Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2017

Rok z pozytywnikiem #15

Tak sobie pomyślałam, że o wiele lepiej jak rok z poztytywnikiem będzie się pojawiał raz na miesiąc. Tak chyba będzie lepiej. Albo raz na pół miesiąca.

W ogóle ostatnio chyba zaczęłam unikać bloga. Jednego i drugiego. Niby mam kilka pomysłów na treści, ale ogarnia mnie zniechęcenie i się kończy na niczym.

Zamiast robić coś pozytywnego, ogarniać swoje życie - ja go marnuję. W ogolę dochodzę do wniosku, że moje życie jest jedną, wielką porażką. Porażką, którą nie umiem zamienić w sukces.

20.04.2017 r.
Wiem, że nie zawsze mogę otrzymać to, czego pragnę. Wiem, że nad niektórymi rzeczami muszę ciężej pracować. Ale i tak boli, gdy się staram, a nie widzę efektów.

21.04.2017 r.
Rola ofiary...
Czy jestem w takiej roli? Czy wyglądam na ofiarę?

Jak się nad tym zastanawiam, to widzę, że tkwię w tej roli. Ale to nie jest dobre dla mnie. Muszę inaczej siebie traktować, uwierzyć w siebie...

22.04.2017 r.
Dzisiaj nie zrobiłam wszystkiego, co w mojej mocy. Dzisiaj się poddałam, nie miałam siły walczyć …

O książce - "Zmierzch"

Twilight

Autor: Stephenie Meyer
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
gatunek: Literatura obyczajowa i romans
Ilość stron: 367
rok wydania: 2016




Jeśli możesz żyć wiecznie, to musisz wiedzieć po co żyjesz.
Dawno temu (może nie tak dawno?) oglądałam film pod tytułem "Zmierzch", który nie urzekł mnie tak, bym chciała przeczytać książkę. Szczerze... to w ogóle mnie nie urzekł. Ot, nijaki film, który leci w tle innych zajęć...

Od tamtej pory minęło trochę czasu, a ja wygrałam "Życie i Śmierć" Stephenie Meyer, który jest "Zmierzchem" opowiedzianym na nowo (według okładki). Ale z drugiej strony książki był "Zmierzch". Pomyślałam wówczas, że by lepiej ocenić "Życie i śmierć", najpierw przeczytam "Zmierzch". Być może to był błąd, o czym powiem, pisząc o "Życiu i śmierci". Nie mniej jednak teraz mogę śmiało zacząć pisać swoją krótką opinię o "Zmierzchu".

Choć szczerze mi się nie podobał, to jednak dobrze mi się go cz…

O książce - "Eva, Teva i więcej Tev"

More of Me

Autor: Kathryn Evans
Wydawnictwo: YA!
gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ilość stron: 356
rok wydania: 2017





Nabierałam w niej sił i napełniałam jej komórki swoimi. W końcu jednak musiałyśmy się rozdzielić. To nie była moja decyzja – zwykła kolej rzeczy.
Pierwsza.
Raz w roku, zawsze przeżywasz rozdzielenie. Masz jeden rok, by cieszyć się życiem, by skorzystać życia, bawić się w życiu. Bowiem po roku na twoje miejsce przyjdzie następna twoja wersja. Niby ty, ale już nie ty. I nie jesteś w stanie nic z tym zrobisz, przynajmniej nie widzisz rozwiązania takiego problemu. Co byś zrobiła? Jakbyś się czuła?

Takie życie ma Teva. Jej wersji w domu jest wiele. Ona - aktualna wersja, która jest główną bohaterką, chce znaleźć jakieś rozwiązanie, chce szukać pomocy. Jej poprzednia wersja też chciałaby odzyskać swoje życie.

Druga.
Choć fabuła ma wątek fantastyczny (bohaterka, która się co roku rozdziela), to jednak większość książki to: przyjaźń, miłość, planowanie przyszłości. Al…

O książce - "Pamięć absolutna"

Total Recall. My unbelievably true life story

Autor: Arnold Schwarzenegger
Wydawnictwo: Albatros
gatunek: biografia, autobiografia, pamiętnik
Ilość stron: 736
rok wydania: 2013

Spisywanie celów do osiągnięcia weszło mi w krew, podobnie jak wiara w to, że nie ma drogi na skróty. Dopiero po setkach czy tysiącach powtórzeń opanowałem moją ulubioną pozę, nauczyłem się ciętych ripost, tańczyć tango w "Prawdziwych kłopotach", malować piękne kartki urodzinowe i mówić "Jeszcze tu wrócę" w odpowiedni sposób.
Rzadko czytam biografie, autobiografię, bo przeważnie mnie one zanudzają. Jednak, gdy zobaczyłam tą książkę jako dodatek do "Poradnika domowego", to uznałam, że muszę tą gazetę kupić, a książkę przeczytać. Owszem, odczekała ona swoje wśród innych książek "do przeczytania". Jednak we środę uznałam, że wreszcie jest czas na nią.

Na początku trochę się bałam, że książka po prostu mnie zanudzi. Jednak byłam ciekawa, jakie życie miał Arnold Schwarzengger.

Rok z pozytywnikiem #14

Święta, święta i po świętach. Szybko przyszły, szybko poszły.

Ja spędziłam je w domu, z rodziną. Upiekłam jeden placek (szarlotkę królewską - pycha) i babkę cytrynową. Może kiedyś pokażę jej zdjęcie. :)

Moja mama zrobiła pyszny wafel domowy (z taką tradycyjną masą, jaką dawniej się robiło --> mleko gotowane z cukrem --> genialny smak, tylko dużo jest roboty).

Miałyśmy też robić placek do kawy, ale nie miało być gości, więc uznaliśmy, że bez sensu jest robić następny placek.

W tym tygodniu zaczęłam też zabawę z "To nie książka". Jakoś zamiast czytać miałam ochotę się pobawić. Choć też kilka książek przeczytałam. Był to dobry tydzień... zawsze świąteczne tygodnie są dobre. :)

13.04.2017 r.
Podśpiewywać w wannie mogę, ale cichutko, by nikt nie słyszał, bo okropnie fałszuję.

14.04.2017 r.
Słuchać rad od tych osób, które są wiarygodne - to przydatna rada. Myślę, że już wcześniej postępowałam według tej zasady. Ale pewna niestety nie jestem.

15.04.2017 r.
Ok, czas postawić się…

O książce - "Pan Tadeusz"

Autor: Adam Mickiewicz
Wydawnictwo: Orkla Press Polska
gatunek: klasyka
Ilość stron: 252
rok wydania: 2005



Bo serce nie jest sługa, nie zna, co to pany,
I nie da się przemocą okuwać w kajdany.

Zabrałam się za "Pana Tadeusza". Pomyślałam, że po tylu latach będę mogła docenić to dzieło. Szczególnie, że teraz przeczytałam je całe, a nie tylko obowiązkowe fragmenty. I przyznam, że momentami było nieźle, momentami ciężko. Ogólnie zaś było nawet przyjemnie.

Przyznam od razu, że w tym tygodniu nie miałam zbytnio czasu na czytanie. Dlatego też "Pan Tadeusz" był dawkowany po kilka, kilkanaście stron. Przeczytanie go zajęło mi tydzień, jednak jestem pewna, iż gdybym czasu miała więcej, przeczytałabym go szybciej. Choć nie tak szybko jak inne książki, bo jednak momentami ciężko się tą książkę czytało.

Muszę powiedzieć, iż fabuła była nawet wciągająca. Niektóre momenty mnie ogromnie ciekawiło. Wiele jednak pamiętałam jeszcze z omawiania w szkole (co jest dziwne, bo mało kiedy p…

O książce - "Dzięki za tę podróż"

Thanks for the Trouble

Autor: Tommy Wallach
Wydawnictwo: Bukowy Las
gatunek: literatura młodzieżowa
Ilość stron: 272
rok wydania: 2017



Ludzie są naprawdę głupi, to istny cud, że dają sobie radę z oddychaniem.

C U D O W N A.                    G E N I A L N A.                 P R O S T A.

"Dzięki za tę podróż" jest książką, która uczy żyć. Pokazuje, że życie może mieć wartość. Ale też ukazuje jak łatwo można stanąć w miejscu, jak trudno jest się wówczas uwolnić, pójść naprzód, ruszyć. To książka o pokonywaniu swoich słabości, o znalezieniu celu w życiu.

Ja zaś postanowiłam ten post zrobić w formie podziękowania za poszczególne akcepty książki. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. :)

#1 Dzięki za głównego bohatera.
Siedemnastoletni Parker nie potrafi się pogodzić ze śmiercią ojca. Od dnia wypadku nie mówi. Nie jest to jego jedyny problem, bowiem jest też odludkiem, samotnikiem. Możliwe, prawdopodobne wręcz jest, że te problemy są ze sobą związane... psychika i te sprawy.
Parker jest na…

Rok z pozytywnikiem #13

13 post z tej serii. Ale nie wydaje się być pechowy... choć może trochę. Bowiem w tym tygodniu były nieciekawe zadanie, z których niewiele wynikło. Kilka ciekawych też się znalazło, jednak zdecydowana większość jest nie dla mnie.

Dzisiaj zaś zdarzyło mi się być na pogrzebie młodego człowieka. Tak jakoś mnie też naszło myślenie o śmierci,o życiu, jego sensie, a może i braku tego sensu.

Jako, że już się święta wielkanocne zbliżają, to życzę Wam Świąt pełnych radości i pokoju, pełnego koszyczka, mokrego Śmigusa Dyngusa :)

Jak Jean Valjean zmień życie swe,
Niczym Alicja z Krainy Czarów podążaj za zajączkiem!
Jak Artem dąż do zrealizowania celu.
Niczym Czerwony Kapturek idź z koszyczkiem.
Czaruj jak Ariel z "Dziewiątego Maga".
I z rodziną spędź święta jak Sophie i Anna ze "Złotej godziny". :)


03.04.2017 r.
Dziś skupienie się na pracy. Choć bardziej na obowiązkach domowych i poszukiwaniu pracy. No dziś, ciekawy dzień się zapowiada. Będzie pracowicie. :)

04.04.2017 r.
Pisanie dz…

O książce - "Zemsta"

Autor: Aleksander Fredro
Wydawnictwo: Orkla Press Polska
gatunek: klasyka
Ilość stron: 114
rok wydania: 2005



Jeśli nie chcesz mojej zguby, krokodyla kup mi luby!
Warto było wrócić do "Zemsty", przypomnieć sobie bohaterów i fabułę.

Dzisiaj będzie króciutko, bowiem nie mam zbyt wiele do powiedzenia na temat tej książki. Jedynie tyle, że naprawdę mi się podobała. I naprawdę szybko ją przeczytałam. Ale to nie jest dziwne patrząc na to, że ma jedynie 114 stron oraz jest pisana w formie dramatu. Takie utwory się naprawdę szybko czyta.

Cześnik Raptusiewicz i Rejent Milczek to duet wokół którego rozgrywa się akcja. Dwójka ta prowadzi ze sobą "wojnę" mieszkając w jednym zamku. Ich spory są ciekawą rozgrywką, którą czyta się z ogromną przyjemnością.

Wacław i Klara z kolei darzą się miłością. Chcą też zrobić wszystko, by być razem.

Ciekawą postacią jest Papkin, który momentami jest naprawdę irytujący.

Szczerze, jest to świetna komedia, która uwypukla nasze wady.

Książka jest …

O książce - "Wesele"

Autor: Stanisław Wyspiański
Wydawnictwo: Orkla Press Polska
gatunek: klasyka
Ilość stron: 187
rok wydania: 2005



Tak, by nam się serce śmiało do ogromnych, wielkich rzeczy. A tu pospolitość skrzeczy...
Są książki, po których ciężko cokolwiek powiedzieć. Do takich ja zaliczam "Wesele", które czyta się szybko, ale też szybko się o nim zapomina.

Tą książkę przeczytałam w ciągu jednego dnia... niecałego dnia... kilku godzin. Czytało się ją naprawdę spoko. Ale niestety po przeczytaniu miałam problem, bo choć treść przeczytałam, to niewiele zapamiętałam. Dlatego też, aby książka na dłużej pozostała w mojej pamięci, powinnam chyba przeczytać ją kilka razy.

Jednak jest to książka, którą znać warto. Wiele treści, zdań wypowiadanych przez bohaterów jest wciąż aktualna i chyba nigdy nie straci na wartości.

"Wesele" Wyspiańskiego jest książką na pewno ponadczasową, być może jest też wybitną, jednak łatwo o niej zapomnieć, co jest jej największym minusem. Choć ma kilka fragmentó…

O książce - "Balladyna"

Autor: Juliusz Słowacki
Wydawnictwo: Orkla Press Polska
gatunek: utwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia)
Ilość stron: 141
rok wydania: 2005


Już przeszłość zamknięta
W grobach... Ja sama panią tajemnicy.

Czas na Balladynę. Książkę, którą czyta się szybko, a opowiada o dziewczynie, która się zatraciła.

Dramat ten jest opowieścią o moralności, a może i jej braku. Pokazuje jak łatwo może zatracić swoje sumienie, jak łatwo może popełnić zbrodnie, których powinno się żałować, jak łatwo może zatracić siebie, swoje człowieczeństwo.

Jest to lektura krótka, która ma głębokie przesłanie. Łatwo się ją czyta, jest napisana prostym językiem. Fabuła również ciekawi. Opowieść o dwóch siostrach, które mają zebrać dzbanek malin jest po prostu ciekawa. Treść jej porusza. Trudno też nie zastanowić się nad zachowaniem Balladyny. Zastanawiające jest, czy ona nie miała już wcześniej zapędów do czynienia zła. Bo czy można uczynić zło bez zastanowienia będąc dobrym? Pomijając własną obronę, bo to coś inn…

O książce - "Stara baśń"

Autor: Józef Ignacy Kraszewski
Wydawnictwo: Orkla Press Polska
gatunek: klasyka
Ilość stron: 310
rok wydania: 2005



Czego oczy nie widzą, to serce czuje, a gdy serce smutne, trudno być twarzy wesołą
Ta książka była dla mnie zaskoczeniem. Bowiem nie spodziewałam się, że tak szybo wkręcę się w świat z Starej Baśni. Świat bardzo odległy, w którym można spotkać słowiańskie wierzenia i zwyczaje.

Powiem szczerze, że nigdy nie interesowałam się, o czym jest ta książka. Po tytule spodziewałam się baśni. Opowieści pełnej smoków, książąt, pięknych pań. A to opowieść o zmianie władzy, wiciach. Choć piękne damy też się tu pojawiają. :)

Lubię powieści, w których pojawiają się pradawne wierzenia... wierzenia słowiańskie Tu ich nie brakuje. W ogóle cały klimat jest taki... dawny.

Bardzo mi się podobało nawiązanie do legend polskich, czyli powstania Gniezda, powstania państwa polskiego i inne. W książce pojawiają się postacie, które kojarzymy jak choćby Piast.

Muszę przyznać, iż zawsze miałam problem …

Podsumowanie marca 2017 r.

Marzec. 
Koniec marca. A ja nie wiem, co napisać. Jaki wstęp napisać.

To na koniec marca przeczytałam "Lawendowy pokój". Książkę, która zrobiła na mnie dobre wrażenie. Polubiłam książkowego aptekarza, który przepisze dobrą książkę na to, co kryje serce. Uważam, że coś w tym jest. Jedna książka może pomóc Ci w znalezieniu odpowiedzi na dręczące Cie pytania, inny polepszy Twój stan psychiczny, a jeszcze inna może go pogorszyć. 
Poradniki mają pomóc. Ale taką rolę mogą też przejąć książki z fabułą, które za pomocą opowieści, poczynań bohaterów, mogą pokazać jak można nakierować swoje życie.

Przeczytałam już dużo książek w swoim życiu. Każda mnie jakoś ukształtowała. Ale żadna jeszcze nie uleczyła. Mam nadzieję, że odnajdę taką, która sprawi, iż poczuję się lepiej. Mam też nadzieję, że dzięki książką, które już poznałam, zmieniałam się na lepsze.

O książce - "Tomek na czarnym lądzie"

Autor: Alfred Szklarski
Wydawnictwo: Muza
gatunek: literatura młodzieżowa
Ilość stron: 253
rok wydania: 2005




- Czy spotkało pana coś złego? - zapytał Tomek nieśmiało.
- Rok temu umarła moja żona, którą bardzo kochałem.
- To przykre - szepnął chłopiec. - Wiem, jak się robi smutno i ciężko, gdy człowiek zostaje sam.

Po lekturze drugiego tomu o Tomku chcę więcej. Więcej przygód Tomka na innych lądach.

Muszę przyznać, iż Tomek i jego towarzysze ogromnie przypadli mi do gustu. Tom drugi utwierdził moje przekonanie, iż mogłabym się z Tomkiem zaprzyjaźnić.

Tym razem Tomek wyruszył do Afryki, tak jak miał to obiecane w poprzednim tomie. Towarzyszył mu pies, który otrzymał od Sally i członkowie, których znaliśmy z tomu pierwszego, czyli bosman Nowicki, pan Smuga i ojciec Tomka. W tej części pojawia się Hunter - człowiek, który prowadzi naszych towarzyszy w głąb Afryki.

Jeśli chodzi o Tomka, to niewiele się on zmienił. Nadal jest żądny przygód, ciekawy świata, zwierząt oraz lubiący się uczyć nowy…

O książce - "Tomek w krainie kangurów"

Autor: Alfred Szklarski
Wydawnictwo: Muza
gatunek: literatura dziecięca
Ilość stron: 252
rok wydania: 2005



Bezmyślne zabijanie dzikich zwierząt jest zwykłym barbarzyństwem.
Oj, Tomek. Z tobą nie można się nudzić!

Tomek Wilmowski jest głównym bohaterem książki. Wraz z ojcem oraz z bosmanem Nowickim, panem Smugą (łowcą zwierząt) i z Tonym przemierzają Australię, by złapać zwierzęta do ogrodu zoologicznego.

Tomek jest żądnym przygód dzieckiem, które z wielką ochotą bierze udział w polowaniach. Zachwyca się Australią, dostrzega jej piękno, choć czasem też narzeka na to państwo (prawdziwy mały Polak :D). My wraz z nim zachwycamy się, dostrzegamy piękno miejsca i cieszymy się mogąc przez chwilę znaleźć się w pięknej i niebezpiecznej Australii.

Mogłabym śmiało porównać Tomka do Indiany Jones'a. Tak jak i on, Tomek potrafi wpakować się w kłopoty (samo tak wychodzi), ale też potrafi pokonywać problemy i walczyć o swoje i swoich towarzyszy życie.

Ogromnie polubiłam postać tego dziecka. Od p…

Rok z pozytywnikiem #12

Kwiecień, a ja postanowiłam sobie trochę zmienić plan. Koniec co piątkową serią, bo w sumie obojętne, czy rok z pozytywnikiem będzie idealnie co tydzień, czy też raz w tygodniu, ale wtedy, gdy mi to będzie pasowało. Lepiej przecież, by najpierw pojawiały się recenzje, a później moje efekty pracy z pozytywnikiem.

Jacie, jak ja lubię kwiecień. Mam nadzieję, że i on mnie lubi i przyniesie kilka pozytywnych zmian. Niedługo pojawi się też podsumowanie marca. Nie podam dokładnej daty, bo sama nie jestem pewna kiedy uda mi się napisać post.

25.03.2017 r.
Precz z uporem! Czas na pierwsze kroki...

Myślę, że zadanie z uporem najlepiej sprawdzić przy konfliktach z osobami. Mam kilka osób, z którymi się poróżniłam. Oni pewnie mają coś za złe mnie, ja im. Więc muszę od tego zacząć. Później być może pojawi się coś innego, co mogę zrobić, gdy zapomnę o uporze. Być może zapomnienie o uporze pomoże on mi osiągnąć moje cele. :)

26.03.2017 r.
Przeszłość to przeszłość. Przyszłość to przyszłość.

Jeśli w pr…

O książce - "W pustyni i w puszczy"

Autor: Henryk Sienkiewicz
Wydawnictwo:  Zielona Sowa
gatunek: literatura piękna
Ilość stron: 311
rok wydania: 2004



Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy to jest zły uczynek.
Dobry, to jak Kali zabrać komuś krowy.

Zastanawiam się... wiele emocji pojawiło się przy lekturze. Czułam smutek, gdy wszystko wskazywało, że to już będzie koniec bohaterów, choć przecież wiedziałam (bo film nieraz oglądałam), że to nie koniec przygód. A jednak i tak łzy leciały. Czułam radość, gdy udało się im pokonać kłopoty, które nadchodziły.

Polubiłam tą lekturę, chociaż muszę przyznać, iż wiele opisów mnie zanudzało. Jakoś pragnęła je ominąć, ale nie potrafiłam, bo nie chciałam by mnie cokolwiek ominęło z przygód Stasia i Nel.

Ogromnie mi szkoda dzieci. Ja wiem, pisarz może wszystko. Jednak to, co przeżyły te dzieci było jakimś strasznym koszmarem, z którego trudno jest się wybudzić. Dziwię się, że po tych przeżyciach nie miały traum, które trzeba by wyleczyć na terapii.

Staś i Nel są dziećmi. Staś ma czternaście la…