Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Pasterska korona"

The Shepherd's Crown

Autor: Terry Pratchett
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ilość stron: 240
rok wydania: 2016




Marzenia, które się spełniają, nie zawsze są tymi właściwymi marzeniami.

Świat Dysku miałam okazję już poznać w książce "Niuch", która ogromnie przypadła mi do gustu. Obiecałam sobie wtedy, że nadrobię wszystkie książki z tego cyklu. Jednak prawdę mówiąc, jeszcze tego nie zrobiłam. Bowiem za dużo mam książek, które leżą na biurku i czekają na swoją kolej, by dołożyć do nich jeszcze 40 innych książek. Jednak wśród tych książek na biurku znalazła się "Pasterska korona", którą zabrałam ze sobą na wyjazd, którą zabrałam do szpitala i tam też ją przeczytałam. Zaś niedawno ją sobie odświeżyłam. I jeszcze raz poznałam historię o Tiffany.

Świat Dysku jest niezwykłym światem i kto do niego się dostanie, ten zapragnie tam się zatracić. Tak się czułam po "Niuchu". Chciałam... pragnęłam więcej. Przy "Pasterskiej koronie" towarzyszył mi troszkę inny klimat. Nadal po przeczytaniu chciałam więcej. I teraz tym bardziej jestem pewna, że muszę przeczytać wcześniejsze tomy z cyklu. Jednak przy lekturze "Pasterskiej korony" towarzyszyła mi również pewna nostalgia, smutek. Choć w książce nie brakowało elementów humorystycznych.

Terry Pratchett ma dar do pisania. Potrafił stworzyć świat, który różnił się od naszego, a równocześnie przedstawiał go w krzywym zwierciadle.

"Pasterska korona" opowiada o Tiffany Obolałej, która jest czarownicą, a przez to musi dbać o innych oraz stać na straży dobra i zła, światłem a ciemnością. Przyjdzie jej walczyć o swoją ojczyznę.

W powieści nie brakuje wątków humorystycznych. Choć wiedząc, że jest to ostatni tom "Świata Dysku" oraz już nigdy nie powstanie następna książka, bo autor umarł, czyta się ją całkiem inaczej. Przynajmniej ja jak ją czytałam, to było mi smutno, bo skończyła się pewna epoka, pewien świat, który miałam przyjemność poznać, w którym mogłabym chwilę pobyć. Choć ja mam to szczęście, że mogę jeszcze chwilę się zatracić w "Świecie Dysku", poznać tomy, które są mi całkiem nie znane.

Ogromnie podobał mi się wątek Tiffany, jej prób pogodzenia ze sobą pracy na dwóch gospodarstwach, pragnienie, by wszystkim dogodzić, zrozumienie, że czasem tak się nie da. Strasznie ją polubiłam. I jestem szczęśliwa, że ta bohaterka pojawiała się już wcześnie, bo wiem, że do niej jeszcze kiedyś wrócę.

Ale na końcu poczułam smutek, bo wiele wątków pozostało otwartych. I choć mogę je sobie w wyobraźni dowolnie zamknąć, to jednak ciekawiłoby mnie jak autor zakończyłby wiele historii, które warto poznać.

Książkę się czyta bardzo szybko. Na pewno jest to spowodowane tym, iż stron nie ma za dużo (240), ale również język jest przyjemny dla czytania. Przy lekturze też nie można się nudzić. Wraz z bohaterami możemy przeżyć niesamowitą przygodę. Wraz z bohaterami możemy poczuć szczęście, smutek, złość, nienawiść, dobro, chęć zmiany.

Pełna humoru, dowcipu, bezpośredniości, magii i niezwykłości. Ostatnia książka T. Prachett łącząca śmierć i życie, dobro i zło. Inna niż wszystkie, a jednak podobna do innych. Pożegnalna, ale też witająca tych czytelników, którzy z Światem Dysku nie miała do czynienia. Pełna sprzeczności, lecz mogąca wszystko pogodzić. Niezwykła. I warta poznania. Przez każdego.

Akcja: 8/10
Fabuła: 9/10
Bohaterowie: 9/10
Jakość wydania: 9/10

Moja ocena: 9/10

Terry Pratchett - angielski pisarz, urodzony 1948 roku, zmarł 2015. Autor prześmiewczych powieści fantasy dziejących się w Świecie Dysku. Debiutował jako 13-latek w szkolnej gazetce. Pierwsze opowiadanie sprzedał dwa lata później. Jeszcze jako nastolatek porzucił szkołę i zarabiał jako dziennikarz w "Bucks Free Press". Pierwszą powieść opublikował w 1971 roku. Dywan - dowcipna i przewrotna książka dla młodszego czytelnika zebrała pochlebne recenzje. Jednak pisarstwo traktował jako hobby do chwili stworzenia pierwszej książki z cyklu o Świecie Dysku. The Colour Of Magic (Kolor magii) przyniósł mu wielki rozgłos. The Light Fantastic (Blask fantastyczny) okazał się równie, a może nawet bardziej popularny. Trzecia część, Equal Rites (Równoumagicznienie), była już tak wyczekiwana przez czytelników, że zanim książka została opublikowana, czytano ją w BBC.
Pratchett napisał również trylogię dla dzieci Book Of The Nomes (Księgi nomów). Jej bohaterami są małe istoty pozaziemskie uwięzione na naszej planecie i usiłujące z niej zbiec. Planowana jest ekranizacja tego tytułu. Kolejna seria opowiada o przygodach Johnny'ego Maxwella. Poznajemy go jako niezwykłego 12-latka i towarzyszymy w jego codziennym życiu, które jest lekko pogmatwane i pełne dziwnych zdarzeń. Dwie książki Pratchett napisał wspólnie z innymi autorami: The Unadulterated Cat (Kot w stanie czystym) (1989) z Gray Jolliffe i Good Omens (Dobry omen) (1990) z Neilem Gaimanem. Był wielokrotnie nagradzany. W 1994 roku otrzymał British Book Awards. W 1998 roku za zasługi dla literatury mianowano go kawalerem Orderu Imperium Brytyjskiego. Był doktorem honoris causa kilku uniwersytetów i jednym z najbardziej wpływowych twórców fantasy - na podstawie jego powieści powstają gry komputerowe, fabularne, komiksy i filmy. Mieszkał z żoną Lyn i córką Rhianną (pisarką i scenarzystką gier komputerowych) w Somerset. Cierpi na rzadką odmianę choroby Alzheimera. 



Komentarze

  1. Ja na razie chce się zapoznać z poprzednimi tomami Świata Dysku. Na razie mam za sobą dwa, czytanie w zupełnie losowej kolejności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też muszę nadrobić wcześniejsze tomy, bo muszę przyznać, iż pokochałam ten Świat. :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Umil sobie wakacyjny czas na 5 sposobów.

Pomyślałam sobie, że może stworzę post, w którym przedstawię kilka moich sposobów na umilenie sobie czasu wakacyjnego. Nie będzie w tym wpisie niż odkrywczego. Większość sposób na pewno znacie. Aczkolwiek myślę, że będzie to miła odskocznia od moich opinii na temat książek. :)

1. Przy pikniku!
Przeważnie pikniki robię na kocu, jednak odkąd odkrywam pieniek wokół kamieni, to tak sobie przesiaduję z znajomymi. Pieniek służy za stolik, na stoliku zaś dajemy wszystko, co ze sobą przynieśliśmy: jakieś napoje, kanapki (np. z pasztetem Profi, który był ostatnio na promocji :D), czy inne smakołyki (czyt. słodycze).

Moje miejsce jest ciche i spokojne, więc czasem nawet sama się tam wybieram, by się wyciszyć, pomyśleć, zapomnieć o czasie i obowiązkach.

Taka chwila wytchnienia jest potrzebna każdemu z nas, więc ją polecam na sam początek. :)






2. Z książką. :)
Nie mogło zabraknąć książki.

Czy to w domu, czy na dworze, czy w podróży, na wycieczce - zawsze warto mieć ze sobą książkę, by móc przeczytać…

O książce - "Ogarnij swój dzień"

Autor: Karina Sęp
Wydawnictwo: Oficynka
gatunek: poradniki
Ilość stron: 198
rok wydania: 2016



Marzenia, ich spełnianie i życie w sposób, jaki sobie wymyśliłam kiedyś i wciąż wymyślam, modyfikuję i realizuję, dodaje mi skrzydeł i powoduje, że ciągle mi się chce.
Następny poradnik, który wpadł w moje ręce. I o którym mogę napisać kilka słów.

Lubię poradniki. Te dobre, te gorsze i te złe. Z prawie każdego można coś znaleźć dla siebie, a jeśli jakiś poradnik jest zły, to można dodać na jego temat opinię w cyklu "tego nie kupujcie! To jest złe".

"Ogarnij swój dzień" jest poradnikiem, który ma za zadanie pomóc w zaplanowaniu dni. W książce znajdziemy pewną rzecz, tekturkę, która może służyć za zakładkę. Tekturka ta zwana jest mapą planów - mapą działań. Na jednej jest stronie jest 9 kwadracików, w których są poszczególne grupy np. na środku jest "Moi bliscy, mój dom, mój dzień, moje życie" albo u góry po lewej stronie: "porządek, przestrzeń, przeźroczystoś…

O książce -"Żniwiarz. Początek obłudy"

Autor: Beata Goździewska
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
gatunek: literatura piękna
Ilość stron: 172
rok wydania: 2015



Odkąd Ryan pamiętał, zawsze inaczej patrzył na świat. Nie tylko potrafił poczuć, zobaczyć, dotknąć, usłyszeć lub zasmakować wszystkiego wokół. Potrafił spostrzec znacznie więcej. Potrafił zobaczyć duszę.
Następna krótka książka, którą miałam przyjemność poznać. Głównym bohaterem jest Ryan, którego rodzina należy do grona Łowców. Wiecie - osób, które uganiają się za demonami. Ryan posiada dodatkowe moce, na które różni ludzie różnie patrzą.

Historie o żniwiarzach są mi znane różnych źródeł. Żniwiarz kojarzy mi się osobą zakrytą w kaptur, mającą kosę, czyli z Śmiercią. Pamiętam nawet taki serial "Trup jak ja", w którym główna bohaterka umiera i staje się właśnie takim żniwiarzem, który swoim dotykiem zabija.
Chociaż był też inny serial pt "Żniwiarz". Tam główny bohater staje się takim jakby Łowcą Głów, czyli łapie dusze, które uciekły z piekła. Oba seri…