Przejdź do głównej zawartości

Rok z pozytywnikiem #10

Piątek, czyli cykl, którego w tym roku na pewno nie odpuszczę. Najwyżej będzie czasem spóźniony.

Jeśli chodzi o ten tydzień, to dokonałam pewnych postępów. Jednak też miałam dzień "nic nie robienia", bo nie miałam siły ani ochoty, by czymkolwiek się zając.

Mam nadzieję, że uda mi się dziś też przeczytać książkę i napisać jej recenzję. Trzymajcie kciuki. :)





11.03.2017 r.
"Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie", więc nie martwię się o głupoty. Wydaje mi się, że każdy jest dla mnie milszy. Każdy też jest jakby weselszy. Lecz może mi się to tylko wydaje?

12.03.2017 r.
Wg tej książki to, czy mam do życia pozytywne nastawienie to tylko mój wybór. Jeśli chce mieć pozytywne nastawienie to wystarczy, że będę je chciała. A przecież tak to nie działa. Przynajmniej nie u mnie. Na początku jestem pozytywnie nakręcona, a później spotyka nie coś smutnego, przez co nie mam ochoty na nic i tracę wszystko, z czym związane jest pozytywne nastawienie. Trochę bez sensu?

13.03.2017 r.
Ciesz się tym, co jest tu i teraz. Mądre.

Czyli nie patrz na przeszłość i przyszłość. Owszem, miej cele, ale najważniejsze to skup się na dniu dzisiejszym. Spróbuję, co mi szkodzi?

14.03.2017 r.
Myślenie --> Zachowanie --> Traktowanie nas przez innych.

Prosta zależność: od naszego myślenia zależy nasze zachowanie, które z kolei ma wpływ na to jak traktują nas inni. Szkoda tylko, że nie ma rady jak zmienić sposób myślenia?

15.03.2017 r.
Priorytety na dany dzień wyznaczam już od dawna. Nie jest to dla mnie nic nowego. W sumie polubiłam organizacje i wybieranie rzeczy najważniejszych, które w danym dniu muszą być wykonane.

16.03.2017 r.
Aha, czyli mam coś do zrobienia. Najpierw więc wyobrażam sobie zakończenie, sukces. Fajna sprawa... :)

17.03.2017 r.
Na dziś wieczór:
"Zanurzam się w nocy.
Ja i natura stanowimy jedno.
Moje wnętrze wypełnia cisza i spokój" - chyba to sobie odpuszczę ;)

Komentarze

  1. Też zawsze tworzę sobie listę zadań. :)
    Na pewno da się jakoś zmienić sposób myślenia, ale najpierw trzeba poznać przyczynę niechcianych myśli. Jednak i tak jest to trudne.
    Hmm... Czytałam też podsumowanie lutego... Publikujesz bardzo, bardzo dużo postów. Podziwiam! ;) Chociaż nie jestem pewna, czy nie jest to zbyt dużo. Ja np. zazwyczaj odwiedzam blogi co kilka dni, a jeśli u kogoś pojawiło się tych postów kilka, to zazwyczaj nie jestem w stanie tego nadrobić i nie czytam wszystkich. :/
    Nie chcę się wymądrzać, ale ja bym publikowała ciut rzadziej. ;) Chociaż akurat Twoje posty nie tracą na jakości przez częste publikowanie, więc zrobisz jak zechcesz. :)
    U mnie (nas) na blogu, posty pojawiają się z kolei za rzadko. :P
    ~Wer

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za rady. :)
      Miałam w planach publikować 3 razy w tygodniu, ale też jak przeczytam jakąś książkę to chce "na gorącą" ją zrecenzować. Tylko, no masz rację, nie muszę od razu tego publikować. :)
      Dzięki za cenne uwagi. :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Przedłużyć lato....

Zanim przejdę do głównego tematu, na początek się pochwalę. Dostałam się do kampanii Le Petit Marseillais i miałam przyjemność testować żel pod prysznic o zapachu truskawki.

Poza testowaniem i dzieleniem się z opinią, na testerki były przygotowane zadania. Jednym z nich jest opisanie na blogu, w jaki sposób radzę sobie z przemijającym latem. Pomyślałam, że zrobię to razem z krótką opinią o produkcie.

Zacznę jednak od głównego tematu, czy co robię, by przedłużyć lato.


#1 Zimne napoje, ciepłe lody i mój słodki kubek - słoik.
Mój słoik - kubek zdecydowanie kojarzy mi się z latem. Dlatego też jeszcze do tej pory piję w nim, by poczuć letnie, wakacyjne wspomnienia. Zdecydowanie to mój sposób nr jeden na przedłużenie lata.

#2 Książki.
Uwielbiam czytać, co widać zresztą na blogu. Dlatego też w taki sposób również przedłużam sobie lato. Po prostu wybieram lektury, których akcja rozgrywa się w ciepłych porach roku lub na ciepłych kontynentach. Już samo czytanie sprawia, że jest mi cieplej i w w…

O książce - "Przeklęta laleczka"

Autor: Ewa Rajter
Wydawnictwo: Jaguar
gatunek: thriller, sensacja, kryminał
Ilość stron: 290
rok wydania: 2016




Czasem, wędrując przez cudze życie, można się dowiedzieć czegoś o sobie.


Meksyk - państwo, które chyba każdy kojarzy z seriali, filmów. To tam rozgrywa się akcja książki Ewy Rajter.

Głównymi bohaterami są Polacy, którzy w jakiś niesamowity sposób wplątują się w pełną akcji i intryg przygodę.

Miejsce: hotel Camino Real w Cancun. Tam mieszkają wszyscy bohaterowie. Tam też ginie jedna turystka.

Jest też Mario Rodriguez - z pozoru skomplikowany człowiek, który przez jednych uważany jest za gangstera, przez innych za biznesmena. Bardzo łatwo już na początkowych stronach odkryć, kim on jest tak naprawdę.

Tak naprawdę w powieści poznajemy historie kilku bohaterów.

Agata jest dziennikarką, która ma przeprowadzić wywiad z pewną biznesmenem. Taa,z Mariem. Poza Agatą jest jeszcze jej zespół, który pomaga w wywiadzie, czyli gość od kamery, kierowca, tłumacz. Każdy z nich jest inny. Jedna…

Dodatki do gazet #2

Pierwotnie posty z cyklu "dodatki do gazet" miały być pisane raz na tydzień. Jednak w tym tygodniu muszą pojawić się dwa takie posty, bowiem na pierwszy raz nie dałam rady wszystkiego dopisać. Dlatego dzisiaj jeszcze kilka gazet z dodatkami, podzielonymi jak wczoraj tematycznie.