Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Trębacz z Tembisy. Droga do Mandeli"

Autor: Wojciech Jagielski
Wydawnictwo: Znak
gatunek: literatura faktu
Ilość stron: 352
rok wydania: 2013















...marzenia nie dorośleją, nie poważnieją, nie przyprósza ich siwizna ani nie żłobią zmarszczki. To człowiek się starzeje, kiedy gubi marzenia, gdy o nich zapomina albo się ich wyrzeka. Jeśli się ich nie wstydzi, lecz się o nie troszczy i nimi żyje, pozostaje młody na zawsze.


Przeczytałam właśnie książkę "Trębacz z Tembisy. Droga do Mandeli" i zastanawiam się. Myślę nad tym, co przeczytałam. Myślę nad tym, jakie wywarła na mnie wrażenie. Myślę również nad tym, czy mi się spodobała. Zastanawiam się jak ująć w słowa to, co chcę napisać o tej pozycji, tak aby nadal była to moja szczera opinia, a równocześnie, bym z swoją opinią za bardzo nie skrzywdziła książki.

Otóż książkę ciężko mi się czytało. Nie przez trudny język (język w książce jest naprawdę prosty, nie ma w nim skomplikowanych słów, raczej ułatwi on podróż po Afryce Południowej niż ją utrudni. Nie przez historię opowiedzianą, gdyż trochę ciekawiła mnie postać Mandeli. I choć książka nie skupia się na Mandeli, to każda historia w niej przedstawiona jest ciekawa i skłania do przemyśleń.

Dlaczego zatem tą książkę ciężko mi się czytało? Za dużo piłki nożnej. Za dużo. Zdecydowanie nie jestem fanką sportu (a przynajmniej tego sportu, w którym najważniejsza jest gra zespołowa) i czytanie o nim jest dla mnie trudne. A niestety dużo stron jest poświęconym tej grze. Ze względu na to, iż Saddam czyli Freddie Maake był największym chyba kibicem piłki nożnej. I wiem, że jego historia bez tych wszystkich wydarzeń sportowych nie byłaby już jego historią. Straciłaby ona na wartości. Więc nie chcą przegapić niczego o Saddamie, nie ominęłam żadnego sportowego fragmentu.

Książka jest tak naprawdę historią Saddama, w której tle pojawia się Nelson Mandela. Jego bohater. Jak Freddie był mały, to uważał Mandele za Superbohatera, jako dorosły nadal widział w nim bohatera, który może wszystko zmienić.

Jednak równocześnie poznajemy też dość dokładną biografię Nelsona Mandeli. Możemy przeczytać troszkę o jego dzieciństwie, a później o studiach, pracy jako adwokat i człowiek, od którego wszystko się zaczęło. Po tej lekturze poznałam człowieka niezwykłego, wręcz wyidealizowanego, który wszystko, co zrobił, robił zgodnie z swoim sumieniem.

Na początku i na końcu pojawia się wioska czarownic. Bowiem one to powiedziały, iż złego czarownika czy czarownicę można poznać po tym, iż "wszystko robi na opak, różni się od innych, zachodzi ludzi od tyłu". Tak jak autor książki, jak Mandela, jak Saddam...

Autor opisuje swoje pragnienia. Chciał poznać Mandele. Dzięki temu pragnieniu poznał Saddama, dla którego Mandela był kimś ważnym. A my dzięki temu zwrotowi mogliśmy poznać historię człowieka, który stworzył wuwuzele - trąbki, o których słyszał cały świat. Stworzył, wymyślił, lecz ktoś inny na tym zarobił...

Jest to książka o pasji, o podążaniu własną drogą, która nie zawsze jest prosta. O sprostaniu marzeniom, celom. O zrobieniu wszystkiego, co możemy, by osiągnąć cel. O sensie życia, czy też celu, którym warto podążać, który dla każdego z nas jest całkiem inny.

Książka ta może pokazać, że gonitwa za własnymi pragnieniami rzadko kiedy nas uszczęśliwi. Droga do celu nie zawsze jest prosta. Podążanie za własnym sercem może sprawić, iż ominie nas wiele ważnych wydarzeń. Ważnych dla nas, nie dla świata. Pokazuje to, co najważniejsze.

Każdy z nas może być kimś ciekawym dla kogoś... nawet jeśli byłby nikim.

Moja ocena: 7/10





Komentarze

  1. Literatura faktu jakoś nigdy mnie nie kręciła, ale... może czas spróbować?!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dodatki do gazet #1 oraz zapowiedzi

Prawdziwym życiowym wyzwaniem jest szukanie promocji, tańszych rzeczy, konkursów czy dodatków. Robimy to w sklepach, buszując w internecie czy wchodząc do kiosków. Szukamy okazji.

Jedne z nich można znaleźć kupując ulubione lub mniej lubiane gazetki. Ja co jakiś czas będę pisać, co można znaleźć w kioskach. Niestety, na pewno nie będzie to wszystko, chyba, że czasem ktoś mi coś podpowie. :)

W dzisiejszym poście skupię się na gazetkach z książkami, ale znajdzie się też kilka z filmami oraz jedna z kalendarzem. Zapraszam.

O książce - "S.Q.U.A.T. Eksperyment"

Autor: Konrad Kuśmirak
Wydawnictwo:  Czwarta Strona
gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ilość stron: 384
rok wydania: 2016






(...) żeński umysł posiada jedną cechę, której nie ma męski - niezwykle rozwiniętą intuicję i empatię, zdolność wyczuwania emocji i wczuwania się w nie.
Na pewno ma dwa duże plusy: wciąga i szybko się ją czyta. Można ją przeczytać w ciągu jednego dnia i czytać zapominając o jedzeniu, piciu i innych ważniejszych sprawach.

Nie znam pierwszego tomu cyklu S.Q.U.A.T., przez co na początku miałam problem z zrozumieniem wydarzeń, czy też wypadków. Jednak później było trochę wyjaśnień odnośnie Rozbłysku, wojny, co pozwoliło mi zrozumieć ten świat.

Wydaje mi się, że gdzieś już spotkałam się z pomysłem, że postapokaliptyczna planeta nie jest przyjaznym miejscem dla ludzi, którzy chcieliby normalnie sobie żyć. Nie wiem, chyba w jakimś filmie był taki pomysł. W takim świecie rządziła anarchia i nikt nie mógł czuć się bezpiecznie. Tak właśnie jest w tej książce. Lecz…

Dodatki do gazet #2

Pierwotnie posty z cyklu "dodatki do gazet" miały być pisane raz na tydzień. Jednak w tym tygodniu muszą pojawić się dwa takie posty, bowiem na pierwszy raz nie dałam rady wszystkiego dopisać. Dlatego dzisiaj jeszcze kilka gazet z dodatkami, podzielonymi jak wczoraj tematycznie.