Przejdź do głównej zawartości

Rok z pozytywnikiem #3

Nie cierpię swojego życia. A ten tydzień nie pomógł mi w znalezieniu szczęścia. Praktycznie wszystko się wali, każda sfera mojego życia. A najgorsze, że nic nie mogę z tym zrobić.

Rady z tego tygodnia. Również na niewiele się zdały. Ale może w przyszłym może troszkę lepiej?



14. 01.2017 r.
Myśl o wyzdrowieniu.
Myśl pozytywnie.
Ale jak? W jaki sposób, gdy wszystko robię pod górkę.

15.01.2017 r.
Tak szczerze: coś mi się nie udaje - płacz. Rzadko złość.

Często za to ostatnio z pozoru wszystko mi wychodzi, a tak naprawdę wszystko się w moim życiu wali.

A miało być tak pięknie.


         
16.01.2017 r.
Robić to, co dla mnie najlepsze...

Tylko, czy to co jest najlepsze jest tym, czego ja chcę? I co ja chcę? Czego od życia pragnę?

Pracy - ją mam. Czy mnie ona uszczęśliwia?
Hobby - jest. Ale, ale...
Doszkalanie się?

Czego pragnę? Jak znaleźć złoty środek, który sprawi, iż życie będzie łatwiejsze?

17.01.2017 r.
Pomaganie uszczęśliwia?

18.01.2017 r.
Problemy, problemy, a u mnie całkowite zwątpienie.

Czyli problemy = czarny tunel,a  nie mur.
Tylko to zbyt długi tunel... albo już zbyt dawno się w nim zagubiłam.

19.01.2017 r.
Dzisiejszej nocy: "Uwalniam wszystkie myśli tego dnia. Oto płyną w dal jak białe chmurki po letnim niebie"

20.01.2017 r.
Nie jestem brzydka.
Wokół jest piękno.

Czy takie oszukiwanie się ma sens?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Umil sobie wakacyjny czas na 5 sposobów.

Pomyślałam sobie, że może stworzę post, w którym przedstawię kilka moich sposobów na umilenie sobie czasu wakacyjnego. Nie będzie w tym wpisie niż odkrywczego. Większość sposób na pewno znacie. Aczkolwiek myślę, że będzie to miła odskocznia od moich opinii na temat książek. :)

1. Przy pikniku!
Przeważnie pikniki robię na kocu, jednak odkąd odkrywam pieniek wokół kamieni, to tak sobie przesiaduję z znajomymi. Pieniek służy za stolik, na stoliku zaś dajemy wszystko, co ze sobą przynieśliśmy: jakieś napoje, kanapki (np. z pasztetem Profi, który był ostatnio na promocji :D), czy inne smakołyki (czyt. słodycze).

Moje miejsce jest ciche i spokojne, więc czasem nawet sama się tam wybieram, by się wyciszyć, pomyśleć, zapomnieć o czasie i obowiązkach.

Taka chwila wytchnienia jest potrzebna każdemu z nas, więc ją polecam na sam początek. :)






2. Z książką. :)
Nie mogło zabraknąć książki.

Czy to w domu, czy na dworze, czy w podróży, na wycieczce - zawsze warto mieć ze sobą książkę, by móc przeczytać…

O książce - "Ogarnij swój dzień"

Autor: Karina Sęp
Wydawnictwo: Oficynka
gatunek: poradniki
Ilość stron: 198
rok wydania: 2016



Marzenia, ich spełnianie i życie w sposób, jaki sobie wymyśliłam kiedyś i wciąż wymyślam, modyfikuję i realizuję, dodaje mi skrzydeł i powoduje, że ciągle mi się chce.
Następny poradnik, który wpadł w moje ręce. I o którym mogę napisać kilka słów.

Lubię poradniki. Te dobre, te gorsze i te złe. Z prawie każdego można coś znaleźć dla siebie, a jeśli jakiś poradnik jest zły, to można dodać na jego temat opinię w cyklu "tego nie kupujcie! To jest złe".

"Ogarnij swój dzień" jest poradnikiem, który ma za zadanie pomóc w zaplanowaniu dni. W książce znajdziemy pewną rzecz, tekturkę, która może służyć za zakładkę. Tekturka ta zwana jest mapą planów - mapą działań. Na jednej jest stronie jest 9 kwadracików, w których są poszczególne grupy np. na środku jest "Moi bliscy, mój dom, mój dzień, moje życie" albo u góry po lewej stronie: "porządek, przestrzeń, przeźroczystoś…

O książce - "Zew krwi"

The Call of the Wild

Autor: Jack London
Wydawnictwo: Zielona Sowa
gatunek: Literatura dziecięca
Ilość stron: 91
rok wydania: 2004

Musi zwyciężyć lub być zwyciężonym, a litość jest tylko dowodem słabości. Litość nie istniała w czasach pierwotnych. Uważano ją za strach, a strach prowadził do śmierci. Zabić lub być zabitym, pożreć lub być pożartym- to było prawo.
Myślałam, że będzie to opowieść lekka, podobna do "Był sobie pies" czy "Mój przyjaciel Hachiko". Lecz się pomyliłam. "Zew krwi" choć niewielka, jest ciężka i to nawet nie pod względem czytania (lekko się ją czyta), lecz bardziej pod względem myślenia, bo ta książka wymaga przemyślenia.

Głównym bohaterem jest pies o imieniu Buck. Do pewnego momentu wiezie on szczęśliwe życie w Dolinie Santa Clara. Zaś po traumatycznym porwaniu jego los jest o wiele cięższy.

Jack London zrobił świetne wprowadzenie do faktycznej historii. Opowieść o życiu Bucka przed Alaską jest naprawdę ciekawa i przyjemna. Tą część cz…