Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Pamięć absolutna"

Total Recall. My unbelievably true life story

Autor: Arnold Schwarzenegger
Wydawnictwo: Albatros
gatunek: biografia, autobiografia, pamiętnik
Ilość stron: 736
rok wydania: 2013

Spisywanie celów do osiągnięcia weszło mi w krew, podobnie jak wiara w to, że nie ma drogi na skróty. Dopiero po setkach czy tysiącach powtórzeń opanowałem moją ulubioną pozę, nauczyłem się ciętych ripost, tańczyć tango w "Prawdziwych kłopotach", malować piękne kartki urodzinowe i mówić "Jeszcze tu wrócę" w odpowiedni sposób.

Rzadko czytam biografie, autobiografię, bo przeważnie mnie one zanudzają. Jednak, gdy zobaczyłam tą książkę jako dodatek do "Poradnika domowego", to uznałam, że muszę tą gazetę kupić, a książkę przeczytać. Owszem, odczekała ona swoje wśród innych książek "do przeczytania". Jednak we środę uznałam, że wreszcie jest czas na nią.

Na początku trochę się bałam, że książka po prostu mnie zanudzi. Jednak byłam ciekawa, jakie życie miał Arnold Schwarzengger.

Szczerze, kojarzyłam go jedynie z aktorstwa. Może jeszcze gdzieś mi mignął w świecie polityki. Jednak tak na prawdę myśląc "Schwarzengger" widziałam oczami wyobraźni "Terminatora". Ogólnie, kojarzył mi się z takimi niezbyt fajnymi (dla mnie) filmami. Chociaż równocześnie pamiętam "Pamięć absolutną" w nim roli głównej. Film, który zrobił na mnie ogromne wrażenie.

Odczucia po książce mam podobne jak po filmie "Pamięć absolutna". Biografia ta zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Choć bardziej to życie Arnolda, jego upór i determinacja, spowodowały, że zaczęłam go nawet podziwiać.

Pomysł na tytuł jest świetny. "Pamięć absolutna" chcąc, nie chcąc nawiązuje do filmu, w którym Arnold grał jako aktor. Myślę, że ten tytuł sprawił, iż bardziej zachęciłam się książką.

Książkę tą można ocenić według dwóch kategorii:

1) jako książkę biograficzną. Przy ocenie tej części książki skupiamy się na życiu Arnolda i jego wspomnieniach. Język jest przyjemny. Kilka razy pojawił się uśmiech na mojej twarzy, czytając niektóre fragmenty. Jednak czasem robiło się nudno. Równocześnie zauważyłam, że niektóre zachowania Arnolda mnie raziły. Super, odniósł ogromny sukces. Sukces, który należy podziwiać. Jednak czasem miałam wrażenie jakby uważał, że coś mu się należy, bo jest super.

Na pewno plusem jest fakt, że potrafi przyznać się do błędu. Nie ukrywa swoich błędów, nie wybiela ich. Pisze, że coś wydawało mu się dobrą decyzją, jednak z perspektywy czasu widzi, że to było błąd. To było fajne.

Nie jestem pewna, czy potrafiłabym się zaprzyjaźnić z takim człowiekiem jak Arnold. Jednak na pewno zacznę go podziwiać, bo osiągnął dużo, bardzo dużo. I to przede wszystkim dzięki swojej pracy. Jednak czasem miałam wrażenie, że on ciągle chce czegoś więcej. Uda mu się w jednej dziedzinie, to musi spróbować w następnej. Nie potrafi chyba żyć robiąc tylko jedną rzecz, mieć obrany tylko jeden kierunek kariery. Bardziej mogę to oddać, dzieląc biografię na poszczególne etapy z jego życia:

a) dzieciństwo.
Przyznam szczerze, że nie miałam pojęcia, iż pochodził z Austrii. Nigdy się tym nie interesowałam, więc po prostu fakt ten mnie trochę zaskoczył. Zresztą podobnie jak siła jego psychiki, która napędzała go do działania. Widać, że już od dziecka potrafił obrać sobie cel, do którego dążył. To jest niesamowite.

b) Arnold i kulturystyka.
Byłam pewna, że przy etapie jego życia, w którym zajmował się kulturystykę, się zanudzę. Jednak przyznam, że ten etap naprawdę mnie ciekawił. Było w nim wiele smaczków, które czytało się z wypiekami na twarzy.

c) Arnold w świecie filmowym.
Oj, jego debiut, który nie był debiutem. :D
Ogólnie ta część lektury też jest ciekawa. Być może dlatego, że zawsze fascynował mnie świat filmowy i ciekawiło mnie "jak tam jest".
Arnold Schwarzenegger opisał jak rozpoczęła się w jego przypadku kariera filmowa. Od porażek do sukcesów. Jak zamieniał swoje filmowe wady w zalety. Jak zdobywał rolę, jaki obrał sobie kierunek. Naprawdę fajnie się to czyta.

d) Arnold jako polityk.
Tutaj byłam pewna, że będę się nudzić i tak też było. Naprawdę ciężko mi się czyta o politycznych ruchach, zdobywaniu władzy, sondażach itp.
Polityczna kariera jest najnudniejsza. Ale też kilka razy przy tej części miałam wrażenie, że Arnold potrafi niezbyt fajnie wypowiedzieć się o kimś innym, wręcz go obrazić, gdy ma w tym cel i widzi, że to skutkuje.

e) Arnold w rodzinie.
Jego życie rodzinne... wow
Cud, miód i orzeszki. Chociaż fajnie się czytało o jego miłości, o Marii, o ślubie i tak dalej. Chyba ją naprawdę kochał. Takie odniosłam wrażenie, choć mogę się mylić.

2) jako poradnik.
Książka ma też walor motywacyjny. Ba, na końcu znajdziemy zasady Arnolda, którymi kierował się w życiu i dzięki którym odniósł sukces.
Ale już na początku czytając, możemy zauważyć jak pracował nad swoim życiem. Możemy też wziąć z niego przykład. Choćby, by być czymś naprawdę dobrym, zrobić mnóstwo powtórzeń tej rzeczy. I wypisywać cele, które zamierza się osiągnąć oraz podpunkty, które pomogą nam obrać dobry kierunek naszemu życiu.

Według mnie Arnold Schwarzengger jest inspirującym człowiekiem. Szczególnie, że dzięki tej książce już widzę potrzebę zmian, które chce (a nawet muszę) zrobić w życiu. I po napisaniu tej recenzji, zabieram się za zmianę swojego życia. :)

Akcja: 6/10
Fabuła: 9/10
Bohaterowie: 8/10
Jakość wydania: 7/10

Moja ocena: 8/10

Arnold Schwarzenegger - urodził się w Thal w Austrii w 1947 roku. W latach 2003-2011 zajmował urząd gubernatora Kalifornii. Wcześniej zrobił karierę jako gwiazda filmowa, występując m.in. w tak znanych filmach jak Terminator, Bliźniacy, Pamięć absolutna, Predator i Junior. Jego pierwsza książka, Arnold: The Education of a Bodybuider okazała się bestsellerem i jest wznawiana do dziś.





Komentarze

  1. Muszę przyznać, że ten gość miał parcie na szkło, pieniądze i sławę. BA ! Nadal ma :) Dzięki za fajniutką recenzję! pś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, miał. Ale też miał dużo determinacji, dzięki której wszystko, co zaplanował, spełnił.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Umil sobie wakacyjny czas na 5 sposobów.

Pomyślałam sobie, że może stworzę post, w którym przedstawię kilka moich sposobów na umilenie sobie czasu wakacyjnego. Nie będzie w tym wpisie niż odkrywczego. Większość sposób na pewno znacie. Aczkolwiek myślę, że będzie to miła odskocznia od moich opinii na temat książek. :)

1. Przy pikniku!
Przeważnie pikniki robię na kocu, jednak odkąd odkrywam pieniek wokół kamieni, to tak sobie przesiaduję z znajomymi. Pieniek służy za stolik, na stoliku zaś dajemy wszystko, co ze sobą przynieśliśmy: jakieś napoje, kanapki (np. z pasztetem Profi, który był ostatnio na promocji :D), czy inne smakołyki (czyt. słodycze).

Moje miejsce jest ciche i spokojne, więc czasem nawet sama się tam wybieram, by się wyciszyć, pomyśleć, zapomnieć o czasie i obowiązkach.

Taka chwila wytchnienia jest potrzebna każdemu z nas, więc ją polecam na sam początek. :)






2. Z książką. :)
Nie mogło zabraknąć książki.

Czy to w domu, czy na dworze, czy w podróży, na wycieczce - zawsze warto mieć ze sobą książkę, by móc przeczytać…

O książce - "Ogarnij swój dzień"

Autor: Karina Sęp
Wydawnictwo: Oficynka
gatunek: poradniki
Ilość stron: 198
rok wydania: 2016



Marzenia, ich spełnianie i życie w sposób, jaki sobie wymyśliłam kiedyś i wciąż wymyślam, modyfikuję i realizuję, dodaje mi skrzydeł i powoduje, że ciągle mi się chce.
Następny poradnik, który wpadł w moje ręce. I o którym mogę napisać kilka słów.

Lubię poradniki. Te dobre, te gorsze i te złe. Z prawie każdego można coś znaleźć dla siebie, a jeśli jakiś poradnik jest zły, to można dodać na jego temat opinię w cyklu "tego nie kupujcie! To jest złe".

"Ogarnij swój dzień" jest poradnikiem, który ma za zadanie pomóc w zaplanowaniu dni. W książce znajdziemy pewną rzecz, tekturkę, która może służyć za zakładkę. Tekturka ta zwana jest mapą planów - mapą działań. Na jednej jest stronie jest 9 kwadracików, w których są poszczególne grupy np. na środku jest "Moi bliscy, mój dom, mój dzień, moje życie" albo u góry po lewej stronie: "porządek, przestrzeń, przeźroczystoś…

O książce -"Żniwiarz. Początek obłudy"

Autor: Beata Goździewska
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
gatunek: literatura piękna
Ilość stron: 172
rok wydania: 2015



Odkąd Ryan pamiętał, zawsze inaczej patrzył na świat. Nie tylko potrafił poczuć, zobaczyć, dotknąć, usłyszeć lub zasmakować wszystkiego wokół. Potrafił spostrzec znacznie więcej. Potrafił zobaczyć duszę.
Następna krótka książka, którą miałam przyjemność poznać. Głównym bohaterem jest Ryan, którego rodzina należy do grona Łowców. Wiecie - osób, które uganiają się za demonami. Ryan posiada dodatkowe moce, na które różni ludzie różnie patrzą.

Historie o żniwiarzach są mi znane różnych źródeł. Żniwiarz kojarzy mi się osobą zakrytą w kaptur, mającą kosę, czyli z Śmiercią. Pamiętam nawet taki serial "Trup jak ja", w którym główna bohaterka umiera i staje się właśnie takim żniwiarzem, który swoim dotykiem zabija.
Chociaż był też inny serial pt "Żniwiarz". Tam główny bohater staje się takim jakby Łowcą Głów, czyli łapie dusze, które uciekły z piekła. Oba seri…