Przejdź do głównej zawartości

Rok z pozytywnikiem #5

Wreszcie mam jakiś plan na przyszłość. Widzę malutkie światełko na końcu tunelu. I już wiem, że jeśli tylko będę dążyć do swojego celu, to go na pewno osiągnę.

A wiecie, że... jutro szykuje się gotowanie i próbowanie czegoś nowego. Już nie mogę się doczekać...

Ten tydzień był ciężki pod względem kalorii. Jedno wiem: uwielbiam swoją pracę. Ale równocześnie, jeśli nadal moje kochane panie będą tak kupować ciasta i ciasteczka "do kawy", to ja niedługo przytyję... a byłam taka piękna. :D

Ale to nic, przy mojej kolejce na słodycze, ja ich zjadać na szczęście nie muszę. Od pań wypada, by przykro nikomu nie było. Choć i tak dużo biorę do domu i dzielę z domownikami, by mniej kalorii trafiało do mnie. ;)

Poza szybkim przytyciem, tydzień ten, dość zimny, był, ale i naprawdę miły. Czuję, że będzie coraz lepiej.



04.02.2017 r.
Pozytywne myślenie na dziś:
"Lubię siebie i innych. Zasłużyłem w życiu na to, co najlepsze i postaram się to osiągnąć"

I odrobina słów, które mają sprawić, iż uwierzę to, co przed chwilą powiedziałam:
"Wierzę to, co przed chwilą wypowiedziałam. Całym sercem to wierzę."

05.02.2017 r.
Pomyślmy, z czym mam problem, nad czym ostatnio rozmyślam...

Nad pracą. Do końca lutego ją mam, a później co? Bieda, strach, ponowne szukanie pracy. I ten lęk...
Ok, mogę już wysyłać CV i to robię, ale równocześnie boję się, ze nie będę mogła iść na rozmowę kwalifikacyjną przez obecną pracę. Poza tym... chciałabym w jej zostać. Owszem, robię wszystko, co mogę, by mnie zatrudnili na dłużej. Ale widzę, że nie potrzebują dodatkowej osoby na dłużej, co mnie smuci.

Co poza wysyłaniem CV mogę jeszcze zrobić? Roznosić je, sprawdzać różne strony z ofertami... i się doszkalać - no jasne, to jest myśl! Im lepsze CV, tym większa szansa na rynku pracy. Czas więc działać! :)

06.02.2017 r.
Lubię wygrywać. Kto nie lubi.
Nie lubię ryzykować.

Lubię wygraną bez ryzyka, choć nie smakuje ono wtedy tak cudownie, gdy jednak ryzyko się pojawia. Ale ja wolę chyba bezpieczeństwo.

07.02.2017 r.
Jakiej pracy szukam? Jaka praca sprawi mi przyjemność? Jaką pracę pokocham?

Na pewno chcę takiej, w której mogę wiele się nauczyć.
Na pewno chcę takiej, w której nie będzie za dużo kontaktu z klientami.
Na pewno chcę takiej, w której będę mogła wykorzystać to, co już umiem,

08.02.2017
Najważniejsze to, jaka jestem w środku. Więc czas rozwijać swoje cnoty: dobroć, miłość, duchowość...

09.02.2017 r
Chciałabym wierzyć, iż inni oceniają mnie z tego, co osiągnę, a nie z tego, co przegrałam. Ale trudno w to wierzyć jak sama siebie rozliczam z porażek i sukcesów... i każdą porażkę analizuję.

Wydaje mi się, iż każdy, dosłownie każdy widzi tylko to, co mi w życiu nie wyszło.

10.02.2017 r
Nikt nie jest perfekcyjny. Każdy ma jakieś wady. Ja też nigdy nie będę perfekcyjna. Mogę do tego dążyć, lecz muszę się pogodzić z tym, iż jestem tylko (a może aż) człowiekiem i będę się mylić, popełniać błędy, ale i dążyć do doskonałości.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O książce - "Demon luster"

Autor: Martyna Raduchowska
Wydawnictwo: Uroboros
gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ilość stron: 416
rok wydania: 2018


Ona jest niezniszczalna. Wrzucisz taką do wulkanu, to ci pamiątki przyniesie.
Tradycyjnie swoją przygodę z cyklem Szamanka od umarlaków rozpoczęłam od tomu drugiego. I choć przy lekturze przypuszczałam, iż mogło być coś wcześniej, to jednak wolałam lekturę poznać do końca, a później przekonać się, czy rzeczywiście było coś wcześniej.

Od razu mogę napisać, iż z całą pewnością przeczytam tom pierwszy. Zresztą, mogę też obiecać, że jeśli kiedyś powstaną tomy następne, to również je przeczytam. I zapewne też zakupię, bo Demon luster trafia do moich ulubieńców.

Główną bohaterką powieści jest Ida - młoda dziewczyna, która dopiero od niedawna jest szamanką od umarlaków. Od jak niedawna? Nie wiem, być może poznać wcześniejsze losy bohaterki, dowiem się tego. Jednak to aż tak ważne nie jest. Bo tu są akurat ważniejsze kwestie do omówienia.

Przede wszystkim bohaterow…

Dodatki do gazet #1 oraz zapowiedzi

Prawdziwym życiowym wyzwaniem jest szukanie promocji, tańszych rzeczy, konkursów czy dodatków. Robimy to w sklepach, buszując w internecie czy wchodząc do kiosków. Szukamy okazji.

Jedne z nich można znaleźć kupując ulubione lub mniej lubiane gazetki. Ja co jakiś czas będę pisać, co można znaleźć w kioskach. Niestety, na pewno nie będzie to wszystko, chyba, że czasem ktoś mi coś podpowie. :)

W dzisiejszym poście skupię się na gazetkach z książkami, ale znajdzie się też kilka z filmami oraz jedna z kalendarzem. Zapraszam.

O książce - "Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu"

Autor: Anna Lange
Wydawnictwo: Sine Qua Non
gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ilość stron: 448
rok wydania: 2016



(...) Jacob Snaith miał strasznego pecha. Przyjechać na białym koniu w celu ratowania księżniczki przed smokiem i najpierw natrafić na przebywającego u niej w gościnie złego czarnoksiężnika, a potem zostać razem ze smokiem wyrzuconym przez nią z zamku...
Clovis LaFay... Clovis LaFay... Clovis LaFay... - powtarzam niczym mantra po przeczytanej lekturze.

Chyba po raz pierwszy mogę powiedzieć, że w pełni zakochałam się w postaci fikcyjnej... i chcę go mieć za męża. Pokochałam Clovisa, ale ciężko go tak naprawdę nie pokochać.

Przenosimy się w czasie, do roku 1872. Wtedy to został otwarty nowy podwydział w policji zwany Podwydziałem Spraw Magicznych Londyńskiej Policji Metropolitarnej. W nim pracuje John Dobson, który ma siostrę Alicję Dobson. Do wydziału trafia również Clovis LaFay - człowiek niezwykle tajemniczy, ale przyciągający do siebie.

Polubiłam alternatywny …