Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Narty Ojca Świętego"

Autor: Jerzy Pilch
Wydawnictwo:  Świat Książki
gatunek: utwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia)
Ilość stron: 164
rok wydania: 2004















Całe życie człowiek się na własnej głupocie mądrości uczy!


Książka, a raczej sztuka, w której bohaterowie od początku przygotowują się do przyjazdu Ojca Świętego. Choć wieść o tym wydarzeniu jest zwykłą plotką, to jednak zajmuje dużo uwagi wśród mieszkańców górskiej miejscowości.

Na samym początku pojawia się pytanie o przesłanie tej książki. Po co ją autor napisał? Jaki miał cel? Ale pod koniec wszystko staje się jasne, już nawet w środku powieści można zauważyć cel. Ważny cel...

Jaką moc ma wiara dla ludzi? Czy wierzą by wierzyć? Czy żyją w zgodzie ze wiarą? Czy wiara to jedno a życie drugie?

Przekrój mieszkańców wioski jest dość prosty. Każdy, dosłownie każdy ma swoje za uszami. Niektórzy są wielkimi grzesznikami, inni mniejszymi. Lecz dla każdego wiara... pozorna być może wiara, jest czymś ważnym. Choć wśród bohaterów znajdą się też agnostycy.

Fabuła oscyluje cały czas na plotce. To przyjazd papieża Polaka jest najważniejszy. To dla niego trzeba się przygotować. I to przez niego coś będzie można, czegoś nie będzie można. Rozmowy skupiają się na tym wydarzeniu, które jest tak nawiasem mówiąc tajne.

Sztukę czyta się szybko. Naprawdę szybko. I widzi się oczami wyobraźni scenę, na której bohaterowie wygłaszają swoje kwestie.

Przesłanie książki jest proste, wręcz banalne, ale i ważne. Lubię książki z przesłaniem, które coś mówią o ludziach, które coś uczą. Dzięki którym możemy stać się lepszymi ludźmi. Ta taka jest.

Nie wiem, czy spodoba się ona osobom, które nie lubią czytać sztuk. Wydaje mi się, że chyba nie. Choć może potrzebują takiej sztuki, które pokaże, że ta forma tekstu też jest dobra. Taka forma też może pokazać najlepsze i najgorsze cechy bohatera. 

Plusem tego dzieła jest na pewno humor. Trudno się nie zaśmiać w niektórych fragmentach. Zabawna sztuka w dobrym smaku, która podsumowuje sposób zachowania ludzi bez jadu, chamstwa, przekleństw. Wszystko, co złe, jest napisany prosto. Nie ma jawnej oceny ludzi, choć łatwo nam ocenić, czy ktoś z bohaterów był naprawdę dobry.

Sztuka jest o wierze, ale pokazuje też jaką moc ma plotka. Zawsze plotka rozchodzi się z szybkością światła. Ktoś, coś powtórzy. Ktoś coś doda od siebie. Ktoś opowiadając oceni. Każdy każdemu powie, co słyszał.

Lecz plotka w sztuce ma można by powiedzieć zbawienny wpływ na bohaterów. Ta plotka, choć z pozoru jest zła, robi też wiele dobrego. Ale pokazuje też jaką wielką czcią Polacy darzyli papieża.

Postacie w książce są świetne. Każdy ma wady. Każdy też jest inny. Mamy księdza, który nie jest ideałem. Burmistrza, który łatwością ocenia innych, a nie widzi, co się dzieje na jego podwórku. Każdy z bohaterów ma wady, ma też zalety. Każdy z nich jest ludzki. Nie ma w powieści ludzi idealnych, a przez to ta sztuka zyskuje na wartości.

Bardzo ważna jest mowa podsumowująca w sztuce. Choć Choć profesor Chmielowski wybranie Wojtyły porównuje do piłki nożnej, to w jego monologu jest dużo słów prawdy. Prawdy o Polakach, o ich wierze i patrzeniu na świat. Ta mowa nie tylko jest oceną zachowania bohaterów książki, ale też jest oceną naszego narodu.

Akcja: 5/10
Fabuła: 7/10
Bohaterowie: 7/10
Jakość wydania: 10/10

Moja ocena: 7/10

Jerzy Pilch - urodzony 1952 roku w Wiśle. Prozaik, publicysta. Laureat nagrody literackiej NIKE (2001 r.) oraz nagrody Fundacji Kościelskich (1989). Opublikował m.in.: "Wyznania twórcy pokątnej literatury erotycznej" (1988), "Spis cudzołożnic" (1993), "Rozpacz z powodu utraty furmanki" (1994), "Inne rozkosze" (1995), "Bezpowrotnie utracona leworęczność (1998), "Pod Mocnym Aniołem (2000), "Miasto utrapienia" (2004)




Komentarze

  1. No cóż, ostatnio zastanawiam się, czy nie byłoby może dobrze wgryźć się w jakąś sztukę, ale niestety na pewno nie tą. Jakoś nie przekonuje mnie opowieść, która traktuje tylko i jedynie o ślepym podążaniu za tłumem, który dyktuje kto jest ważny itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko traktuje o ślepym podążaniu za tłumem. Jest też historią o tym jak działa plotka, oraz pokazuje naturę ludzką. :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O książce - "Demon luster"

Autor: Martyna Raduchowska
Wydawnictwo: Uroboros
gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ilość stron: 416
rok wydania: 2018


Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to ci pamiątki przyniesie.
Tradycyjnie swoją przygodę z cyklem Szamanka od umarlaków rozpoczęłam od tomu drugiego. I choć przy lekturze przypuszczałam, iż mogło być coś wcześniej, to jednak wolałam lekturę poznać do końca, a później przekonać się, czy rzeczywiście było coś wcześniej.

Od razu mogę napisać, iż z całą pewnością przeczytam tom pierwszy. Zresztą, mogę też obiecać, że jeśli kiedyś powstaną tomy następne, to również je przeczytam. I zapewne też zakupię, bo Demon luster trafia do moich ulubieńców.

Główną bohaterką powieści jest Ida - młoda dziewczyna, która dopiero od niedawna jest szamanką od umarlaków. Od jak niedawna? Nie wiem, być może poznać wcześniejsze losy bohaterki, dowiem się tego. Jednak to aż tak ważne nie jest. Bo tu są akurat ważniejsze kwestie do omówienia.

Przede wszystkim bohaterow…

Dodatki do gazet #1 oraz zapowiedzi

Prawdziwym życiowym wyzwaniem jest szukanie promocji, tańszych rzeczy, konkursów czy dodatków. Robimy to w sklepach, buszując w internecie czy wchodząc do kiosków. Szukamy okazji.

Jedne z nich można znaleźć kupując ulubione lub mniej lubiane gazetki. Ja co jakiś czas będę pisać, co można znaleźć w kioskach. Niestety, na pewno nie będzie to wszystko, chyba, że czasem ktoś mi coś podpowie. :)

W dzisiejszym poście skupię się na gazetkach z książkami, ale znajdzie się też kilka z filmami oraz jedna z kalendarzem. Zapraszam.

O książce - "Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu"

Autor: Anna Lange
Wydawnictwo: Sine Qua Non
gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ilość stron: 448
rok wydania: 2016



(...) Jacob Snaith miał strasznego pecha. Przyjechać na białym koniu w celu ratowania księżniczki przed smokiem i najpierw natrafić na przebywającego u niej w gościnie złego czarnoksiężnika, a potem zostać razem ze smokiem wyrzuconym przez nią z zamku...
Clovis LaFay... Clovis LaFay... Clovis LaFay... - powtarzam niczym mantra po przeczytanej lekturze.

Chyba po raz pierwszy mogę powiedzieć, że w pełni zakochałam się w postaci fikcyjnej... i chcę go mieć za męża. Pokochałam Clovisa, ale ciężko go tak naprawdę nie pokochać.

Przenosimy się w czasie, do roku 1872. Wtedy to został otwarty nowy podwydział w policji zwany Podwydziałem Spraw Magicznych Londyńskiej Policji Metropolitarnej. W nim pracuje John Dobson, który ma siostrę Alicję Dobson. Do wydziału trafia również Clovis LaFay - człowiek niezwykle tajemniczy, ale przyciągający do siebie.

Polubiłam alternatywny …