Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Złota godzina"

The Gilded Hour

Autor: Sara Donati
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
gatunek: historyczna
Ilość stron: 872
rok wydania: 2016














Każdy wybór, jakiego dokonujemy, przynosi nam bezpośrednią bądź pośrednią korzyść. Nawet jeśli jakiś uczynek wygląda na ofiarę, alternatywa byłaby w jakiś sposób nie do zniesienia.


Choć jest to książka zaliczana do gatunku historycznych, to tak naprawdę jest to powieść obyczajowa z elementami kryminału... medycznego kryminału, której akcja rozgrywa się w Nowym Jorku 1883 roku.

O miłości.

Na każdej stronie czuć, iż powieść dotyka miłości. Nie tylko tej między mężczyzną a kobietą, ale również tej dotyczącej rodziny. Opowiada o cieple rodzinnego ogniska, o rodzącym się uczuciu, o uczuciach, które przetrwały wiele prób.

O rodzinie.

Główne bohaterki są siostrami. Wiele fabuły rozgrywa się w domu, wspaniałym domu. Matko, ale bym chciała mieć taką rodzinę, jaką miały Sophie i Anna.

O wyborach.

Fabuła rozgrywa się w 1883 roku w Nowym Jorku. Były to ciężkie czasu dla kobiet, ale nie tylko. Sophie i Anna są kobietami bardzo wyzwolonymi jak na tamte czasy.

I o wielu, wielu innych ważnych kwestiach...

Zastanawiające jak wiele problemów bohaterów można przenieść na dzisiejsze podwórko. Choćby Towarzystwo Walki z Występkiem. Kwestie aborcji, wyboru kobiet (a raczej jego brak) dotyczące ilości dzieci, antykoncepcji. Autorka pokazała jak takie kwestie są ważne, jak brak niektórych możliwości może skłonić do tragicznych wyborów.

Napisałam, że jest wątek  kryminalny. Otóż w powieści można znaleźć nawet seryjnego mordercę...

Powieść jest bardzo ciepłą opowieścią, która czasem skłania do płaczu. Autorka ukazuje problemy tamtego świata w sposób niezwykle realistyczny.

Czytając czułam się jakbym przeniosła się w czasie do roku 1883 roku. Niezwykle szkoda mi było bohaterek, ich walki o ich pozycje, ale też wiary w miłość. Zastanawiam się przy tym, czy wtedy medycyna była aż tak rozwinięta, a równocześnie sobie myślę jak rozwinięta jest teraz. Ile współcześnie może lekarz, a ile mógł wtedy...

Zakończenie z jednej strony wręcz idealne. Ale z drugiej pozostawia dość duży niedosyt, ponieważ wiele spraw nie jest rozwiązanych do końca. Kilka wątków pozostaje otwartych. Co prawda mogę sobie wówczas sama stworzyć ich zakończenia, idealne dla mnie. Jednak... choć to pewnie dziwne, liczyłam na rozwiązanie pewnych zagadek oraz na zakończenie tych wątków, które mogłyby mieć swój happy end.

Jednak uważam, że jest to ważna powieść. Ważna przede wszystkim dla kobiet. Choć dzieje się 1883 roku i to na innym kontynencie, to wiele wątków pasuje do współczesnych czasów. Wieloma problemami z książki wciąż się borykamy...

Mam ogromną nadzieję, że powstanie kiedyś druga część powieści. Bardzo chciałabym się znów spotkać Sophie, Anną, dziewczynkami, Kapem oraz Jackiem. Chciałabym poznać zakończenia pewnych spraw z tej powieści i pojawienia się nowych problemów, bo pewnie i takie by się mogły pojawić.

Jednak uważam, że jest to wspaniała powieść, która pozwala przenieść się w czasie i w przestrzeni. Pozwala dostrzec różnice między przeszłością a teraźniejszością. Zobaczyć miejsce kobiet w przeszłości oraz teraźniejszości. Miejsce mężczyzn.

Bohaterów w powieści jest wiele. Sophie, Anna, ciocia Quinlan to kobiety odważne, wyzwolone, które nie boją się działać i nie zawsze robią to, czego oczekiwałoby od nich społeczeństwo. Rosa jest niezwykle mądrą dziewczynką, która dla swojego rodzeństwa mogłaby zrobić wszystko.

Pojawia się wiele dobrych postaci, których z miejsca można polubić. Nie brakuje też czarnych charakterów, osób z pozoru dobrych, lecz czerpiących radość z bycia wrednym, złośliwym.

Powieść pokazuje, że status, który dany człowiek ma nie określa tego, jakim ten człowiek może być człowiekiem. Pokazuje, że w każdym zawodzie możemy trafić na dobrych i złych. I w każdych czasach człowiek może żyć zgodnie z własnymi przekonaniami, choć nie zawsze może być przez to zrozumiały przez społeczeństwo.

Moja ocena 8/10





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Umil sobie wakacyjny czas na 5 sposobów.

Pomyślałam sobie, że może stworzę post, w którym przedstawię kilka moich sposobów na umilenie sobie czasu wakacyjnego. Nie będzie w tym wpisie niż odkrywczego. Większość sposób na pewno znacie. Aczkolwiek myślę, że będzie to miła odskocznia od moich opinii na temat książek. :)

1. Przy pikniku!
Przeważnie pikniki robię na kocu, jednak odkąd odkrywam pieniek wokół kamieni, to tak sobie przesiaduję z znajomymi. Pieniek służy za stolik, na stoliku zaś dajemy wszystko, co ze sobą przynieśliśmy: jakieś napoje, kanapki (np. z pasztetem Profi, który był ostatnio na promocji :D), czy inne smakołyki (czyt. słodycze).

Moje miejsce jest ciche i spokojne, więc czasem nawet sama się tam wybieram, by się wyciszyć, pomyśleć, zapomnieć o czasie i obowiązkach.

Taka chwila wytchnienia jest potrzebna każdemu z nas, więc ją polecam na sam początek. :)






2. Z książką. :)
Nie mogło zabraknąć książki.

Czy to w domu, czy na dworze, czy w podróży, na wycieczce - zawsze warto mieć ze sobą książkę, by móc przeczytać…

O książce - "Ogarnij swój dzień"

Autor: Karina Sęp
Wydawnictwo: Oficynka
gatunek: poradniki
Ilość stron: 198
rok wydania: 2016



Marzenia, ich spełnianie i życie w sposób, jaki sobie wymyśliłam kiedyś i wciąż wymyślam, modyfikuję i realizuję, dodaje mi skrzydeł i powoduje, że ciągle mi się chce.
Następny poradnik, który wpadł w moje ręce. I o którym mogę napisać kilka słów.

Lubię poradniki. Te dobre, te gorsze i te złe. Z prawie każdego można coś znaleźć dla siebie, a jeśli jakiś poradnik jest zły, to można dodać na jego temat opinię w cyklu "tego nie kupujcie! To jest złe".

"Ogarnij swój dzień" jest poradnikiem, który ma za zadanie pomóc w zaplanowaniu dni. W książce znajdziemy pewną rzecz, tekturkę, która może służyć za zakładkę. Tekturka ta zwana jest mapą planów - mapą działań. Na jednej jest stronie jest 9 kwadracików, w których są poszczególne grupy np. na środku jest "Moi bliscy, mój dom, mój dzień, moje życie" albo u góry po lewej stronie: "porządek, przestrzeń, przeźroczystoś…

O książce -"Żniwiarz. Początek obłudy"

Autor: Beata Goździewska
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
gatunek: literatura piękna
Ilość stron: 172
rok wydania: 2015



Odkąd Ryan pamiętał, zawsze inaczej patrzył na świat. Nie tylko potrafił poczuć, zobaczyć, dotknąć, usłyszeć lub zasmakować wszystkiego wokół. Potrafił spostrzec znacznie więcej. Potrafił zobaczyć duszę.
Następna krótka książka, którą miałam przyjemność poznać. Głównym bohaterem jest Ryan, którego rodzina należy do grona Łowców. Wiecie - osób, które uganiają się za demonami. Ryan posiada dodatkowe moce, na które różni ludzie różnie patrzą.

Historie o żniwiarzach są mi znane różnych źródeł. Żniwiarz kojarzy mi się osobą zakrytą w kaptur, mającą kosę, czyli z Śmiercią. Pamiętam nawet taki serial "Trup jak ja", w którym główna bohaterka umiera i staje się właśnie takim żniwiarzem, który swoim dotykiem zabija.
Chociaż był też inny serial pt "Żniwiarz". Tam główny bohater staje się takim jakby Łowcą Głów, czyli łapie dusze, które uciekły z piekła. Oba seri…