Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Król Maciuś Pierwszy"

Autor: Janusz Korczak
Wydawnictwo:  Zielona Sowa
gatunek: literatura młodzieżowa
Ilość stron: 247
rok wydania: 2004




Bohaterów prawdziwych poznaje się nie w powodzeniu, ale w porażce.

Kocham bajki, które mają szczęśliwe zakończenie. Naiwne, inflantywne, słodkie. Lubię bajki, dzięki którym mogę poczuć się dzieckiem, choć nim już nie jestem. "Król Maciuś Pierwszy" zaś był nieco inną bajką. Bez happy endu, bez słodyczy, raczej o trudach, choć nie brakowało wśród nich szczęścia. Bajka ta jest niezwykle smutna, ale też jest ciekawa i posiada nauki dobre też dla dorosłych czytelników.

Umiera król. Jego miejsce musi zając syn, który jest jeszcze dzieckiem. Król Maciuś Pierwszy ma przed sobą trudne zadanie. Jako dziecko powinien się bawić i uczyć jednak równocześni musi też rządzić. Na początki ministrowie traktują go jak dziecko, nie pozwalają zbytnio na jego rządy. Jednak gdy wybucha wojna, a Maciuś wraz z kolegą po kryjomu wyrusza na wojnę by walczyć ze swoim żołnierzami. Od tego momentu to on rządzi, choć też korzysta z pomocy ministrów.

Polubiłam króla Maciusia od początku. Najpierw było mi go ogromnie szkoda. Stracił obu rodziców, musiał rządzić krajem, robić coś, czego żadne dziecko nie powinno robić. Później zaś odkrywałam, jakim cudownym dzieckiem jest Maciuś, jak szybko się uczy, jak mądrze potrafi zarządzać jak tego chce. Owszem, nie był władcą, który robił wszystko idealnie. Zdarzały mu się błędy, niektóre decyzje były dziecinne. Ale wiele pomysłów miał mądrych i dzięki przyjaciołom mógł je zrealizować.

Bardzo szybko przeczytałam historię króla Maciusia Pierwszego. Pod koniec było mi smutno. Spodziewałam się innego zakończenia. Chciałam innego zakończenia. Pragnęłam go. Lecz, cóż... skończyło się smutno, a ja miałam łzy w oczach gdy zakończenie czytałam.

Na pewno książka nie jest dla małych dzieci. Dla starszych a i owszem, nawet rodzice nie powinni się zanudzić przy tej książka. Posiada ona wielką wartość: fabuła nie jest bajkową opowiastką, która sprawi, iż na chwilę oderwiemy się od życia. Za to w treści możemy odnaleźć wiele lekcji, dzięki którym być może staniemy się lepszymi ludźmi.

Możemy uczyć się życia podobnie jak król Maciuś Pierwszy uczył się rządzenia krajem. Na początku poznajemy Maciusia - króla, lecz bardziej dziecko. Lecz wraz z kolejnymi przygodami on dorastał. Już dzięki wojnie nauczył się być opanowany, ale też jeśli sytuacja tego wymagała postawić na swoim. My zaś możemy zauważyć jak przeważnie wygląda relacja dziecko - dorosły i co z tego wynika. Może czasem powinniśmy dzieci traktować trochę bardziej serio niż to robimy?

Książkę tą można też porównać do życia, które mało kiedy usłane jest różami. Przeważnie w życiu (jak i w fabule książki) jest i smutek i radość i chwile na zabawę i chwile na powagę i choroba i zdrowie i przygody i podróże i bezsilność i przyjaciele i wrogowie i czas na zadumę i czas na działanie i podejmowanie decyzji (błahych jak też poważnych) i odpowiedzialność za te decyzje. Życia nikt za nas nie przeżyje. Nikt też nie weźmie odpowiedzialności za nasze koleje losu. Sami musimy zadbać, abyśmy byli szczęśliwi. I sami też musimy pamiętać o odpowiedzialności za nasze, a czasem i nie nasze błędy czy też pomyłki.

"Król Maciuś Pierwszy" jest mądrą książką, z której niejeden może się wiele nauczyć. Polecam. :)

Akcja: 6/10
Fabuła: 6/10
Bohaterowie: 8/10
Jakość wydania: 5/10

Moja ocena: 6/10

Janusz Korczak - właściwie Henryk Goldszmit, ps. Stary Doktor lub pandoktor; polski pedagog, publicysta, pisarz, lekarz, działacz społeczny żydowskiego pochodzenia. Prekursor działań na rzecz praw dziecka i całkowitego równouprawnienia dziecka. Wprowadził samorządy wychowanków, które miały prawo stawiać przed dziecięcym sądem swoich wychowawców. Zainicjował pierwsze pismo publikowane przez dzieci. Pionier działań w dziedzinie resocjalizacji nieletnich, diagnozowania wychowawczego, opieki nad dzieckiem trudnym. Urodził się 22 lipca 1878 w Warszawie, zmarł 6 sierpnia 1942.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Umil sobie wakacyjny czas na 5 sposobów.

Pomyślałam sobie, że może stworzę post, w którym przedstawię kilka moich sposobów na umilenie sobie czasu wakacyjnego. Nie będzie w tym wpisie niż odkrywczego. Większość sposób na pewno znacie. Aczkolwiek myślę, że będzie to miła odskocznia od moich opinii na temat książek. :)

1. Przy pikniku!
Przeważnie pikniki robię na kocu, jednak odkąd odkrywam pieniek wokół kamieni, to tak sobie przesiaduję z znajomymi. Pieniek służy za stolik, na stoliku zaś dajemy wszystko, co ze sobą przynieśliśmy: jakieś napoje, kanapki (np. z pasztetem Profi, który był ostatnio na promocji :D), czy inne smakołyki (czyt. słodycze).

Moje miejsce jest ciche i spokojne, więc czasem nawet sama się tam wybieram, by się wyciszyć, pomyśleć, zapomnieć o czasie i obowiązkach.

Taka chwila wytchnienia jest potrzebna każdemu z nas, więc ją polecam na sam początek. :)






2. Z książką. :)
Nie mogło zabraknąć książki.

Czy to w domu, czy na dworze, czy w podróży, na wycieczce - zawsze warto mieć ze sobą książkę, by móc przeczytać…

O książce - "Ogarnij swój dzień"

Autor: Karina Sęp
Wydawnictwo: Oficynka
gatunek: poradniki
Ilość stron: 198
rok wydania: 2016



Marzenia, ich spełnianie i życie w sposób, jaki sobie wymyśliłam kiedyś i wciąż wymyślam, modyfikuję i realizuję, dodaje mi skrzydeł i powoduje, że ciągle mi się chce.
Następny poradnik, który wpadł w moje ręce. I o którym mogę napisać kilka słów.

Lubię poradniki. Te dobre, te gorsze i te złe. Z prawie każdego można coś znaleźć dla siebie, a jeśli jakiś poradnik jest zły, to można dodać na jego temat opinię w cyklu "tego nie kupujcie! To jest złe".

"Ogarnij swój dzień" jest poradnikiem, który ma za zadanie pomóc w zaplanowaniu dni. W książce znajdziemy pewną rzecz, tekturkę, która może służyć za zakładkę. Tekturka ta zwana jest mapą planów - mapą działań. Na jednej jest stronie jest 9 kwadracików, w których są poszczególne grupy np. na środku jest "Moi bliscy, mój dom, mój dzień, moje życie" albo u góry po lewej stronie: "porządek, przestrzeń, przeźroczystoś…

O książce -"Żniwiarz. Początek obłudy"

Autor: Beata Goździewska
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
gatunek: literatura piękna
Ilość stron: 172
rok wydania: 2015



Odkąd Ryan pamiętał, zawsze inaczej patrzył na świat. Nie tylko potrafił poczuć, zobaczyć, dotknąć, usłyszeć lub zasmakować wszystkiego wokół. Potrafił spostrzec znacznie więcej. Potrafił zobaczyć duszę.
Następna krótka książka, którą miałam przyjemność poznać. Głównym bohaterem jest Ryan, którego rodzina należy do grona Łowców. Wiecie - osób, które uganiają się za demonami. Ryan posiada dodatkowe moce, na które różni ludzie różnie patrzą.

Historie o żniwiarzach są mi znane różnych źródeł. Żniwiarz kojarzy mi się osobą zakrytą w kaptur, mającą kosę, czyli z Śmiercią. Pamiętam nawet taki serial "Trup jak ja", w którym główna bohaterka umiera i staje się właśnie takim żniwiarzem, który swoim dotykiem zabija.
Chociaż był też inny serial pt "Żniwiarz". Tam główny bohater staje się takim jakby Łowcą Głów, czyli łapie dusze, które uciekły z piekła. Oba seri…