Przejdź do głównej zawartości

Rok z pozytywnikiem #11

Oj, jest sukces. Zaplanowana seria pojawia się w miarę regularnie. Co tydzień. Choć się boję, że jak o tym napisałam głośno, to w następny piątek o niej zapomnę. Oby nie!

Ale może czas podsumować miniony tydzień. Czuję, że się zmieniam. Ale zauważam też, że potrzebuję pomocy, której już szukam.

Zrobiłam też lepszy plan na życie, bo wczoraj (naprawdę wczoraj :D) doszłam do wniosku, że aktualny plan jest bezsensowny i sprawia, iż cofam się w swoim życiu zamiast iść do przodu.  Na szczęście wiem, co zrobić, by było lepiej.

18.03.2017 r.
Pozytywne wspomnienie?
Gdy bratem i przyjaciółmi graliśmy w gry planszowe. Dużo było przy tym zabawy, śmiechów, ale też takich hmm... pozytywnych kłótni. Albo, gdy jeździliśmy na sankach czy też na workach (z sianem w środku). Albo gdy graliśmy w gry komputerowe. Cudowne czasy. Szkoda, że już minęły.

Ale rzeczywiście wspomnienia te odprężają. Sprawiają, że czuję się lepiej. Pozytywniej, cudowniej.

19.03.2017 r.
Musze wykreślić z swojego słownika zdanie: "nie zdam rady". Kto powiedział, że nie dam rady danej rzeczy zrobić? Ja? Dlaczego, jak nawet nie spróbowałam.

Muszę wreszcie uwierzyć, że mogę dużo zrobić. I próbować działać zamiast się od razu poddawać.

20.03.2017 r.
"Gdybym naprawdę chciał, mógłbym to zrobić" - zdanie do zapamiętania.

Nie ma, że czegoś nie mogę. Mogę wszystko, jeśli tylko chcę. Jeśli tylko pokonam swoje lęki.

21.03.2017 r.
Pomagaj innym, ale nie kosztem siebie. Cóż, chyba tak robię. :)

22.03.2017 r.
Przez następne 24 godziny nie interesuje mnie, co o mnie inni myślą. Mam to w nosie...

Szkoda, że nie działa, bo po paru godzinach miałam głowie, że zrobiłam coś nie tak jak powinnam i na pewno teraz mówią ludzie: "ale ona beznadziejna".

23.03.2017 r.
Cudowne zadanie na dziś. Obejrzenie starych fotografii. Uwielbiam wspominać przeszłość. Byłam wtedy tak strasznie urocza. :)

Takie tam z dawnych lat (ta mała dziewczynka, w czerwonym to ja :D)


24.03.2017 r.
Na pewno potrafię sobie wyobrazić, iż to, co mi teraz nie wychodzi, za kilka lat mi wyjdzie. Ba, jestem pewna, iż niektóre sprawy, niektóre problemy rozwiążą się w ciągu kilku następnych miesięcy. Mam w końcu plan, który krok po kroku realizuję.

Natomiast nie jestem pewna, czy wykorzystałam wszystkie sposoby, które mogą mi pomóc zmienić moje położenie. Większość z nich tak. Ale chyba nie wszystkie. Ale codziennie wieczór się zastawiam, co jeszcze mogę zrobić, by zmienić swoje położenia.

Na dzień dzisiejszy priorytetem jest praca i zdrowie. Pracy szukam tak efektywnie jak tylko potrafię, zaś jeśli chodzi o zdrowie to wszystko idzie dobrym kierunku. Wiem, że już wkrótce jedną z tych spraw, a może i obie, będę mogła wykreślić z mojego życia. :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przedłużyć lato....

Zanim przejdę do głównego tematu, na początek się pochwalę. Dostałam się do kampanii Le Petit Marseillais i miałam przyjemność testować żel pod prysznic o zapachu truskawki.

Poza testowaniem i dzieleniem się z opinią, na testerki były przygotowane zadania. Jednym z nich jest opisanie na blogu, w jaki sposób radzę sobie z przemijającym latem. Pomyślałam, że zrobię to razem z krótką opinią o produkcie.

Zacznę jednak od głównego tematu, czy co robię, by przedłużyć lato.


#1 Zimne napoje, ciepłe lody i mój słodki kubek - słoik.
Mój słoik - kubek zdecydowanie kojarzy mi się z latem. Dlatego też jeszcze do tej pory piję w nim, by poczuć letnie, wakacyjne wspomnienia. Zdecydowanie to mój sposób nr jeden na przedłużenie lata.

#2 Książki.
Uwielbiam czytać, co widać zresztą na blogu. Dlatego też w taki sposób również przedłużam sobie lato. Po prostu wybieram lektury, których akcja rozgrywa się w ciepłych porach roku lub na ciepłych kontynentach. Już samo czytanie sprawia, że jest mi cieplej i w w…

O książce - "Przeklęta laleczka"

Autor: Ewa Rajter
Wydawnictwo: Jaguar
gatunek: thriller, sensacja, kryminał
Ilość stron: 290
rok wydania: 2016




Czasem, wędrując przez cudze życie, można się dowiedzieć czegoś o sobie.


Meksyk - państwo, które chyba każdy kojarzy z seriali, filmów. To tam rozgrywa się akcja książki Ewy Rajter.

Głównymi bohaterami są Polacy, którzy w jakiś niesamowity sposób wplątują się w pełną akcji i intryg przygodę.

Miejsce: hotel Camino Real w Cancun. Tam mieszkają wszyscy bohaterowie. Tam też ginie jedna turystka.

Jest też Mario Rodriguez - z pozoru skomplikowany człowiek, który przez jednych uważany jest za gangstera, przez innych za biznesmena. Bardzo łatwo już na początkowych stronach odkryć, kim on jest tak naprawdę.

Tak naprawdę w powieści poznajemy historie kilku bohaterów.

Agata jest dziennikarką, która ma przeprowadzić wywiad z pewną biznesmenem. Taa,z Mariem. Poza Agatą jest jeszcze jej zespół, który pomaga w wywiadzie, czyli gość od kamery, kierowca, tłumacz. Każdy z nich jest inny. Jedna…

Dodatki do gazet #2

Pierwotnie posty z cyklu "dodatki do gazet" miały być pisane raz na tydzień. Jednak w tym tygodniu muszą pojawić się dwa takie posty, bowiem na pierwszy raz nie dałam rady wszystkiego dopisać. Dlatego dzisiaj jeszcze kilka gazet z dodatkami, podzielonymi jak wczoraj tematycznie.