Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Eva, Teva i więcej Tev"

More of Me

Autor: Kathryn Evans
Wydawnictwo: YA!
gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ilość stron: 356
rok wydania: 2017





Nabierałam w niej sił i napełniałam jej komórki swoimi. W końcu jednak musiałyśmy się rozdzielić. To nie była moja decyzja – zwykła kolej rzeczy.

Pierwsza.

Raz w roku, zawsze przeżywasz rozdzielenie. Masz jeden rok, by cieszyć się życiem, by skorzystać życia, bawić się w życiu. Bowiem po roku na twoje miejsce przyjdzie następna twoja wersja. Niby ty, ale już nie ty. I nie jesteś w stanie nic z tym zrobisz, przynajmniej nie widzisz rozwiązania takiego problemu. Co byś zrobiła? Jakbyś się czuła?

Takie życie ma Teva. Jej wersji w domu jest wiele. Ona - aktualna wersja, która jest główną bohaterką, chce znaleźć jakieś rozwiązanie, chce szukać pomocy. Jej poprzednia wersja też chciałaby odzyskać swoje życie.

Druga.

Choć fabuła ma wątek fantastyczny (bohaterka, która się co roku rozdziela), to jednak większość książki to: przyjaźń, miłość, planowanie przyszłości. Ale też strach, ogromny lęk, który towarzyszy bohaterce, bo ma świadomość, że niewiele czasu jej pozostało.

Trzecia.

Największą wartością książki jest właśnie ten strach towarzyszący bohaterce. Jej nastrój, uczucia... one pokazują człowieka, który się obawia o swoją przyszłość. Kathryn Evans świetnie ukazała człowieka, który się boi, lecz pomimo to próbuje jakoś działać.

Czwarta.

Jak na debiut, jest to świetna książka, którą naprawdę dobrze się czyta. Ona jest wciągająca. Fabuła zaś budzi zainteresowanie. Oczywiście przez najbardziej interesujący wątek fantastyczny (według mnie).

Piąta.

Rozdzielanie się bohaterek kojarzy się filmami science-fiction. Wiecie - coś niemożliwego, co się dzieje. Taka trochę fantastyka pomieszana z wątkami młodzieżowymi (szkoła, dalsza droga życiowa, przyjaźń, ale też i pierwsze miłości). Jednak ten najbardziej ciekawy wątek jest za mało rozwinięty jak dla mnie. Owszem, Teva cały czas skupia się na swoim rozdzieleniu, jednak miałam nadzieję, że będzie coś więcej na ten temat. Coś więcej na temat eksperymentów naukowych i pomysłom genetycznych.

Szósta.

Wspaniałe jest w powieści to, iż porusza problem inności. Owszem, Teva jest inna przez nietypowy i niemożliwy powód. Jednak, dzięki niej możemy zobaczyć jak czuje się osoba, która się od nas różni. Myślę, że ludzie niekoniecznie zdają sobie z tego sprawę, a Kathryn Evans ukazała to realnie.

Siódma.

Książka jest też opowieścią o bólu. Bólu istnienia, bólu nie istnienia. Bólu nie do końca fizycznego. Bólu psychicznego, który jest tak samo poważny jak ból fizyczny.

Ósma.

I psychika. Zastanawialiście się jak łatwo jest ją zniszczyć? Albo jak łatwo jest pomyśleć, że się wariuje? Szczególnie, gdy ma się problem Tevy - problem, o którym nikomu nie możesz powiedzieć. Na zewnątrz udajesz, że wiedziesz normalne życie, w domu widzisz osoby, które dla prawdziwego świata nie istnieją. I nikt poza tobą, nimi i matką, o tym nie wiem. Ja się naprawdę dziwię, że Teva przez długi czas dawała radę psychicznie to wszystko wytrzymać.

Dziewiąta. 

Przejdźmy wreszcie do tajemnic rodzinnych. Historie z tajemnicami są naprawdę ciekawe (choćby książka "o czym nigdy nie powiedziała ci matka"). Tutaj tajemnice rodzinne rzutują na zachowanie głównej bohaterki. Tajemnicą jest jej stan, jej choroba.

Dziesiąta.

Zastanawiam się nad Tevami. Wszystkie Tevy to jednak Teva, z jednym kodem genetycznym (chyba). Zastanawiam się więc, jak to możliwe, iż są tak inne. Wiecie, rozumiem, że Teva 6 będzie inna od Tevy 13, bo różnica wieku, wspomnienia, doświadczenia. Jednak ciekawe jest, że nawet 15 różni się od 16 i to dość znacząca. Jakby to były całkiem inne osoby.

Jedenasta.

Zakończenie mnie rozczarowało. Liczyłam na jakieś "wow". Oczekiwałam po prostu czegoś więcej, co mogłoby zbudzić moje zainteresowanie. Dostałam zaś zakończenie, po którym nie miałam żadnych wielkich i wspaniałych (heh) przemyśleń.

Dwunasta.

Ogólnie zaś uważam, że książka jest dobra. Kathryn Evan miała oryginalny pomysł (serio, spotkaliście się gdzieś w książkach, filmach, bohaterami, który raz do roku się rozdzielają?). Zrealizowała ten pomysł tak jak chciała, jak zaplanowała. I wyszło jej to nieźle.

Trzynasta.

Bohaterowie. Cóż, najlepiej poznałam aktualną Tevę i jej poprzednią wersję. O inne wcieleniach czasem... często się o nich wspomina, ale jednak nie poznajemy ich.

Czternasta.

Matka. Ciekawa postać, która wszystko utrzymuje w tajemnicy, bo się boi. Choć czasem wydaje nam się niezrozumiałe jej zachowanie, to jednak później przekonujemy się, iż ich mama robi to wszystko, by je chronić. Naprawdę można zauważyć jak duża jest miłość mamy Tevy oraz jak bardzo rządzi strach w jej zachowaniu. Strach o Teve i jej poprzednie wersję. Strach o swoje córki...

Piętnasta.

Patrząc na całość, warto poznać książkę "Eva Teva i więcej Tev". Jest to ciekawa książka z gatunku young adult. Inna niż większość książek, które można znaleźć w pudle young adult. Ale ciekawa.

Jest to książka z dużym potencjałem, z innowacyjnym pomysłem na główną bohaterkę. I choć zakończenie mnie nie zadowoliło, to jednak nie żałuję czasu spędzonego przy tej powieści.

Nie powstrzyma tego.
Muszę być wolna.
Będę wolna.

Akcja: 6/10
Fabuła: 6/10
Bohaterowie: 6/10
Jakość wydania: 7/10

Moja ocena: 6/10

Kathryn Evans - studiowała aktorstwo i krótko pracowała w teatrze, kiedy w końcu uświadomiła sobie, że umrze z głodu, jeśli nie znajdzie odpowiedniej pracy. Nie znalazła, jednak wyszła za mąż za farmera i założyła plantację truskawek. A teraz pisze książki. Eva, Teva i więcej Tev to jej debiut.



Komentarze

  1. Tych Tev było 15 i stąd tak forma wpisu? ;)
    Muszę przyznać, że naprawdę mnie zainteresowałaś. Nie słyszałam nigdy o takiej koncepcji. Najbardziej lubię książki całkiem bez elementów fantasy albo takie, gdzie te elementy są zlane z normalnym życiem. Wydaje mi się, że ta książka należy do tej drugiej grupy, więc powinna mi się spodobać. Ostatnio rzadko która książka mnie zaciekawia jeszcze przed przeczytaniem, więc zapiszę sobie, żeby ją przeczytać. :)
    Ja zwykle nie dociekam przyczyn takich anomalii w książkach, więc tym bardziej powinno mi się podobać. ;) Trochę mam skojarzenia z "7 razy dziś" L. Oliver, kiedy czytam tą recenzję, ale to może być zły trop.
    ~Wer

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tev było szesnaście, ale szesnasta jeszcze miała imię.
      Tak, ta książka jest taką, w której elementy fantastyczne są zlane normalnym życiem.

      Przeczytałam opis "7 razy dziś" i to jednak inna historia. Choć tamta też musi być ciekawa. :)

      Usuń
    2. Tak, historia inna, ale miałam podobne odczucia. :P Wątki raczej nie są jakkolwiek podobne. Może stopień dziwności wydał mi się podobny. ;)
      ~Wer

      Usuń
    3. Stopień dziwności na pewno jest podobny. :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dodatki do gazet #1 oraz zapowiedzi

Prawdziwym życiowym wyzwaniem jest szukanie promocji, tańszych rzeczy, konkursów czy dodatków. Robimy to w sklepach, buszując w internecie czy wchodząc do kiosków. Szukamy okazji.

Jedne z nich można znaleźć kupując ulubione lub mniej lubiane gazetki. Ja co jakiś czas będę pisać, co można znaleźć w kioskach. Niestety, na pewno nie będzie to wszystko, chyba, że czasem ktoś mi coś podpowie. :)

W dzisiejszym poście skupię się na gazetkach z książkami, ale znajdzie się też kilka z filmami oraz jedna z kalendarzem. Zapraszam.

O książce - "S.Q.U.A.T. Eksperyment"

Autor: Konrad Kuśmirak
Wydawnictwo:  Czwarta Strona
gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ilość stron: 384
rok wydania: 2016






(...) żeński umysł posiada jedną cechę, której nie ma męski - niezwykle rozwiniętą intuicję i empatię, zdolność wyczuwania emocji i wczuwania się w nie.
Na pewno ma dwa duże plusy: wciąga i szybko się ją czyta. Można ją przeczytać w ciągu jednego dnia i czytać zapominając o jedzeniu, piciu i innych ważniejszych sprawach.

Nie znam pierwszego tomu cyklu S.Q.U.A.T., przez co na początku miałam problem z zrozumieniem wydarzeń, czy też wypadków. Jednak później było trochę wyjaśnień odnośnie Rozbłysku, wojny, co pozwoliło mi zrozumieć ten świat.

Wydaje mi się, że gdzieś już spotkałam się z pomysłem, że postapokaliptyczna planeta nie jest przyjaznym miejscem dla ludzi, którzy chcieliby normalnie sobie żyć. Nie wiem, chyba w jakimś filmie był taki pomysł. W takim świecie rządziła anarchia i nikt nie mógł czuć się bezpiecznie. Tak właśnie jest w tej książce. Lecz…

Dodatki do gazet #2

Pierwotnie posty z cyklu "dodatki do gazet" miały być pisane raz na tydzień. Jednak w tym tygodniu muszą pojawić się dwa takie posty, bowiem na pierwszy raz nie dałam rady wszystkiego dopisać. Dlatego dzisiaj jeszcze kilka gazet z dodatkami, podzielonymi jak wczoraj tematycznie.