Przejdź do głównej zawartości

Podsumowanie lutego 2017 r.

Luty jest krótkim miesiącem. Mniej czasu na różne sprawy. Mniej czasu na czytanie. 
Ale luty też się okazał dla mnie szczęśliwym miesiącem. Tak w lutym byłam szczęśliwa.

W lutym też wciąż się uczę żyć. 
Próbuję więc nadal:
- prowadzić blog, tak by był ciekawy;
- zmieniać się, być bardziej pozytywna;
- szukać pracy, w której będę się spełniać. 

Jeśli zaś chodzi o blog to:

--> Wyświetlenia: 467
Mały spadek w porównaniu do stycznia. Choć przez to jest mi trochę smutno, to jednak mniejsza ilość wyświetleń może być tylko motywatorem do działania. Wierzę, iż w marcu wyświetleń będzie więcej. Czuję to.

--> Posty: 16
Możliwe, że to przez mniejszą ilość postów jest mniejsza ilość wyświetleń. Jednak muszę zrobić coś, by niektóre posty zyskały więcej wyświetleń. W tym miesiącu też zamierzam się trzymać postawionego na początku postanowienia. W środy, piątki i niedziele muszą pojawiać się posty. W innych dniach będę się cieszyć, gdy uda mi się napisać post - recenzję, jakiś przepis, może TAG lub coś jeszcze innego. Właśnie... może powinnam zrobić jakiś TAG?

--> Obserwatorzy: 3
Zyskałam dwóch obserwatorów. :) Czy to nie cudownie?

Inne...

---> Filmy: 8

W tym miesiącu zobaczyłam mniej filmów niż w styczniu. Jednak filmy te wywarły na mnie duże wrazęnie.

1. "Gattaca - Szok przyszłości" (8/10) - przepiękny. Lubię futurystyczne wizje świata. W tej jest przedstawiony świat, w którym jeśli płód nie był udoskonalony jest gorszy. Oczywiście głównym bohaterem jest zwykły człowiek, który... no cóż, lepiej zobaczcie sami.

2. "Same kłopoty" (4/10) - ale się wynudziłam przy tym filmie. Nie była to komedia dla mnie. Humor mnie nie bawił. I chciałabym zapomnieć to, co zobaczyłam. A myślałam, że będzie ciekawie.

3. "Słodki listopad " (7/10) - wzruszający, piękny. O szczęściu, miłości, ale też poszukiwaniu siebie.

4. "Niemożliwe " (7/10) - niesamowita historia. Film oparty na faktach, który robi wrażenie.

5. "Strażnicy Galaktyki" (7/10) - wspaniale było wrócić do uniwersum Marvela. W tym przypadku głównym bohaterem jest złodziej, zresztą reszta jego ekipy też ma swoje za uszami... ;)

6. "W imieniu armii" (7/10) - ciekawa historia. Smutny, aczkolwiek prawdziwy.

7. "Nędznicy" (8/10) - uwielbiam tą historię. Wcześniej znałam ją tylko z musicalu (który zresztą pokochałam), ale ten film też robi wrażenie. Muszę jeszcze tylko nadrobić książkę. I będę czuła się w pełni spełniona... choć podobno jest jeszcze serial...
Zaś jeśli chodzi o film, to serio, uwielbiam go.

8. "Grand Budapest Hotel" (8/10) - przepiękny film, świetna komedia. Historia ciekawa, którą oglądałam z zainteresowaniem. Pierwszy raz też się spotkałam z takim montażem, który mi się jednak spodobał. Chyba oglądnę inne filmy tego reżysera.




---> Seriale: 1

1. "Mentalista" (8/10) - wróciłam do serialu, który lubię. :)


---> Książki: 8

1. "Czarownice z Wolfensteinu. Wstęga i kamień" (6/10) - druga część tomu czarownic. Trochę nudna, pierwszy tom o wiele ciekawszy.

2. "Milion cudownych listów"  (10/10) - cudowna, przepiękna, cudowna. Czuję, iż do tej książki będę często wracać, bowiem jest naprawdę cudowna.

3. "Niosąca radość" (7/10) - historia przepiękna. Ale ja lubię historie, w których zwierzęta są ważnymi elementami.

4. "Klub porcelanowej filiżanki" (6/10) - uczciwie: ta książka jest dobra. Przyjemna, ciekawa. Lubię książki obyczajowe.

5. "Suchą nogą" (8/10) - o mobbingu. Książka ważna. Na polskich półkach brakuje takich książek.

6. "Pamiętnik z mrówkoszczelnej kasety"  (7/10) - wow, podziwiam autora. Książka ciekawa. Wszystko w niej jest spójne. Wszystko do siebie pasuje. Świetna książka, choć momentami przynudza.

7. "Harry Potter i kamień filozoficzny" (8/10) - lubię tą książkę. Lubię Pottera. Lubię do niego wracać.

8. "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet"" (8/10) - świetny kryminał. Polubiłam bohaterów. Fabuła mnie wciągnęła. Byłam nawet zaskoczona zakończeniem.



---> Spełnione marzenia

Tutaj chciałam coś napisać o swoich osiągnięciach, o spełnieniu swoich marzeń i celów. Jednak w lutym nie mam chyba niczego, czym mogłabym się pochwalić. Może poza tym, iż polubiłam prowadzenie BUJO.
I w lutym jeszcze pracowałam. W marcu - cóż - witaj bezrobocie :(


Czytelniczo i filmowo jest nieźle. Trochę przeczytałam, trochę zobaczyłam, trochę zdjęć książek przeczytanych zrobiłam. Myślę, by 
może rozpocząć fototygodnie. Ale sama nie wiem.

Zaś jeśli chodzi o życie. W lutym było nawet znośne. Trochę pozytywnego myślenia się wkradło do mojej głowy, byłam szczęśliwa mogąc pracować w miłej atmosferze. Było miło.

W marcu muszę dalej muszę szukać pracy. Nie jest to takie proste jak się wydaje. Chociaż wydawało mi się, że teraz będzie łatwiej. Ale myliłam się. Jak zawsze. Znowu to samo. Znowu ten sam stres, który się nie kończy.

Mam nadzieję, że marcu uda mi się znaleźć pracę. Pracę, w której będę szczęśliwa. Mam też nadzieję, że w marcu spełnię kilka swoich marzeń...

Komentarze

  1. Dużo wymieniłaś działań dot. książek i filmów, a żadnych dot. szukania pracy - oto, co widzę. Może warto zmienić proporcje?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za uwagę. Myślałam, że w podsumowaniu miesiąca może nikogo nie zainteresują moje przygody z poszukiwaniem pracy. Ale z drugiej strony, chyba masz rację. Jeśli bym napisała o tym co robię, to mogłoby mnie to bardziej zmotywować. Dziękuje Ci. :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Umil sobie wakacyjny czas na 5 sposobów.

Pomyślałam sobie, że może stworzę post, w którym przedstawię kilka moich sposobów na umilenie sobie czasu wakacyjnego. Nie będzie w tym wpisie niż odkrywczego. Większość sposób na pewno znacie. Aczkolwiek myślę, że będzie to miła odskocznia od moich opinii na temat książek. :)

1. Przy pikniku!
Przeważnie pikniki robię na kocu, jednak odkąd odkrywam pieniek wokół kamieni, to tak sobie przesiaduję z znajomymi. Pieniek służy za stolik, na stoliku zaś dajemy wszystko, co ze sobą przynieśliśmy: jakieś napoje, kanapki (np. z pasztetem Profi, który był ostatnio na promocji :D), czy inne smakołyki (czyt. słodycze).

Moje miejsce jest ciche i spokojne, więc czasem nawet sama się tam wybieram, by się wyciszyć, pomyśleć, zapomnieć o czasie i obowiązkach.

Taka chwila wytchnienia jest potrzebna każdemu z nas, więc ją polecam na sam początek. :)






2. Z książką. :)
Nie mogło zabraknąć książki.

Czy to w domu, czy na dworze, czy w podróży, na wycieczce - zawsze warto mieć ze sobą książkę, by móc przeczytać…

O książce - "Ogarnij swój dzień"

Autor: Karina Sęp
Wydawnictwo: Oficynka
gatunek: poradniki
Ilość stron: 198
rok wydania: 2016



Marzenia, ich spełnianie i życie w sposób, jaki sobie wymyśliłam kiedyś i wciąż wymyślam, modyfikuję i realizuję, dodaje mi skrzydeł i powoduje, że ciągle mi się chce.
Następny poradnik, który wpadł w moje ręce. I o którym mogę napisać kilka słów.

Lubię poradniki. Te dobre, te gorsze i te złe. Z prawie każdego można coś znaleźć dla siebie, a jeśli jakiś poradnik jest zły, to można dodać na jego temat opinię w cyklu "tego nie kupujcie! To jest złe".

"Ogarnij swój dzień" jest poradnikiem, który ma za zadanie pomóc w zaplanowaniu dni. W książce znajdziemy pewną rzecz, tekturkę, która może służyć za zakładkę. Tekturka ta zwana jest mapą planów - mapą działań. Na jednej jest stronie jest 9 kwadracików, w których są poszczególne grupy np. na środku jest "Moi bliscy, mój dom, mój dzień, moje życie" albo u góry po lewej stronie: "porządek, przestrzeń, przeźroczystoś…

O książce -"Żniwiarz. Początek obłudy"

Autor: Beata Goździewska
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
gatunek: literatura piękna
Ilość stron: 172
rok wydania: 2015



Odkąd Ryan pamiętał, zawsze inaczej patrzył na świat. Nie tylko potrafił poczuć, zobaczyć, dotknąć, usłyszeć lub zasmakować wszystkiego wokół. Potrafił spostrzec znacznie więcej. Potrafił zobaczyć duszę.
Następna krótka książka, którą miałam przyjemność poznać. Głównym bohaterem jest Ryan, którego rodzina należy do grona Łowców. Wiecie - osób, które uganiają się za demonami. Ryan posiada dodatkowe moce, na które różni ludzie różnie patrzą.

Historie o żniwiarzach są mi znane różnych źródeł. Żniwiarz kojarzy mi się osobą zakrytą w kaptur, mającą kosę, czyli z Śmiercią. Pamiętam nawet taki serial "Trup jak ja", w którym główna bohaterka umiera i staje się właśnie takim żniwiarzem, który swoim dotykiem zabija.
Chociaż był też inny serial pt "Żniwiarz". Tam główny bohater staje się takim jakby Łowcą Głów, czyli łapie dusze, które uciekły z piekła. Oba seri…