Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Bastion"

The Stand

Autor: Stephen King
Wydawnictwo:  Albatros
gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ilość stron: 1166

rok wydania: 2014


Siła religii polega na tym, że może ona wyjaśnić dosłownie wszystko. Kiedy tylko uznasz Boga (lub Szatana) za praprzyczynę wszystkiego, co dzieje się na Ziemi, wszelkie ewolucyjne, dające się racjonalnie wytłumaczyć zmiany tracą rację bytu. Jeśli zaakceptujemy stwierdzenia w rodzaju «spoglądamy teraz przez ciemne zwierciadło» albo «niezbadane są wyroki boskie», możemy pożegnać się z powszechnie uznanymi prawami logiki. Religia to jeden z niezawodnych sposobów tłumaczenia wszelkich osobliwości tego świata, ponieważ eliminuje istnienie przypadku. Dla prawdziwego fanatyka religijnego wszystko ma jakiś cel.

Są książki, które szybko nam umykają. Są książki, przy których się nudzimy. Są książki, o których najlepiej szybko zapomnieć.

Ale są też książki takie jak "Bastion". Po lekturze pozostają na długo w pamięci. Sprawiają, że zmienia się nasz światopogląd. Mogą być świetnym rozpoczęciem ciekawego tematu rozmowy. Dzięki nim możemy poczuć inaczej świat.

"Bastion" jest historią, w której możemy rozdzielić dwie części. W pierwszym poznajemy bohaterów, którzy są świadkami epidemii. Widzą śmierć bliskich, słyszą niepokojące sygnały. King świetnie opisał rozprzestrzenianie się wirusa. Bo przecież wystarczyłby jeden zarażony, by zarazić miliony. Szczególnie, gdy spojrzymy na dzisiejszy czas, gdy ludzie łatwo się przemieszczają...

"Bastion" to lata 90. Wtedy jeszcze nie było takich zabawek jak internet, telefony komórkowe i inne bajery ułatwiające komunikacje, które są dzisiaj. Przyznam, iż dzięki temu książka ma klimat. Bo nikt nie zagląda do sieci, nie czyta teorii spiskowych. Każdy wie to, co powie telewizja i radio, to co przeczyta w gazetach. A o epidemii rozmawiają między sobą, nie na forach.

Lecz równocześnie widać, ile krzywdy może zrobić taka epidemia. Łatwo też sobie wyobrazić, jakie skutki byłyby w dzisiejszych czasach.

Drugiej części zaś mamy typową walkę Dobra ze Złem. Na postapokaliptycznej ziemi ludzie dzielą się na dwie grupy. Tylko jedna z nich może zwyciężyć. Przyznam szczerze, że choć przyjęłam zakończenie takie jakie było, to prawdę mówiąc liczyłam na coś całkiem innego. Ale i tak jestem zadowolona.

Nie wiem dlaczego, ale podczas lektury miałam różne myśli, rozkminy nie tyle na temat książki, ile na temat współczesnej wersji epidemii. No cóż, przede wszystkim zastanawiałam się, do której grupy bym się udała. Bo choć z pozoru wydaje mi się, że do tej dobrej, to nie jestem pewna, czy tak by było rzeczywiście. Bo nie wydaje mi się, aby złą grupę tworzyły same naprawdę złe osoby. Wystarczą zagubione...

Po lekturze byłam ciekawa też ekranizacji. Bo ta książka jest świetna. Wszystko można sobie wyobrazić i naprawdę (według mnie) nie trzeba wiele zmienić, by otrzymać świetny film/serial. W ogóle moim wyobrażeniu, z tej książki mógłby być genialny serial, który ukazałby zachowanie różnych ludzi w kryzysowej sytuacji.

Jeśli zaś chodzi o ekranizację, nie przypadła mi do gustu. Jednak w przypadku "Bastionu" chyba lepiej tylko przeczytać książkę... lub poczekać, aż ktoś znów spróbuje zrobić z tej książki fajne kinowe dzieło.

Niesamowita jest atmosfera w "Bastionie". Tą książkę się czuję, a raczej wyczuwa się nastrój, który płynie wraz z kolejnymi stronami.

Towarzyszył mi strach bohaterów, ich lęki, ale też nadzieje, gdy wydawało się, że wszystko jakoś się ułoży. W ogóle z niektórymi bohaterami bardzo łatwo się utożsamiłam. Potrafiłam zrozumieć ich motywację, czy też określoną drogę, którą sobie wybrali. Potrafiłam ich zrozumieć, nawet gdy kierowali się innym światopoglądem niż moim. Ba, czasem nawet usprawiedliwiałam tych bohaterów, którzy w prawdziwym życiu nie zyskaliby mojego usprawiedliwienia.

Ciekawym aspektem wydaje mi się w powieści wolna wola. Bowiem po lekturze wydaje mi się, że ona tak do końca wolna to nie jest. Co prawda miałam już wcześniej taki przemyślenia i to nawet niekoniecznie w kwestii Boga, wyboru dobra lub zła ale raczej w przypadku zwykłego życia. Dużo przecież zależy od naszego charakteru, wychowania, osób, które były przy nas i nas jakoś ukształtowały. Wydaje mi się, że nawet książki, filmy czy seriale mają wpływ na nasze wybory... wydaje mi się, że aby dokonać innego wyboru w życiu, musielibyśmy coś zmienić w naszej przeszłości... ale nie o tym miało być. :D

W książce też bohaterowie mają wybór. Jednak czasem widzimy manipulowania ze strony "głównych" graczy, które powodują, iż dany osobnik wybierze konkretną drużynę. Więc wówczas, czy ta osoba miała wybór, czy jednak ktoś dokonał wyboru za nią, a jej się wydaje, że to była jej decyzja? Ale to takie głupie gdybanie.

Jeśli zaś chodzi o "Bastion" to ogromnie go polecam. Choć na pewno nie wszystkim ta gruba książka się spodoba.

Akcja: 8/10
Fabuła: 9/10
Bohaterowie: 9/10
Jakość wydania: 7/10

Moja ocena: 8/10

Stephen King - wybitny, amerykański pisarz, nazywany Królem Horroru, został w 2003 roku uhonorowany prestiżową nagrodą literacką National Book. Debiutował pod koniec lat sześćdziesiątych, ale światową sławę przyniosła mu wydana w 1973 r. powieść "Carrie".



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O książce - "Demon luster"

Autor: Martyna Raduchowska
Wydawnictwo: Uroboros
gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ilość stron: 416
rok wydania: 2018


Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to ci pamiątki przyniesie.
Tradycyjnie swoją przygodę z cyklem Szamanka od umarlaków rozpoczęłam od tomu drugiego. I choć przy lekturze przypuszczałam, iż mogło być coś wcześniej, to jednak wolałam lekturę poznać do końca, a później przekonać się, czy rzeczywiście było coś wcześniej.

Od razu mogę napisać, iż z całą pewnością przeczytam tom pierwszy. Zresztą, mogę też obiecać, że jeśli kiedyś powstaną tomy następne, to również je przeczytam. I zapewne też zakupię, bo Demon luster trafia do moich ulubieńców.

Główną bohaterką powieści jest Ida - młoda dziewczyna, która dopiero od niedawna jest szamanką od umarlaków. Od jak niedawna? Nie wiem, być może poznać wcześniejsze losy bohaterki, dowiem się tego. Jednak to aż tak ważne nie jest. Bo tu są akurat ważniejsze kwestie do omówienia.

Przede wszystkim bohaterow…

Dodatki do gazet #1 oraz zapowiedzi

Prawdziwym życiowym wyzwaniem jest szukanie promocji, tańszych rzeczy, konkursów czy dodatków. Robimy to w sklepach, buszując w internecie czy wchodząc do kiosków. Szukamy okazji.

Jedne z nich można znaleźć kupując ulubione lub mniej lubiane gazetki. Ja co jakiś czas będę pisać, co można znaleźć w kioskach. Niestety, na pewno nie będzie to wszystko, chyba, że czasem ktoś mi coś podpowie. :)

W dzisiejszym poście skupię się na gazetkach z książkami, ale znajdzie się też kilka z filmami oraz jedna z kalendarzem. Zapraszam.

O książce - "Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu"

Autor: Anna Lange
Wydawnictwo: Sine Qua Non
gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ilość stron: 448
rok wydania: 2016



(...) Jacob Snaith miał strasznego pecha. Przyjechać na białym koniu w celu ratowania księżniczki przed smokiem i najpierw natrafić na przebywającego u niej w gościnie złego czarnoksiężnika, a potem zostać razem ze smokiem wyrzuconym przez nią z zamku...
Clovis LaFay... Clovis LaFay... Clovis LaFay... - powtarzam niczym mantra po przeczytanej lekturze.

Chyba po raz pierwszy mogę powiedzieć, że w pełni zakochałam się w postaci fikcyjnej... i chcę go mieć za męża. Pokochałam Clovisa, ale ciężko go tak naprawdę nie pokochać.

Przenosimy się w czasie, do roku 1872. Wtedy to został otwarty nowy podwydział w policji zwany Podwydziałem Spraw Magicznych Londyńskiej Policji Metropolitarnej. W nim pracuje John Dobson, który ma siostrę Alicję Dobson. Do wydziału trafia również Clovis LaFay - człowiek niezwykle tajemniczy, ale przyciągający do siebie.

Polubiłam alternatywny …