Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Kod Leonarda da Vinci"

The da Vinci Code

Autor: Dan Brown
Wydawnictwo:  Albatros, Sonia Draga
gatunek: thriller, sensacja, kryminał
Ilość stron: 568
rok wydania: 2004














Kiedy nie ma się dobrej odpowiedzi na pytanie, pozostaje odpowiedź szczera.

Moja przygoda z Danem Brownem zaczęła się od tej książki. Miło było więc do niej znów wrócić. Chociaż nie bawiłam się tak świetnie jak za pierwszym razem. A to z prostej przyczyny: znałam już zakończenie.

"Kod Leonarda da Vinci" jest cudowny, wspaniały, genialny, gdy się go czyta po raz pierwszy. Odkrywa się w nim nieznane ścieżki, zaczyna się bawić wraz z głównym bohaterem: Robertem Langdonen w zagadki i ich rozwiązanie. I szuka się tego złego, by na końcu i tak odkryć, że cały czas byliśmy w błędzie, że autor się nami bawił, a złoczyńcą jest ten, którego się w ogóle nie spodziewaliśmy,

Uwielbiam spiski, teorie spiskowe (kto ich nie lubi?), filmiki na youtubie im poświęcone. Może też trochę i z tej przyczyny świetnie się bawiłam przy "Kodzie...". Bo w nim roi się od wszelakich spisków, które już gdzieś człowiek słyszałam.

Po raz pierwszy się tak zafiksowałam, że wciąż do teraz mam słabość do autora, do jego książek, choć to "Kod Leonarda da Vinci" pozostaje w mojej pamięci jako ta pierwsza książka, która sprawiła, iż kryminał, sensacja + teorie spiskowe = ogromna zabawa przez długie godziny.

Choć i tak największym plusem książki jest jej zakończenie, po którym pojawia się tylko "CO? ALE JAKIM CUDEM?" I za to pokochałam książkę.

Zagadki, bo o nich nie wspomniałam. Zawsze, ale to zawsze czytając tą książkę (czy to po raz pierwszy, czy teraz niedawno ją odświeżając) muszę wraz z bohaterem rozwiązać zagadkę, spróbować rozwiązać. Uwielbiam się bawić w takie rzeczy, pozwalać mojemu mózgowi pogłówkować, a nie czekać na gotowe rozwiązanie. To taki dodatkowy atut tej książki poza spiskami i spojrzeniem na kulturę troszkę innym okiem.

O właśnie, następna rzecz. Dzięki tej książce zaczęłam doceniać sztukę, obrazy. Inaczej zaczęłam na nie patrzeć. Zaczęłam się nimi interesować, ich powstaniem, historią, która przeważnie jest bardzo ciekawa.

Miło było powrócić do świata stworzonego przez Dana Browna. Jego książki mają fajny klimat, który naprawdę polubiłam. Miło jest raz na jakiś czas wrócić do tego, co się pokochało. Książkę gorąco polecam.

Akcja: 8/10
Fabuła: 8/10
Bohaterowie: 7/10
Jakość wydania: 7/10

Moja ocena: 7/10

Dan Brown - amerykański pisarz, autor powieści sensacyjnych. Urodził się 22 czerwca 1964 w Exeter, New Hampshire, USA. Jest absolwentem Phillips Exeter Academy, ekskluzywnej szkoły średniej z internatem, gdzie jego ojciec był nauczycielem matematyki, potem ukończył Amherst College (1986). Zanim rozpoczął karierę pisarską, zajmował się muzyką, wydał dwa nagrania, jednak nie okazały się one sukcesem. Po zaprzestaniu kariery muzycznej uczył języka angielskiego w swojej byłej szkole, Phillips Exeter. Obecnie mieszka w Nowej Anglii. Jego żona Blythe jest z zawodu ilustratorką, pasjonuje się historią sztuki i malarstwem, współpracuje z Brownem przy tworzeniu powieści.





Komentarze

  1. Do Browna mam taki sobie stosunek... Nie jest to literatura najwyższych lotów, jest to komercja... ale faktycznie, zgrabna komercja. Niewątpliwie facet ma talent i wbił się w tema, który właściwie zawsze będzie budził zainteresowanie. Pomysł z "Kodem" zasługuje na oklaski i też je dostał. Jest to inteligentna fikcja, którą łatwo można pomylić z prawdą... i właśnie dlatego jest ciekawa. Może nie jestem fanką, ale uznaję jego zdolność do poruszania ludzi. + znów nie zwiodłam się, recenzja superaśna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie rozumiem ludzi, którzy uważają fikcje za prawdę. Owszem łatwo jest się w tym zagubić, ale łatwo też jest znaleźć odpowiedzi na pytanie, gdzie leży prawda. :)
      Dziękuje :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Umil sobie wakacyjny czas na 5 sposobów.

Pomyślałam sobie, że może stworzę post, w którym przedstawię kilka moich sposobów na umilenie sobie czasu wakacyjnego. Nie będzie w tym wpisie niż odkrywczego. Większość sposób na pewno znacie. Aczkolwiek myślę, że będzie to miła odskocznia od moich opinii na temat książek. :)

1. Przy pikniku!
Przeważnie pikniki robię na kocu, jednak odkąd odkrywam pieniek wokół kamieni, to tak sobie przesiaduję z znajomymi. Pieniek służy za stolik, na stoliku zaś dajemy wszystko, co ze sobą przynieśliśmy: jakieś napoje, kanapki (np. z pasztetem Profi, który był ostatnio na promocji :D), czy inne smakołyki (czyt. słodycze).

Moje miejsce jest ciche i spokojne, więc czasem nawet sama się tam wybieram, by się wyciszyć, pomyśleć, zapomnieć o czasie i obowiązkach.

Taka chwila wytchnienia jest potrzebna każdemu z nas, więc ją polecam na sam początek. :)






2. Z książką. :)
Nie mogło zabraknąć książki.

Czy to w domu, czy na dworze, czy w podróży, na wycieczce - zawsze warto mieć ze sobą książkę, by móc przeczytać…

O książce - "Ogarnij swój dzień"

Autor: Karina Sęp
Wydawnictwo: Oficynka
gatunek: poradniki
Ilość stron: 198
rok wydania: 2016



Marzenia, ich spełnianie i życie w sposób, jaki sobie wymyśliłam kiedyś i wciąż wymyślam, modyfikuję i realizuję, dodaje mi skrzydeł i powoduje, że ciągle mi się chce.
Następny poradnik, który wpadł w moje ręce. I o którym mogę napisać kilka słów.

Lubię poradniki. Te dobre, te gorsze i te złe. Z prawie każdego można coś znaleźć dla siebie, a jeśli jakiś poradnik jest zły, to można dodać na jego temat opinię w cyklu "tego nie kupujcie! To jest złe".

"Ogarnij swój dzień" jest poradnikiem, który ma za zadanie pomóc w zaplanowaniu dni. W książce znajdziemy pewną rzecz, tekturkę, która może służyć za zakładkę. Tekturka ta zwana jest mapą planów - mapą działań. Na jednej jest stronie jest 9 kwadracików, w których są poszczególne grupy np. na środku jest "Moi bliscy, mój dom, mój dzień, moje życie" albo u góry po lewej stronie: "porządek, przestrzeń, przeźroczystoś…

O książce -"Żniwiarz. Początek obłudy"

Autor: Beata Goździewska
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
gatunek: literatura piękna
Ilość stron: 172
rok wydania: 2015



Odkąd Ryan pamiętał, zawsze inaczej patrzył na świat. Nie tylko potrafił poczuć, zobaczyć, dotknąć, usłyszeć lub zasmakować wszystkiego wokół. Potrafił spostrzec znacznie więcej. Potrafił zobaczyć duszę.
Następna krótka książka, którą miałam przyjemność poznać. Głównym bohaterem jest Ryan, którego rodzina należy do grona Łowców. Wiecie - osób, które uganiają się za demonami. Ryan posiada dodatkowe moce, na które różni ludzie różnie patrzą.

Historie o żniwiarzach są mi znane różnych źródeł. Żniwiarz kojarzy mi się osobą zakrytą w kaptur, mającą kosę, czyli z Śmiercią. Pamiętam nawet taki serial "Trup jak ja", w którym główna bohaterka umiera i staje się właśnie takim żniwiarzem, który swoim dotykiem zabija.
Chociaż był też inny serial pt "Żniwiarz". Tam główny bohater staje się takim jakby Łowcą Głów, czyli łapie dusze, które uciekły z piekła. Oba seri…