Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Wygrana"

The Winner

Autor: David Baldacci
Wydawnictwo: Libros
gatunek: thriller, sensacja, kryminał
Ilość stron: 432
rok wydania: 2000













Często zdarzało mu się zapożyczać powierzchowność od znanych sobie ludzi.

Gdyby ktoś Ci zaproponował pewny układ, w którym praktycznie nic nie musisz zrobić a możesz wiele zarobić. Nikogo nie musisz zabijać, nie musisz kłamać, oszukiwać. Wystarczy, że wypełnić kupon loteryjny i poczekasz na wyniki. Masz z góry zagwarantowane, iż wygrają liczby, które Ty wykreśliłeś. Czy zgodziłbyś się na coś takiego? Coś, co wydaje się podejrzane od samego początku, ale też coś, co może odmienić całkowicie twój los?

LuAnn Tyler musi dokonać takiego wyboru, ale przez nagłe zwroty wydarzeń, praktycznie nie ma wyjścia innego niż zgodzenie się na propozycje. Ale i to nie przynosi jej spokojnego życia...

Książkę czyta się dość szybko. Kłopoty LuAnn pojawiają się już na samym początku, a później jest jeszcze lepiej. Bowiem akcja się rozkręca może nie w zatrważającym tempie, ale na tyle szybkim, by się nie znudzić książką.

Postacie są wyraziste. Mamy biedną LuAnn, która przez swoje krótkie życie wiele przeszła, jednak mimo tego jest dość silną osóbką i nie da sobie tak łatwo wciskać kitu.

Pojawia się również tajemnicza postać Jackona. Osoba ta oferuje LuAnn niezwykłą propozycję. Jest to osoba tajemnicza i niebezpieczna. Czuć od pierwszych stron, iż jest zdolna praktycznie do wszystkiego. I przez to ta postać jest jedną z najciekawszych.

Książka jest niczym scenariusz do dobrego filmu sensacyjnego, w którym praktycznie od początku wiadomo jak się skończy jednak pomimo tego jest ciekawy od pierwszych minut. Tak jak w wielu filmach, LuAnn otrzymuje "dar od losu", za który po kilkunastu latach będzie musiała zapłacić.Spotyka w swoim życiu ludzi, którym będzie musiała zaufać. Spotyka też ludzi, którzy mogą wyjawić jej sekrety. I cały czas boi się o swoje życie, o życie swojej córki. Byłby z tego dobry film, oj dobry. A przynajmniej ja bym go przyjemnością oglądnęła.

Jako książka - jest niezła. Od początku historia wciąga czytelnika, akcja powoli się rozkręca i pozwala na krótkie przemyślenia na temat bohaterów. Powieść trzyma w napięciu. Nie sposób się też od niej łatwo oderwać. I czyta się szybko - pewnie dlatego, bo fabuła jest ciekawa. Zresztą sam pomysł na fabułę jest świetny - spisek loteryjny, w który od początku nie wiadomo, ile osób jest zamieszanych jest dobrym pomysłem na powieść sensacyjną. I bohaterka, z którą od początku są kłopoty też zdała egzamin na główną bohaterkę.

Postacie są wyraziste. Ich przeszłość, teraźniejszość, która jest ważna dla fabuły, podawana jest nam w odpowiednich momentach. Nic też nie jest nam podane od razu na tacy.

Miejscami jednak powieść jest zbyt schematyczna. Owszem od początku spodziewamy się, że ta powieść skończy się happy endem. Jednak w wielu wątkach możemy przewidzieć, co będzie dalej, jeśli tylko znamy już jakieś książki czy też film sensacyjne.

Ogólnie więc książka jest niezła. Nie nudziłam się przy czytaniu. Polubiłam LuAnn i kibicowałam jej. Chociaż o wiele bardziej lubię Charlie'go - przyjemna postać. I choć była przewidywalna, to jednak fabuła wciągnęła mnie od pierwszych stron, dzięki czemu schematyczność czy przewidywalność fabuły nie były dla mnie jakiś wielkim problemem.

Moja ocena: 7/10



Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Umil sobie wakacyjny czas na 5 sposobów.

Pomyślałam sobie, że może stworzę post, w którym przedstawię kilka moich sposobów na umilenie sobie czasu wakacyjnego. Nie będzie w tym wpisie niż odkrywczego. Większość sposób na pewno znacie. Aczkolwiek myślę, że będzie to miła odskocznia od moich opinii na temat książek. :)

1. Przy pikniku!
Przeważnie pikniki robię na kocu, jednak odkąd odkrywam pieniek wokół kamieni, to tak sobie przesiaduję z znajomymi. Pieniek służy za stolik, na stoliku zaś dajemy wszystko, co ze sobą przynieśliśmy: jakieś napoje, kanapki (np. z pasztetem Profi, który był ostatnio na promocji :D), czy inne smakołyki (czyt. słodycze).

Moje miejsce jest ciche i spokojne, więc czasem nawet sama się tam wybieram, by się wyciszyć, pomyśleć, zapomnieć o czasie i obowiązkach.

Taka chwila wytchnienia jest potrzebna każdemu z nas, więc ją polecam na sam początek. :)






2. Z książką. :)
Nie mogło zabraknąć książki.

Czy to w domu, czy na dworze, czy w podróży, na wycieczce - zawsze warto mieć ze sobą książkę, by móc przeczytać…

O książce - "Ogarnij swój dzień"

Autor: Karina Sęp
Wydawnictwo: Oficynka
gatunek: poradniki
Ilość stron: 198
rok wydania: 2016



Marzenia, ich spełnianie i życie w sposób, jaki sobie wymyśliłam kiedyś i wciąż wymyślam, modyfikuję i realizuję, dodaje mi skrzydeł i powoduje, że ciągle mi się chce.
Następny poradnik, który wpadł w moje ręce. I o którym mogę napisać kilka słów.

Lubię poradniki. Te dobre, te gorsze i te złe. Z prawie każdego można coś znaleźć dla siebie, a jeśli jakiś poradnik jest zły, to można dodać na jego temat opinię w cyklu "tego nie kupujcie! To jest złe".

"Ogarnij swój dzień" jest poradnikiem, który ma za zadanie pomóc w zaplanowaniu dni. W książce znajdziemy pewną rzecz, tekturkę, która może służyć za zakładkę. Tekturka ta zwana jest mapą planów - mapą działań. Na jednej jest stronie jest 9 kwadracików, w których są poszczególne grupy np. na środku jest "Moi bliscy, mój dom, mój dzień, moje życie" albo u góry po lewej stronie: "porządek, przestrzeń, przeźroczystoś…

O książce -"Żniwiarz. Początek obłudy"

Autor: Beata Goździewska
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
gatunek: literatura piękna
Ilość stron: 172
rok wydania: 2015



Odkąd Ryan pamiętał, zawsze inaczej patrzył na świat. Nie tylko potrafił poczuć, zobaczyć, dotknąć, usłyszeć lub zasmakować wszystkiego wokół. Potrafił spostrzec znacznie więcej. Potrafił zobaczyć duszę.
Następna krótka książka, którą miałam przyjemność poznać. Głównym bohaterem jest Ryan, którego rodzina należy do grona Łowców. Wiecie - osób, które uganiają się za demonami. Ryan posiada dodatkowe moce, na które różni ludzie różnie patrzą.

Historie o żniwiarzach są mi znane różnych źródeł. Żniwiarz kojarzy mi się osobą zakrytą w kaptur, mającą kosę, czyli z Śmiercią. Pamiętam nawet taki serial "Trup jak ja", w którym główna bohaterka umiera i staje się właśnie takim żniwiarzem, który swoim dotykiem zabija.
Chociaż był też inny serial pt "Żniwiarz". Tam główny bohater staje się takim jakby Łowcą Głów, czyli łapie dusze, które uciekły z piekła. Oba seri…