Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Tomek na czarnym lądzie"

Autor: Alfred Szklarski
Wydawnictwo: Muza
gatunek: literatura młodzieżowa
Ilość stron: 253
rok wydania: 2005




- Czy spotkało pana coś złego? - zapytał Tomek nieśmiało.
- Rok temu umarła moja żona, którą bardzo kochałem.
- To przykre - szepnął chłopiec. - Wiem, jak się robi smutno i ciężko, gdy człowiek zostaje sam.

Po lekturze drugiego tomu o Tomku chcę więcej. Więcej przygód Tomka na innych lądach.

Muszę przyznać, iż Tomek i jego towarzysze ogromnie przypadli mi do gustu. Tom drugi utwierdził moje przekonanie, iż mogłabym się z Tomkiem zaprzyjaźnić.

Tym razem Tomek wyruszył do Afryki, tak jak miał to obiecane w poprzednim tomie. Towarzyszył mu pies, który otrzymał od Sally i członkowie, których znaliśmy z tomu pierwszego, czyli bosman Nowicki, pan Smuga i ojciec Tomka. W tej części pojawia się Hunter - człowiek, który prowadzi naszych towarzyszy w głąb Afryki.

Jeśli chodzi o Tomka, to niewiele się on zmienił. Nadal jest żądny przygód, ciekawy świata, zwierząt oraz lubiący się uczyć nowych rzeczy. W Afryce mógł poznać tamtą faunę i florę. Oczywiście w Afryce poznał również jej rodowitych mieszkańców. Jednak najciekawsze dla Tomka jak zawsze były zwierzęta.

Nie brakowało na czarnym lądzie rzeczy, które Tomek robił po raz pierwszy (jak i zwierząt, które widział po raz pierwszy). Choćby uratowanie czarnego chłopca przed handlarzem niewolnikami.

Ogromnie przypadło mi do gustu pisanie listów do Sally, dziewczynki, którą znalazł w Australii. Przyjemnie było zacząć książki od listu do Sally i zakończyć książkę listem do Sally.

Mam mieszane uczucia do bosmana. Nadal go lubię, nadal wydaje się być zabawną osobą. Potrafi też zachować zimną krew i zapomnieć o strachu. Jednak czasem za bardzo ironizował, czy wręcz wyśmiewał się z Tomka. Wiem, że to taki typ, jednak mając podobnego typa w sąsiedztwie, wiem jak taka osoba może irytować swoim zachowaniem. Bo bycie zabawnym nie musi się odbywać kosztem innych. Czasem takie zabawne opowiastki o kimś, mogą być bardzo krzywdzące.

Fajne było porównanie bosmana Nowickiego, pana Smugę i Wilmowskiego przez Tomka. Porównując ich znalazł ich najlepsze cechy, które ich określały. Jednak wciąż za mało mi było relacji ojciec i syn. Niby wiadomo, niby o zgodę na dane wyprawy się każdy pyta pana Wilmowskiego. Jednak czasem można odnieść wrażenie, iż to pan Smuga jest ojcem Tomka. Znaczy... wiecie, chodzi mi o czas spędzony z Tomkiem. Przeważnie z Tomkiem jest albo pan Smuga albo bosman. Wypraw sam na sam z ojcem nie ma.

Podoba mi się też, że Tomek się nie puszy... wiecie, nie uważa się za kogoś lepszego. Owszem lubi się pochwalić swoją wiedzą, czy lubi mieć coraz to lepsze osiągnięcia. Ale nawet gdy uratuje innych przed zwierzęciem, nie robi z tego wydarzenie narodowego. Nadal jest sobą. Fajnym chłopakiem, na którym można polegać.

Drugą rzeczą, która ogromnie mi się w Tomku podoba to fakt, że zabija zwierzęta w ostateczności oraz nie znajduje z tego frajdy. Łapać może, potem się opiekować też, ale zabić to tylko wtedy, gdy musi.

Drugi tom jest świetną lekturą. Można zapomnieć przy niej o rzeczywistości (a co gorsze, o czasie, który umyka podczas czytania). Ale można też się dużo dowiedzieć o Afryce, bo znów wiele informacji autor zamieścił. Nadal przy przyjemności z czytania mamy też lekcje o kontynencie.

"Tomek na czarnym lądzie" jest cudowną książka, która umili każde popołudnie czy też wieczór. W tej części pojawiło się też kilka wątków smutnych, przy których łezka może się zakręcić w oku. Jednak jest też wiele wątków, przy których wybuchniemy śmiechem (przeważnie przez bosmana). A nawet jest mały wątek miłosny, choć jeszcze miłosnym go nazwać się nie powinno... ;)

Polecam. :)

Akcja: 8/10
Fabuła: 8/10
Bohaterowie: 7/10
Jakość wydania: 7/10

Moja ocena: 8/10

Alfred Szklarski - urodzony 21 stycznia 1912 w Chicago, zmarł 9 kwietnia 1992 w Katowicach. Polski pisarz literatury młodzieżowej. Publikował także pod pseudonimami Alfred Bronowski, Fred Garland, Alfred Murawski (w czasie okupacji). Szklarski jest laureatem wielu prestiżowych nagród literackich i odznaczeń, między innymi "Orle Pióro" (1968), Orderu Uśmiechu (1971) oraz Nagrody Prezesa Rady Ministrów za twórczość dla młodzieży (1973, 1987). Był członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Był współautorem (razem z żoną Krystyną Szklarską) trylogii indiańskiej Złoto Gór Czarnych oraz wielotomowego cyklu o przygodach Tomka Wilmowskiego.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Umil sobie wakacyjny czas na 5 sposobów.

Pomyślałam sobie, że może stworzę post, w którym przedstawię kilka moich sposobów na umilenie sobie czasu wakacyjnego. Nie będzie w tym wpisie niż odkrywczego. Większość sposób na pewno znacie. Aczkolwiek myślę, że będzie to miła odskocznia od moich opinii na temat książek. :)

1. Przy pikniku!
Przeważnie pikniki robię na kocu, jednak odkąd odkrywam pieniek wokół kamieni, to tak sobie przesiaduję z znajomymi. Pieniek służy za stolik, na stoliku zaś dajemy wszystko, co ze sobą przynieśliśmy: jakieś napoje, kanapki (np. z pasztetem Profi, który był ostatnio na promocji :D), czy inne smakołyki (czyt. słodycze).

Moje miejsce jest ciche i spokojne, więc czasem nawet sama się tam wybieram, by się wyciszyć, pomyśleć, zapomnieć o czasie i obowiązkach.

Taka chwila wytchnienia jest potrzebna każdemu z nas, więc ją polecam na sam początek. :)






2. Z książką. :)
Nie mogło zabraknąć książki.

Czy to w domu, czy na dworze, czy w podróży, na wycieczce - zawsze warto mieć ze sobą książkę, by móc przeczytać…

O książce - "Ogarnij swój dzień"

Autor: Karina Sęp
Wydawnictwo: Oficynka
gatunek: poradniki
Ilość stron: 198
rok wydania: 2016



Marzenia, ich spełnianie i życie w sposób, jaki sobie wymyśliłam kiedyś i wciąż wymyślam, modyfikuję i realizuję, dodaje mi skrzydeł i powoduje, że ciągle mi się chce.
Następny poradnik, który wpadł w moje ręce. I o którym mogę napisać kilka słów.

Lubię poradniki. Te dobre, te gorsze i te złe. Z prawie każdego można coś znaleźć dla siebie, a jeśli jakiś poradnik jest zły, to można dodać na jego temat opinię w cyklu "tego nie kupujcie! To jest złe".

"Ogarnij swój dzień" jest poradnikiem, który ma za zadanie pomóc w zaplanowaniu dni. W książce znajdziemy pewną rzecz, tekturkę, która może służyć za zakładkę. Tekturka ta zwana jest mapą planów - mapą działań. Na jednej jest stronie jest 9 kwadracików, w których są poszczególne grupy np. na środku jest "Moi bliscy, mój dom, mój dzień, moje życie" albo u góry po lewej stronie: "porządek, przestrzeń, przeźroczystoś…

O książce - "Zew krwi"

The Call of the Wild

Autor: Jack London
Wydawnictwo: Zielona Sowa
gatunek: Literatura dziecięca
Ilość stron: 91
rok wydania: 2004

Musi zwyciężyć lub być zwyciężonym, a litość jest tylko dowodem słabości. Litość nie istniała w czasach pierwotnych. Uważano ją za strach, a strach prowadził do śmierci. Zabić lub być zabitym, pożreć lub być pożartym- to było prawo.
Myślałam, że będzie to opowieść lekka, podobna do "Był sobie pies" czy "Mój przyjaciel Hachiko". Lecz się pomyliłam. "Zew krwi" choć niewielka, jest ciężka i to nawet nie pod względem czytania (lekko się ją czyta), lecz bardziej pod względem myślenia, bo ta książka wymaga przemyślenia.

Głównym bohaterem jest pies o imieniu Buck. Do pewnego momentu wiezie on szczęśliwe życie w Dolinie Santa Clara. Zaś po traumatycznym porwaniu jego los jest o wiele cięższy.

Jack London zrobił świetne wprowadzenie do faktycznej historii. Opowieść o życiu Bucka przed Alaską jest naprawdę ciekawa i przyjemna. Tą część cz…