy mogę powiedzieć, że w pełni zakochałam się w postaci fikcyjnej... i chcę go mieć za męża. Pokochałam Clovisa, ale ciężko go tak naprawdę nie pokochać.

Przenosimy się w czasie, do roku 1872. Wtedy to został otwarty nowy podwydział w policji zwany Podwydziałem Spraw Magicznych Londyńskiej Policji Metropolitarnej. W nim pracuje John Dobson, który ma siostrę Alicję Dobson. Do wydziału trafia również Clovis LaFay - człowiek niezwykle tajemniczy, ale przyciągający do siebie.

Polubiłam alternatywny …