Przejdź do głównej zawartości

O książce - "52 kolory życia. Tom VII"

Autor: Magdalena Kozioł
Wydawnictwo: Pociąg do natury, Magdalena Kozioł
gatunek: literatura obyczajowa i romans
Ilość stron: 112
rok wydania: 2017


Na tym świecie nic nie dzieje się bez przyczyny. Wszystko ma swoje miejsce, czas i ściśle określony cel, nawet wypadki, choroby, niespodziewane zmiany planów, cierpienie czy tęsknota. Nawet, gdy przytrafia nam się coś bardzo przykrego, niedobrego, według naszej opinii niesprawiedliwego, powinniśmy to przyjąć i zacząć obserwować.

Ja mam szczęście do zaczynania serii książek od ostatniego tomu. Ale nie mogłam się powstrzymać, gdy ta książeczka leżała na mojej półce i aż krzyczała "weź mnie, weź mnie w swe ramiona!".

Nie żałuję, że ją przeczytałam. Choć po jej lekturze chciałam więcej. Więcej Sally, więcej Jacka, więcej pozostałych bohaterów. Więc może trochę żałują tego, iż historię Sally poznałam od końca, od ostatniego tomu, gdyż jestem pewna, iż spodobała by mi się cała opowieść autorki o Sally. Teraz chcę poznać początek historii o Sally. Mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda.

Ciekawy to jest projekt. 7 tomów,  w których każdy rozdział jest dany jednej barwie, jednemu kolorowi. W sumie rozdziałów jest 52, kolorów jest 52, tyle ile tygodni w ciągu roku. A w każdym z nich jest fragment, tydzień z życia bohaterów, w którym można znaleźć odniesienie do danej barwy.

Ja zaczęłam historię od tygodnia 44 i koloru karminowego, który sobie wcześniej wygooglowałam. Zakończyłam zaś na ostatnim, 52 tygodniu z kolorem białym. Biel tak wiele symbolizuje. Wydaje mi się, że ten kolor idealnie pasuje do końca historii.

Przyznam, iż po zakończeniu mam wiele pytań. Wiele kwestii jest otwartych. Co prawda, dzięki temu mogę zakończyć je według swojej wyobraźni, lecz prawdę mówiąc mogę też czekać. Bo skoro autorka pozostawiła sobie uchylone drzwi do życia Sally, to być może pewnego dnia zajrzy tam ponowni, by spisać tom 8... ja bym nie miała nic przeciwko. ;)

Książeczka liczy 112 stron, bardzo wciąga i czyta się ją naprawdę dobrze. Dlatego też jej lektura nie zajmie wiele przyjemności. A każda minuta z tą opowieścią będzie miło spędzonym czasem.

Poza kolorami, pod koniec rozdziałów pojawiają się fragmenty różnych piosenek. Polskich i zagranicznych. One też są wybrane idealnie do danej sytuacji. Mają jeszcze lepiej zobrazować uczucia bohaterów, ich rozterki, ich myśli, ich problemy.

Polubiłam Sally. Postać ta jest niezwykle pozytywna. Choć nie rozumiem niektórych jej działań z przeszłości. Lecz to dlatego, że nie znam niektórych elementów z jej życia, przez co trudniej jest mi zrozumieć, dlaczego na przykład skierowała swoje uczucia na nieodpowiednie tory.

Jacek jest dla mnie postacią, do której mam naprawdę mieszane uczucia. Przez swoje poglądy nie do końca akceptuje to, co zrobił. Jednak równocześnie wydaje się on naprawdę miłym człowiekiem.

Przyznam, iż przy lekturze czasem się uśmiechniemy od ucha do ucha, czasem prawie się rozpłaczemy. W tym tomie znajdziemy różne emocje: od radości do smutku, od złości do szczęścia. Jak w prawdziwym życiu.

Zastanawiam się, dlaczego rodzice dali Sally na imię Sally. Takie głupie rozkminy mi przyszły do głowy. Znaczy, podobało mi się imię bohaterki. Naprawdę Sally już z samym imieniem wzbudziłaby moją sympatię. Jednak to nie przeszkodziło mi w zastanawianiu się, skąd się wzięła Sally. Przez jakiś film? Serial? Książkę? Dlaczego rodzice wybrali takie nietypowe imię? Nietypowe, lecz piękne. Przez które bohaterka wydawała mi się najpiękniejszą dziewczyną w książce.

Polecam Wam ogromnie książkę "52 kolory życia". Ale zacznijcie lepiej od początku, bo choć koniec jest rewelacyjny, to lepiej historię znać tak jak się ona zaczęła. Ja dopiero poznam poprzednie tomy. Kiedyś, lecz jeszcze nie wiem kiedy dokładnie.

 Akcja: 7/10
Fabuła: 9/10
Bohaterowie: 9/10
Jakość wydania: 8/10

Moja ocena: 8/10

Magdalena Kozioł - polska pisarka, urodzona 6 lutego 1984 roku w Pruszkowicach. Kobieta, której udało się w życiu po wielu latach poszukiwań odnaleźć pasję. Od dzieciństwa lubi swoją wyobraźnię, książki, pisanie wypracowań. Te zamiłowania zakończyły się pomysłem o napisaniu własnej książki, który pani Magdalena zrealizowała dzięki wytrwałości, natchnieniu, bliskim i 52 tygodniom jednego roku.




Komentarze

  1. Dlaczego zaczęłaś od ostatniego tomu? :O
    Fabuła wydaje mi się ciekawa. Nie słyszałam o takiej koncepcji, żeby każdy tydzień miał kolor. :)
    ~Wer

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostałam tom VII, więc uznałam, że się przekonam jak się tą książkę czyta. Jak już zaczęłam, tak szybko skończyłam. A teraz myślę, by poprzednie tomy kupić lub gdzieś wypożyczyć (choć wątpię, by te książki były w bibliotece).
      Zobaczymy, jakoś je zdobędę :D

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dodatki do gazet #1 oraz zapowiedzi

Prawdziwym życiowym wyzwaniem jest szukanie promocji, tańszych rzeczy, konkursów czy dodatków. Robimy to w sklepach, buszując w internecie czy wchodząc do kiosków. Szukamy okazji.

Jedne z nich można znaleźć kupując ulubione lub mniej lubiane gazetki. Ja co jakiś czas będę pisać, co można znaleźć w kioskach. Niestety, na pewno nie będzie to wszystko, chyba, że czasem ktoś mi coś podpowie. :)

W dzisiejszym poście skupię się na gazetkach z książkami, ale znajdzie się też kilka z filmami oraz jedna z kalendarzem. Zapraszam.

O książce - "S.Q.U.A.T. Eksperyment"

Autor: Konrad Kuśmirak
Wydawnictwo:  Czwarta Strona
gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ilość stron: 384
rok wydania: 2016






(...) żeński umysł posiada jedną cechę, której nie ma męski - niezwykle rozwiniętą intuicję i empatię, zdolność wyczuwania emocji i wczuwania się w nie.
Na pewno ma dwa duże plusy: wciąga i szybko się ją czyta. Można ją przeczytać w ciągu jednego dnia i czytać zapominając o jedzeniu, piciu i innych ważniejszych sprawach.

Nie znam pierwszego tomu cyklu S.Q.U.A.T., przez co na początku miałam problem z zrozumieniem wydarzeń, czy też wypadków. Jednak później było trochę wyjaśnień odnośnie Rozbłysku, wojny, co pozwoliło mi zrozumieć ten świat.

Wydaje mi się, że gdzieś już spotkałam się z pomysłem, że postapokaliptyczna planeta nie jest przyjaznym miejscem dla ludzi, którzy chcieliby normalnie sobie żyć. Nie wiem, chyba w jakimś filmie był taki pomysł. W takim świecie rządziła anarchia i nikt nie mógł czuć się bezpiecznie. Tak właśnie jest w tej książce. Lecz…

Dodatki do gazet #2

Pierwotnie posty z cyklu "dodatki do gazet" miały być pisane raz na tydzień. Jednak w tym tygodniu muszą pojawić się dwa takie posty, bowiem na pierwszy raz nie dałam rady wszystkiego dopisać. Dlatego dzisiaj jeszcze kilka gazet z dodatkami, podzielonymi jak wczoraj tematycznie.