Przejdź do głównej zawartości

Podsumowanie stycznia 2017 r.

Styczeń. Początek roku. 
Można zacząć od nowa. 
Można starać się od nowa. 
Można.

Dlatego też próbuję. 
Próbuję:
- prowadzić blog, który powinien mi się spodobać;
- pracować tak, by mi przedłużyli umowę (choć raczej się nie uda);
- zmieniać się, być bardziej pozytywna. 


Jeśli zaś chodzi o blog to:

--> Wyświetlenia: 493
I znów sukces, jeśli porównamy ten miesiąc z poprzednim. Supcio. To mnie ogromnie cieszy.

--> Posty: 19
Teraz tak naprawdę jest oczywiste, dlaczego pojawiło się więcej wyświetleń. Postów również było więcej. Nadal wiem, iż największy sukces mają posty z dodatkami do gazet. Będą się one nadal pojawiać na blogu, lecz przeważnie po
Na pewno nadal też będę pisać o książkach. A co innego będzie? Nie wiem jeszcze...

--> Obserwatorzy: 1
Tu bez zmian. Ile było, tyle jest. Może najwyższa pora to zmienić?

Inne...


---> Filmy: 19

W tym miesiącu wiele filmów obejrzałam w telewizji. Serial, który zawsze oglądałam wieczorem, się skończył. Dlatego też w tym miesiącu widziałam więcej filmów niż w poprzednim.

1. "Kwiaty wojny" (8/10) - przepiękny. Płakałam prawie przez cały czas.

2. "Informator" (7/10) - ciekawa historia oparta na faktach. Momentami film się dłużył. Jednak postawa głównego bohatera oraz dziennikarza warty jest zobaczenia. Gra aktorska jest genialna, znaczy znakomita

3. "Poza wszelkim podejrzeniem" (6/10) - mam słabość do filmów o seryjnych mordercach. Ten niestety był za długi, przez co momentami był po prostu nudny. Jednak historia głównego bohatera przypadła mi na tyle do gustu, by film ocenić na 6.

4. "Lawina" (5/10) - dobry zapychacz czasu lub film, który leci w tle, gdy jest się zajętym.

5. "Dr Quinn" (7/10) - wspaniale było wrócić do lekarki znanej z serialu o tym samym tytule. Jakbym przeniosła się w przeszłość.

6. "Burleska" (7/10) - świetny musical z ciekawą historią w tle. Logiczny scenariusz, aktorzy, którzy potrafią śpiewać. Dobry montaż. Film może niezbyt ambitny, jednak bardzo, ale to bardzo przyjemny w odbiorze.

7. "Za jakie grzechy, dobry Boże" (7/10) - uwielbiam tą komedię. Serio, uwielbiam ją. Francuska komedia, która jest zabawna (trudno się nie zaśmiać), a przy tym opowiada o dość ważnym problemie naszych czasów: o uprzedzeniach rasowych i religijnych.

8. "Przebudzenie" (8/10) - przepiękny film. Genialni Robin Williams i Robert De Niro. Historia ciekawa, która zainteresowała mnie na tyle, by się bardziej tym tematem zainteresować.

9. "Przesłuchanie" (8/10) - Wow... film zrobił na mnie duże wrażenie. Nie miałam pojęcia, że są takie dobre filmy. Odkryłam je dopiero teraz. Późno, lecz lepiej później niż wcale.

10. "Dzień próby" (8/10) - historia ciekawa. Dialogi, gangsterski klimat, strzelaniny, spojrzenia, ruchy - klasyka gatunku. Wszystko ze sobą idealnie współgra. Gra aktorska świetna. Aktorzy stali się postaciami, które grali (wiecie: widziałam w filmie postać, a nie aktora, który się w nią wciela).

11. "Brunet wieczorową porą" (7/10) - uwielbiam tą komedię. Serio - uwielbiam. Humor, który każdy może zrozumieć.

12. "Osaczeni" (7/10) - lubię duet głównych bohaterów. Na filmie się śmiałam, ale też momentami film trzymał w napięciu. Był dobry, to dobry film.

13. "Ogórd Luizy" (6/10) - mam mieszane uczucia. No, nie do końca przypadł mi do gustu. Był niezły, ale nie świetny. Pewne elementy mi się podobały, przez co jest 6, a nie mniej.

14. "Joanna" (7/10) - przepiękna historia, chociaż miałam nadzieję na inne zakończenie.

15. "Nie lubię poniedziałków" (8/10) - następna komedia, którą uwielbiam. I pewnie do niej będę wciąż wracać.

16. "80 milionów" (8/10) - ciekawa historia, o której nie miałam pojęcia. Film przyjemny w odbiorze. Ciekawy, dobra gra aktorska. Podobał mi się.

17. "Dwa tygodnie na miłość" (7/10) - fajna komedia. I  Hugh Grant, który był wspaniały w  tym filmie.

18. "Przerwane objęcia" (7/10) - nie byłam pewna, czy ten film mi się spodoba. A jednak przypadł mi do gustu. Historia jest naprawdę ciekawa, film wciąga. Oglądnęłam cały, bez choćby minuty znudzenia.

19. "Prawo zemsty" (8/10) - świetny film, w którym uczucia do bohaterów wciąż zmieniałam: od polubienia do znienawidzenia. Minusem jest zakończenia. Serio, ta historia powinna skończyć się inaczej.


---> Seriale: 0


---> Książki: 14

1. "Dwanaście podarunków" (6/10) - przyjemna historia. Obyczaj, od którego ciężko jest się oderwać.

2. "Śmierć miłości, czyli (anty) poradnik o tym, dlaczego boimy się kochać."  (5/10) - poradnik, który nie jest dobry. A przynajmniej on jest jest skierowany do mnie.

3. "Domek pod lipami" (6/10) - historia prosta, na popołudnie z herbatą dobra. Choć bohaterowie momentami bywają irytujący.

4. "Czarownice z Wolfensteinu. Pierścień i sitoi" (7/10) - uczciwie: książka dobra. I słowiańskie bóstwa: czy można chcieć czegoś więcej? (PS. Chyba będę fanką Peruna).

5. "Bez winy" (8/10) - jak już raz wspomniałam: uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam, Dwójka bohaterowie, a raczej ich relacja jest czymś cudownym, co potrafi rozbawić, zasmucić i sprawić, iż książka wydaje się czymś wspaniałym.

6. "Zabij mnie znów"  (7/10) - chce przeczytać inne książki o Tomie Douglasie.

7. "Trębacz z Tembisy. Droga do Mandeli" (7/10) - lubię tą książkę. Szkoda jedynie, że dużo jest o sporcie. Jednak wiem, że on też był ważny w tej historii.

8. "Wygrana" (7/10) - heh, świetnie się bawiłam, choć była przewidywalna.

9. "Warcraft: Dzień Smoka" (6/10) - dzięki tej książce wiem, iż powieści na podstawie gier też mogą być dobre i wciągnąć w swoją fabułę.

10. "Złota godzina" (8/10) - najlepsza chyba książka, którą mogłam przeczytać w styczniu. Mająca w sobie wiele gatunków, mówiąca o trudnych sprawach, które i w naszych czasach są trudne.

11. "Klub filmowy z Meryl Streep" (7/10) - przepiękna. Smutna i przepiękna. Ale też pokazująca jak wiele można się nauczyć z filmów. Muszę nadrobić teraz kilka filmów z Meryl Streep...;)

12. "Sześć córek" (5/10) - książką, w której polubiłam niektórych bohaterów, niektóre historie mnie wciągnęły. Jednak liczyłam na więcej. Liczyłam, iż losy bohaterów będą ze sobą związane w trochę inny sposób.

13. "Demonolodzy. Ed i Lorraine Warren" (8/10) - Ciekawa. Ogólnie ostatnio ten temat wydaje mi się bardzo ciekawy...

14. "Poradnik dla smoków. Żywienie i wychowanie ludzi" (7/10) - książka, którą każde dziecko powinno przeczytać. Bardzo pozytywna bajka, która ma w sobie kilka morałów.



Czytelniczo i filmowo jest nieźle. Dużo przeczytałam, dużo zobaczyłam.
Równocześnie życiowo jest... sama nie wiem jak. Pozytywnie nie do końca. 
Czuję się źle, choć staram się znaleźć pozytywne akcepty życia. 

W styczniu udało kilka rzeczy. 

W lutym muszę od początku szukać pracy. Najlepiej od zaraz. Najlepiej od już. Znowu to samo. Znowu ten sam stres. 

Może mi się uda. Oby mi się udało. Chcę wreszcie być czegoś pewna. Zobaczymy, czy się uda.


Komentarze

  1. Przede wszystkim nie ustawaj w próbowaniu :) Nie wolno się poddawać! I zdecydowanie myśl pozytywnie. Takie podsumowania pozwalają wyciągać wnioski z naszych działań ;)
    Rzeczywiście sporo filmów i książek w tym miesiącu. Świetnie, że znajdujesz na to czas ;)
    Słyszałam o tej parze demonologów, ale nie wiedziałam, że jest o tym książka :O
    Pozdrawiam ~Wer

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za miłe słowa. Pewnie, że będę walczyć i próbować, co innego mi pozostało :)
      "Demonolodzy" są świetni. Dobra książka, choć niektóre rozdziały straszne... chociaż chyba trzeba wierzyć w świat nadprzyrodzony, by potraktować książkę serio. :)

      Usuń
  2. 14 książek w styczniu?! Jestem pod wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      To był dobry miesiąc na czytanie. Lutym pójdzie pewnie gorzej.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Umil sobie wakacyjny czas na 5 sposobów.

Pomyślałam sobie, że może stworzę post, w którym przedstawię kilka moich sposobów na umilenie sobie czasu wakacyjnego. Nie będzie w tym wpisie niż odkrywczego. Większość sposób na pewno znacie. Aczkolwiek myślę, że będzie to miła odskocznia od moich opinii na temat książek. :)

1. Przy pikniku!
Przeważnie pikniki robię na kocu, jednak odkąd odkrywam pieniek wokół kamieni, to tak sobie przesiaduję z znajomymi. Pieniek służy za stolik, na stoliku zaś dajemy wszystko, co ze sobą przynieśliśmy: jakieś napoje, kanapki (np. z pasztetem Profi, który był ostatnio na promocji :D), czy inne smakołyki (czyt. słodycze).

Moje miejsce jest ciche i spokojne, więc czasem nawet sama się tam wybieram, by się wyciszyć, pomyśleć, zapomnieć o czasie i obowiązkach.

Taka chwila wytchnienia jest potrzebna każdemu z nas, więc ją polecam na sam początek. :)






2. Z książką. :)
Nie mogło zabraknąć książki.

Czy to w domu, czy na dworze, czy w podróży, na wycieczce - zawsze warto mieć ze sobą książkę, by móc przeczytać…

O książce - "Ogarnij swój dzień"

Autor: Karina Sęp
Wydawnictwo: Oficynka
gatunek: poradniki
Ilość stron: 198
rok wydania: 2016



Marzenia, ich spełnianie i życie w sposób, jaki sobie wymyśliłam kiedyś i wciąż wymyślam, modyfikuję i realizuję, dodaje mi skrzydeł i powoduje, że ciągle mi się chce.
Następny poradnik, który wpadł w moje ręce. I o którym mogę napisać kilka słów.

Lubię poradniki. Te dobre, te gorsze i te złe. Z prawie każdego można coś znaleźć dla siebie, a jeśli jakiś poradnik jest zły, to można dodać na jego temat opinię w cyklu "tego nie kupujcie! To jest złe".

"Ogarnij swój dzień" jest poradnikiem, który ma za zadanie pomóc w zaplanowaniu dni. W książce znajdziemy pewną rzecz, tekturkę, która może służyć za zakładkę. Tekturka ta zwana jest mapą planów - mapą działań. Na jednej jest stronie jest 9 kwadracików, w których są poszczególne grupy np. na środku jest "Moi bliscy, mój dom, mój dzień, moje życie" albo u góry po lewej stronie: "porządek, przestrzeń, przeźroczystoś…

O książce -"Żniwiarz. Początek obłudy"

Autor: Beata Goździewska
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
gatunek: literatura piękna
Ilość stron: 172
rok wydania: 2015



Odkąd Ryan pamiętał, zawsze inaczej patrzył na świat. Nie tylko potrafił poczuć, zobaczyć, dotknąć, usłyszeć lub zasmakować wszystkiego wokół. Potrafił spostrzec znacznie więcej. Potrafił zobaczyć duszę.
Następna krótka książka, którą miałam przyjemność poznać. Głównym bohaterem jest Ryan, którego rodzina należy do grona Łowców. Wiecie - osób, które uganiają się za demonami. Ryan posiada dodatkowe moce, na które różni ludzie różnie patrzą.

Historie o żniwiarzach są mi znane różnych źródeł. Żniwiarz kojarzy mi się osobą zakrytą w kaptur, mającą kosę, czyli z Śmiercią. Pamiętam nawet taki serial "Trup jak ja", w którym główna bohaterka umiera i staje się właśnie takim żniwiarzem, który swoim dotykiem zabija.
Chociaż był też inny serial pt "Żniwiarz". Tam główny bohater staje się takim jakby Łowcą Głów, czyli łapie dusze, które uciekły z piekła. Oba seri…