Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Życie i śmierć"

Life and Death: Twilight Reimagined

Autor: Stephenie Meyer
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ilość stron: 418
rok wydania: 2016


Rano za oknem widać było tylko gęstą mgłę i powoli zaczęła dawać mi się we znaki klaustrofobia. Bez widoku nieba czułem się - zgodnie z przewidywaniami- jak w klatce.


Czas na książkę nr 2. "Życie i śmierć", czyli "Zmierzch opowiedziany na nowo".

Jak już wspomniałam przy "Zmierzchu", najpierw przeczytałam "Zmierzch", by przekonać się jak został zmieniony. I szczerze - to był błąd.

Zaczynając od początku, fabula jest praktycznie identyczna jak w "Zmierzchu". Największą zmianą jest płeć bohaterów. Wampir Edward to kobieta wampir o imieniu Edythe. Natomiast śliczna dziewczyna o imieniu Bella jest ślicznym chłopcem o imieniu Beau. Wampirzym doktorem jest pani doktor i tak dalej, i tym podobnie.

Ale bardzo bolało mnie, że chłopiec Beau jest praktycznie identyczny jak Bella. Chodzi mi tu o jego cechy charakteru. Tak samo zły w sporcie, tak samo w ogóle nie zainteresowany samochodami, tak samo gotujący w kuchni. No jakby Bella zmieniła pleć operacyjnie. I tak, wiem, że chłopiec może mieć takie samo zainteresowania jak dziewczyna. Jednak źle czytało mi się opowieść, w której poza zmianą płci i dodanymi fragmentami, wszystko było skopiowane z "Zmierzchu". Tylko zamiast "byłam"- "byłem", "gotowałam" - "gotowałem".

Wampirzyca Edythe też jest taka jaki był Edward. Tak samo żartuje, tak samo lubi szybkie samochody, tak samo chce, by Beau się jej bał.

Przez długi czas, praktycznie do końca powieści, książkę mi się źle czytało. No bo jak to jest, żeby to samo sprzedać jako coś nowego. Zresztą zabrałam się za "Życie i śmierć" zaraz po lekturze "Zmierzchu" przez co, pamiętając jeszcze dobrze "Zmierzch" miałam powracające co parę chwil uczucie "deja vu". Masakra.

Ale zakończenie jest inne, moi państwo. Alternatywne. Czyli... jak by się "Zmierzch" zakończył, gdyby nie planowano z jego robić serii książek. I tutaj już mi się podobało, bo wreszcie czytałam coś innego. Co prawda, końcówka może być skopiowana z innego tomu, którego nie czytałam. Ale jeśli tak jest, to mam szczęście, bo odbyło się bez "deja vu".

Wydaje mi się, że opowieść ze "Zmierzchu" rzeczywiście można było opowiedzieć na nowo. Ale tak całkiem na nowo. Czyli ze zmienionymi postaciami, ale i trochę zmienioną fabułą. Beau mógł być ratowany przez Edythe, ale może trochę  w inny sposób? Mogła to być całkiem inna historia, w której można odkryć coś nowego. A nie historia ta sama, w której zmienia się tylko płeć... i zakończenie.

Przez "deja vu" książka mi się nie podobała. Strasznie się przy niej męczyłam i miała uczucie, że marnuję czas czytając dokładnie to samo, co w "Zmierzchu". Prawdopodobnie, gdybym "Zmierzch" czytała dawno temu, to książka mogłaby mi nawet przypaść do gustu. Albo, gdy do tej książki nie był dołączony "Zmierzch" i od razu poznałabym tylko "Życie i śmierć". Lecz niestety: po przeczytaniu "Zmierzchu" i zabraniu się za "Życie i śmierć" książka dużo traci. Choć szczerze uważam za głupotę pisanie tego samego z niewielkimi zmianami.

Uważam, że przeczytanie tej książki jest marnotrawstwem czasu, kupienie jej jest marnotrawstwem pieniędzy. Już pewnie lepiej jest kupić sam "Zmierzch" niż mieć dwie takie same książki, w których bohaterów różni tylko ich płeć. Niestety, czuję, że zmarnowałam swój czas na tą lekturę. Trudno. Niemniej jednak, fajnie, że mogłam też poznać "Zmierzch" i wreszcie przekonać się, o co było tyle szumu.

Tak naprawdę tak książka zasługuje na 0, jednak aż taka zła to nie jestem. :D

Akcja: 2/10
Fabuła: 0,5/10
Bohaterowie: 1/10
Jakość wydania: 5/10

Moja ocena: 2/10

Stephenie Meyer - autorka sagi Zmierzch złożonej z czterech tomów: Zmierzch, Księżyc w nowiu, Zaćmienie, Przed świtem. W 2015 pierwszy tom sagi doczekał się nowej wersji zatytułowanej Życie i śmierć. Uznaniem czytelników cieszy się także niezwiązana z sagą powieść Intruz.



Komentarze

  1. To naprawdę jest to samo, tylko zamienione płcie? :O Byłam pewna, że to nowa historia albo Zmierzch oczami Edwarda. Moim zdaniem to żałosne i chyba nie przeczytam. Chce mi się śmiać nawet z tych imion. Czytałam kilka lat temu wszystkie części "Zmierzchu" i mi wystarczy. :P
    Przy okazji tej tematyki, czytałam także parodię "Zmierzchu", czyli "Zmrok" i jest beznadziejna, więc nie polecam. :D
    ~Wer

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest to samo. Identyczne książki, w których inne jest zakończenie. Naprawdę autorka się nie przemęczyła przy pisaniu tej książki.

      Coś się boję, że będę chciała poznać beznadziejną parodię "Zmierzchu". Zawsze lubię się przekonywać na własnej skórze jak bardzo coś może być złe. :D

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O książce - "Demon luster"

Autor: Martyna Raduchowska
Wydawnictwo: Uroboros
gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ilość stron: 416
rok wydania: 2018


Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to ci pamiątki przyniesie.
Tradycyjnie swoją przygodę z cyklem Szamanka od umarlaków rozpoczęłam od tomu drugiego. I choć przy lekturze przypuszczałam, iż mogło być coś wcześniej, to jednak wolałam lekturę poznać do końca, a później przekonać się, czy rzeczywiście było coś wcześniej.

Od razu mogę napisać, iż z całą pewnością przeczytam tom pierwszy. Zresztą, mogę też obiecać, że jeśli kiedyś powstaną tomy następne, to również je przeczytam. I zapewne też zakupię, bo Demon luster trafia do moich ulubieńców.

Główną bohaterką powieści jest Ida - młoda dziewczyna, która dopiero od niedawna jest szamanką od umarlaków. Od jak niedawna? Nie wiem, być może poznać wcześniejsze losy bohaterki, dowiem się tego. Jednak to aż tak ważne nie jest. Bo tu są akurat ważniejsze kwestie do omówienia.

Przede wszystkim bohaterow…

Dodatki do gazet #1 oraz zapowiedzi

Prawdziwym życiowym wyzwaniem jest szukanie promocji, tańszych rzeczy, konkursów czy dodatków. Robimy to w sklepach, buszując w internecie czy wchodząc do kiosków. Szukamy okazji.

Jedne z nich można znaleźć kupując ulubione lub mniej lubiane gazetki. Ja co jakiś czas będę pisać, co można znaleźć w kioskach. Niestety, na pewno nie będzie to wszystko, chyba, że czasem ktoś mi coś podpowie. :)

W dzisiejszym poście skupię się na gazetkach z książkami, ale znajdzie się też kilka z filmami oraz jedna z kalendarzem. Zapraszam.

O książce - "Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu"

Autor: Anna Lange
Wydawnictwo: Sine Qua Non
gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ilość stron: 448
rok wydania: 2016



(...) Jacob Snaith miał strasznego pecha. Przyjechać na białym koniu w celu ratowania księżniczki przed smokiem i najpierw natrafić na przebywającego u niej w gościnie złego czarnoksiężnika, a potem zostać razem ze smokiem wyrzuconym przez nią z zamku...
Clovis LaFay... Clovis LaFay... Clovis LaFay... - powtarzam niczym mantra po przeczytanej lekturze.

Chyba po raz pierwszy mogę powiedzieć, że w pełni zakochałam się w postaci fikcyjnej... i chcę go mieć za męża. Pokochałam Clovisa, ale ciężko go tak naprawdę nie pokochać.

Przenosimy się w czasie, do roku 1872. Wtedy to został otwarty nowy podwydział w policji zwany Podwydziałem Spraw Magicznych Londyńskiej Policji Metropolitarnej. W nim pracuje John Dobson, który ma siostrę Alicję Dobson. Do wydziału trafia również Clovis LaFay - człowiek niezwykle tajemniczy, ale przyciągający do siebie.

Polubiłam alternatywny …