Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Stara baśń"

Autor: Józef Ignacy Kraszewski
Wydawnictwo: Orkla Press Polska
gatunek: klasyka
Ilość stron: 310
rok wydania: 2005



Czego oczy nie widzą, to serce czuje, a gdy serce smutne, trudno być twarzy wesołą

Ta książka była dla mnie zaskoczeniem. Bowiem nie spodziewałam się, że tak szybo wkręcę się w świat z Starej Baśni. Świat bardzo odległy, w którym można spotkać słowiańskie wierzenia i zwyczaje.

Powiem szczerze, że nigdy nie interesowałam się, o czym jest ta książka. Po tytule spodziewałam się baśni. Opowieści pełnej smoków, książąt, pięknych pań. A to opowieść o zmianie władzy, wiciach. Choć piękne damy też się tu pojawiają. :)

Lubię powieści, w których pojawiają się pradawne wierzenia... wierzenia słowiańskie Tu ich nie brakuje. W ogóle cały klimat jest taki... dawny.

Bardzo mi się podobało nawiązanie do legend polskich, czyli powstania Gniezda, powstania państwa polskiego i inne. W książce pojawiają się postacie, które kojarzymy jak choćby Piast.

Muszę przyznać, iż zawsze miałam problem z dawnymi pisarzami. Ciężko mi się czyta Sienkiewicza, Żeromskiego, Prusa. Bałam się, że podobnie będzie z Józefem Ignacym Kraszewskim, a było wprost przeciwnie. Kraszewski ma niezwykle plastyczny styl pisania. Opisuje tak barwnie, że szybko znajdujemy się w tym świecie. Postacie również są jak żywe. Łatwo można je polubić, znienawidzić, mieć ich za wrogów lub przyjaciół.

Bohaterowie. O jacie, jak ja w nich widziałam Polaków. Gotowi do walki. Tacy wybuchowi, waleczni, kłótliwi.

Z uwagą też przyglądałam się wątkowi miłosnemu. Dziwa była dziewczyną dziwną, która w dzisiejszych czasach pewnie uciekłaby do zakonu. A Doman mężczyzną, który musiał mieć to, co sobie umyślił. Ich podchody były ciekawe. Losy Domana niezwykłe, a Dziwy nudne.

Imiona są tak dziwne, dawne. Wiem, że dawniej inaczej się ludzi nazywało. Ale jak spotkałam imię Luty to mnie ono trochę rozśmieszyło.

Cudownie było czytać o wiciach. One stanowiły całe tło powieści. Wypuszczenie wici było czymś niezwykłym, na pozór nawet magicznym. A jeśli już chodzi o magię to noc Kubały była tak niezwykła, a raczej magiczna. I wiedźmy. Można spotkać w książce wiedźmę.. tylko, czy ona była taką prawdziwą wiedźmą? Czy może po prostu umiała dobrze manipulować i stosować odpowiednie rośliny?

Od początku lektura mnie zainteresowała. Gdy obcy kupiec przychodzi do Wisza, a tam pojawia się Smuga. Gdy Wisz musi oddać swojego syna "do wojska" czyli na niewolę go skazać. Gdy później Wisz dowiaduje się jak jest u Chwostka. Wówczas już wiedziałam, że ta książka będzie ciekawa. I taka była do ostatniej strony.

Mogę szczerze powiedzieć, iż uwielbiam tą powieść. I mam nadzieję, że jeszcze nie raz do niej wrócę.

Akcja: 8/10
Fabuła: 8/10
Bohaterowie: 7/10
Jakość wydania: 7/10

Moja ocena: 7/10

Józef Ignacy Kraszewski - polski pisarz, publicysta, wydawca, historyk, działacz społeczny i polityczny, autor z największą liczbą wydanych książek i wierszy w historii literatury polskiej. Pseudonimy literackie: Bogdan Bolesławita, Kaniowa, Dr Omega, Kleofas Fakund Pasternak, JIK, B.B. i inne. Ignacy Kraszewski urodził się w Warszawie jako syn Jana i Zofii z Malskich. Rodzice mieszkali na Grodzieńszczyźnie, we wsi Dołhe koło Prużan, matka szukała w Warszawie schronienia w obawie przed wojną francusko-rosyjską. Oboje rodzice pojawiali się w późniejszej twórczości Kraszewskiego, jako wzorce postaci powieściowych. Był powieściopisarzem, poetą, krytykiem literackim, publicystą, dziennikarzem, działaczem społecznym i politycznym. Studiował literaturę na Uniwersytecie Wileńskim.





Komentarze

  1. Ze wstydem muszę przyznać, że sięgnęłam po "Starą baśń" jeszcze w podstawówce lub gimnazjum, bo była wymagana na jakiś konkurs. Przeczytałam kilka lub kilkanaście stron, gdyż nic nie rozumiałam. Skończyło się na streszczeniu, którego zresztą też nie zrozumiałam. :D
    Jestem więc uprzedzona i, mimo że powieść przypadła Ci do gustu, na pewno po nią nie sięgnę.
    ~Wer

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo jest naprawdę fajna. Ale to rozumiem, bo sama nigdy nie sięgnę po lektury, które się mi topornie czytało w szkole ("Chłopi", "Potop").

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Umil sobie wakacyjny czas na 5 sposobów.

Pomyślałam sobie, że może stworzę post, w którym przedstawię kilka moich sposobów na umilenie sobie czasu wakacyjnego. Nie będzie w tym wpisie niż odkrywczego. Większość sposób na pewno znacie. Aczkolwiek myślę, że będzie to miła odskocznia od moich opinii na temat książek. :)

1. Przy pikniku!
Przeważnie pikniki robię na kocu, jednak odkąd odkrywam pieniek wokół kamieni, to tak sobie przesiaduję z znajomymi. Pieniek służy za stolik, na stoliku zaś dajemy wszystko, co ze sobą przynieśliśmy: jakieś napoje, kanapki (np. z pasztetem Profi, który był ostatnio na promocji :D), czy inne smakołyki (czyt. słodycze).

Moje miejsce jest ciche i spokojne, więc czasem nawet sama się tam wybieram, by się wyciszyć, pomyśleć, zapomnieć o czasie i obowiązkach.

Taka chwila wytchnienia jest potrzebna każdemu z nas, więc ją polecam na sam początek. :)






2. Z książką. :)
Nie mogło zabraknąć książki.

Czy to w domu, czy na dworze, czy w podróży, na wycieczce - zawsze warto mieć ze sobą książkę, by móc przeczytać…

O książce - "Ogarnij swój dzień"

Autor: Karina Sęp
Wydawnictwo: Oficynka
gatunek: poradniki
Ilość stron: 198
rok wydania: 2016



Marzenia, ich spełnianie i życie w sposób, jaki sobie wymyśliłam kiedyś i wciąż wymyślam, modyfikuję i realizuję, dodaje mi skrzydeł i powoduje, że ciągle mi się chce.
Następny poradnik, który wpadł w moje ręce. I o którym mogę napisać kilka słów.

Lubię poradniki. Te dobre, te gorsze i te złe. Z prawie każdego można coś znaleźć dla siebie, a jeśli jakiś poradnik jest zły, to można dodać na jego temat opinię w cyklu "tego nie kupujcie! To jest złe".

"Ogarnij swój dzień" jest poradnikiem, który ma za zadanie pomóc w zaplanowaniu dni. W książce znajdziemy pewną rzecz, tekturkę, która może służyć za zakładkę. Tekturka ta zwana jest mapą planów - mapą działań. Na jednej jest stronie jest 9 kwadracików, w których są poszczególne grupy np. na środku jest "Moi bliscy, mój dom, mój dzień, moje życie" albo u góry po lewej stronie: "porządek, przestrzeń, przeźroczystoś…

O książce -"Żniwiarz. Początek obłudy"

Autor: Beata Goździewska
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
gatunek: literatura piękna
Ilość stron: 172
rok wydania: 2015



Odkąd Ryan pamiętał, zawsze inaczej patrzył na świat. Nie tylko potrafił poczuć, zobaczyć, dotknąć, usłyszeć lub zasmakować wszystkiego wokół. Potrafił spostrzec znacznie więcej. Potrafił zobaczyć duszę.
Następna krótka książka, którą miałam przyjemność poznać. Głównym bohaterem jest Ryan, którego rodzina należy do grona Łowców. Wiecie - osób, które uganiają się za demonami. Ryan posiada dodatkowe moce, na które różni ludzie różnie patrzą.

Historie o żniwiarzach są mi znane różnych źródeł. Żniwiarz kojarzy mi się osobą zakrytą w kaptur, mającą kosę, czyli z Śmiercią. Pamiętam nawet taki serial "Trup jak ja", w którym główna bohaterka umiera i staje się właśnie takim żniwiarzem, który swoim dotykiem zabija.
Chociaż był też inny serial pt "Żniwiarz". Tam główny bohater staje się takim jakby Łowcą Głów, czyli łapie dusze, które uciekły z piekła. Oba seri…