Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Balladyna"

Autor: Juliusz Słowacki
Wydawnictwo: Orkla Press Polska
gatunek: utwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia)
Ilość stron: 141
rok wydania: 2005


Już przeszłość zamknięta
W grobach... Ja sama panią tajemnicy.

Czas na Balladynę. Książkę, którą czyta się szybko, a opowiada o dziewczynie, która się zatraciła.

Dramat ten jest opowieścią o moralności, a może i jej braku. Pokazuje jak łatwo może zatracić swoje sumienie, jak łatwo może popełnić zbrodnie, których powinno się żałować, jak łatwo może zatracić siebie, swoje człowieczeństwo.

Jest to lektura krótka, która ma głębokie przesłanie. Łatwo się ją czyta, jest napisana prostym językiem. Fabuła również ciekawi. Opowieść o dwóch siostrach, które mają zebrać dzbanek malin jest po prostu ciekawa. Treść jej porusza. Trudno też nie zastanowić się nad zachowaniem Balladyny. Zastanawiające jest, czy ona nie miała już wcześniej zapędów do czynienia zła. Bo czy można uczynić zło bez zastanowienia będąc dobrym? Pomijając własną obronę, bo to coś innego.

Postać Balladyny budziła moją ciekawość. Z zainteresowaniem poznawałam jej dalsze losy. Czekałam na jej decyzje. Chciałam się przekonać, do czego jeszcze jest zdolna.

Balladyna jest postacią, na której możemy poznać naturę ludzką. Ona jest tą, która wybiera szczęście, bogactwo zamiast dobra, rodziny, miłości. Bowiem ona nie kochała nikogo (moim zdaniem oczywiście)... no może poza sobą. Liczyła się tylko Balladyna i jej szczęście. Oj, ta kobieta naprawdę była zła.

Zawsze ceniłam książki z morałem czy z przesłaniem. W "Balladynie" przesłanie jest. Nie jest też ukryte. Widać je jasno, gdy poznajemy losy głównej bohaterki.

W dramacie znajdujemy człowieka podatnego na pokusy. Ludzką naturę pełną ułomności. Człowieka, który jest gotów na niegodziwości. Pokazuje człowieka, który zawsze na wszystko znajdzie usprawiedliwienie. Człowieka, który w pogoni za własnym szczęściem jest gotów na wszelkie ruchy, nawet te nie do końca moralne.

Trudno też nie zauważyć w lekturze elementów fantastycznych. Uwielbiam, gdy pojawia się coś nadprzyrodzonego. Lubię, gdy magia miesza się z rzeczywistością. W "Balladynie" znajdziemy postacie fantastyczne (Chochlik, Siekiera, Goplana), ale też i zjawiska nadprzyrodzone. Świat rzeczywisty świetnie współgra z elementami fantastycznymi.

Balladyna już na początku pokazuje pazurki. Choć akurat te początkowe pazurki można usprawiedliwić, znaleźć na nie odpowiedź, zapomnieć o nich. Lecz późniejsze zachowanie Balladyny pokazuje, iż ona nigdy nie była dobra. W pewnym momencie zatraciła też swoje sumienie. Za władzę, bogactwo mogła zrobić wszystko To jest straszne.

Dramat jest na pewno książką o zdobywaniu władzy. Na pewno też znajdziemy w książce historię o wielkich ambicjach, które nie zawsze prosto można spełnić. To też historia o chciwości. Ale przede wszystkim jest to opowieść o człowieku, który zawsze ma wybór, lecz nie zawsze wybiera dobrze, a czasem cały czas wybiera źle, przez co źle też kończy.

Tak naprawdę książka Juliusza Słowackiego uczy. Daje lekcje życia pokazując osobę, która z tego życia skorzystać nie umiała. Pokazuje jak łatwo można się zagubić, zatracić... jak łatwo można dostać paranoi, oszaleć przez swoje wybory.

"Balladyna" to lektura prosta, lecz z ważnym przesłaniem. Warto ją poznać...

Akcja: 4/10
Fabuła: 8/10
Bohaterowie: 7/10
Jakość wydania: 7/10

Moja ocena: 6/10

Juliusz Słowacki - urodzony 4 września 1809, zmarł 3 kwietnia 1849 roku. Polski poeta romantyczny, dramaturg, epistolograf i mistyk. Obok Mickiewicza i Krasińskiego określany jako jeden z Wieszczów Narodowych. Twórca filozofii genezyjskiej (pneumatycznej), epizodycznie związany także z mesjanizmem polskim. Słowacki był wielkim nowatorem i znakomitym artystą słowa. Niezupełnie rozumiany przez współczesnych, stawał się nieraz celem ostrych ataków. Poglądy filozoficzne, formułowane szczególnie w ostatnich latach życia pod wpływem myśli A. Towiańskiego, wyraził Słowacki m.in. w traktacie poetyckim Genezis z Ducha (1844, wydany pośmiertnie 1871), we fragmentach pisanych w latach 1845-1846, ułożonych później przez badaczy w tzw. Poemat filozoficzny oraz w eposie historiozoficznym Król-Duch (powstanie 1845-1849, rapsod 1 wydany 1847) i w Odpowiedzi na «Psalmy przyszłości» (1848).


Komentarze

  1. "Balladynę" pamiętam jako lekturę, ale wspominam bardzo miło. :) Czytałam chyba dwukrotnie. Podobała mi się, choć, w przeciwieństwie do Ciebie, nie jestem zachwycona postaciami fantastycznymi. Wątki z Goplaną, Chochlikiem nie należały do moich ulubionych. Lubiłam za to sceny z Kirkorem albo Balladyną, a tych na szczęście nie brakowało. :)
    ~Wer

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo ja zawsze lubiłam wątki fantastyczne. :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dodatki do gazet #1 oraz zapowiedzi

Prawdziwym życiowym wyzwaniem jest szukanie promocji, tańszych rzeczy, konkursów czy dodatków. Robimy to w sklepach, buszując w internecie czy wchodząc do kiosków. Szukamy okazji.

Jedne z nich można znaleźć kupując ulubione lub mniej lubiane gazetki. Ja co jakiś czas będę pisać, co można znaleźć w kioskach. Niestety, na pewno nie będzie to wszystko, chyba, że czasem ktoś mi coś podpowie. :)

W dzisiejszym poście skupię się na gazetkach z książkami, ale znajdzie się też kilka z filmami oraz jedna z kalendarzem. Zapraszam.

O książce - "S.Q.U.A.T. Eksperyment"

Autor: Konrad Kuśmirak
Wydawnictwo:  Czwarta Strona
gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ilość stron: 384
rok wydania: 2016






(...) żeński umysł posiada jedną cechę, której nie ma męski - niezwykle rozwiniętą intuicję i empatię, zdolność wyczuwania emocji i wczuwania się w nie.
Na pewno ma dwa duże plusy: wciąga i szybko się ją czyta. Można ją przeczytać w ciągu jednego dnia i czytać zapominając o jedzeniu, piciu i innych ważniejszych sprawach.

Nie znam pierwszego tomu cyklu S.Q.U.A.T., przez co na początku miałam problem z zrozumieniem wydarzeń, czy też wypadków. Jednak później było trochę wyjaśnień odnośnie Rozbłysku, wojny, co pozwoliło mi zrozumieć ten świat.

Wydaje mi się, że gdzieś już spotkałam się z pomysłem, że postapokaliptyczna planeta nie jest przyjaznym miejscem dla ludzi, którzy chcieliby normalnie sobie żyć. Nie wiem, chyba w jakimś filmie był taki pomysł. W takim świecie rządziła anarchia i nikt nie mógł czuć się bezpiecznie. Tak właśnie jest w tej książce. Lecz…

Dodatki do gazet #2

Pierwotnie posty z cyklu "dodatki do gazet" miały być pisane raz na tydzień. Jednak w tym tygodniu muszą pojawić się dwa takie posty, bowiem na pierwszy raz nie dałam rady wszystkiego dopisać. Dlatego dzisiaj jeszcze kilka gazet z dodatkami, podzielonymi jak wczoraj tematycznie.