Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Dwanaście podarunków"

Twelve times blessed

Autor: Jacquelyn Mitchard
Wydawnictwo: Świat Książki
gatunek: kryminał, sensacja, thriller
Ilość stron: 590
rok wydania: 2004


















Jestem pewien, że dobrze mnie znasz - tak jak nigdy nie znałaś nikogo innego. A ja kochałem Cię całym sobą.



Gdybyś spotkał(a) kogoś, w kim się od pierwszej chwili zakochujesz, czy praktycznie bez poznania ożenił(a)byś się z tą osobą? Bez zastanowienia, bo tak podpowiada serce? Bez poznania, bo się liczycie tylko Wy dwoje? Czy to szaleństwo? Czy może prawdziwa miłość?

Historia rozpoczyna się w lutym - miesiącu zakochanych, a kończy styczniu. Można by więc powiedzieć, iż zaczyna się, gdy trwa jeszcze zima oraz kończy się wraz z zimową scenerią wokół. I chociaż pora roku rozpoczynająca i kończąca książkę jest mroźna, chłodna, nie sprzyja uczuciom, to w tym chłodzie zaczyna się rodzić uczucie między dwojgiem ludzi. Może nie tylko rodzić, co wybucha jak wulkan - tak, to idealne stwierdzenie. Być może pora roku, która rozpoczyna powieść jest też pewną analogią do głównej bohaterki, jej charakteru, który wynikał między innymi z wydarzeń z przeszłości.

Tytuł powieści, "12 podarunków" skojarzył mi się z 12 porami roku. I trochę się z nim wiążę, bowiem książka nie ma typowych rozdziałów. W sumie można by powiedzieć, iż kolejnymi rozdziałami są poszczególne miesiące.

Jednocześnie "12 podarunków" nawiązuje do nazwy firmy głównej bohaterki (True). W powieści 12 podarunków to firma, która wysyła prezenty dla dzieci i matek, boxy z gadżetami, które ucieszą maluszka i mamę. Nie ma możliwości zamówienia jednego czy dwóch takich pudełeczek. Jeśli ktoś się decyduje i płaci, wie od razu, że przez rok dziecko i matka będą otrzymywały box. Co miesiąc przez rok.

Dlatego też każdy nowy miesiąc w książce rozpoczyna się od hmm... kilku słów, które pojawiają się w pudełeczkach na karteczkach (tak to sobie wyobrażam) na temat produktów oraz miesiąca. Przy pierwszym miesiącu nie wiedziałam o co chodzi z tymi słowami, ale jak poznałam nazwę firmy, to od razu wiedziałam, o co chodzi. W każdym boxie jest karteczka od firmy na temat zawartości. Tutaj nie było suchych słów o produktach, raczej nawiązanie do świąt w danym miesiącu, pory roku, jakiś okazji i przy okazji bohaterka nawiązywała do produktów. Przyjemne, bardziej osobiste były te karteczki.


Co do głównej fabuły. Jest to historia o miłości, rodzinie, przeszłości. I choć raczej unikam książek obyczajowych, ta wciągnęła mnie bez reszty. Sprawiła, iż się śmiałam (gdy było wesoło), płakałam (gdy było smutno) i kibicowałam (by wszystko poszło po dobrej myśli). Można by nawet powiedzieć, iż polubiłam True i chociaż mogłaby być moją matką, to jestem pewna, że mogłabym się z nią zaprzyjaźnić. Hanka też polubiłam, chociaż na początku nie byłam pewna, co do jego intencji.

Historia porusza pewien temat tabu. Umawianie się czy też małżeństwo z dużo starszą kobietą. Niby się mówi, iż różnica wieku przy miłości się nie liczy. Jednak w małych miejscowościach, na wsiach, w miasteczkach... w miejscach, w których każdy z każdym się zna, komentuje się takie fakty. I nie zawsze są to przyjemne komentarze. True też się bała komentarzy, jednak bardziej uwierzyła miłość niż pozwoliła, by strach zawładnął jej sercem.

Drugim ważnym tematem, który był poruszony w książce jest samotne rodzicielstwo oraz zaakceptowanie przez dziecka nowego partnera. Akurat trudno mi się jest odnieść do tej kwestii, jednak wydaje mi się, iż relacja dziecka True (Gee) z Hankiem byłaby dość prawdopodobna w prawdziwym życiu. Nie zdarzyło się w książce nic niemożliwego. Ja "kupiłam" tą wersję, uwierzyłam w nią.

I jeszcze relacje z matką. Jak powinny wyglądać. U True są dość trudne. Na co ktoś dorosły może sobie pozwolić przy matce... na co matka może sobie pozwolić mieszkając u dziecka....? A raczej jakie powinny być idealne relacje, i co powinno się zrobić, by te relacje takie były?

Książka wciąga. Pozostaje w pamięci. I sprawia, iż po jej lekturze zastanowimy się nad pewnymi sprawami, problemami, relacjami. Być może inaczej spojrzymy na świat dzięki niej. Być może weźmiemy lekcje z życia True, Hanka i innych bohaterów. Przynajmniej ja nie zamierzam robić podobnych błędów jakie zrobiła True.

Książkę zatem ogromnie polecam :)

Moja ocena: 6/10








Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dodatki do gazet #1 oraz zapowiedzi

Prawdziwym życiowym wyzwaniem jest szukanie promocji, tańszych rzeczy, konkursów czy dodatków. Robimy to w sklepach, buszując w internecie czy wchodząc do kiosków. Szukamy okazji.

Jedne z nich można znaleźć kupując ulubione lub mniej lubiane gazetki. Ja co jakiś czas będę pisać, co można znaleźć w kioskach. Niestety, na pewno nie będzie to wszystko, chyba, że czasem ktoś mi coś podpowie. :)

W dzisiejszym poście skupię się na gazetkach z książkami, ale znajdzie się też kilka z filmami oraz jedna z kalendarzem. Zapraszam.

O książce - "S.Q.U.A.T. Eksperyment"

Autor: Konrad Kuśmirak
Wydawnictwo:  Czwarta Strona
gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ilość stron: 384
rok wydania: 2016






(...) żeński umysł posiada jedną cechę, której nie ma męski - niezwykle rozwiniętą intuicję i empatię, zdolność wyczuwania emocji i wczuwania się w nie.
Na pewno ma dwa duże plusy: wciąga i szybko się ją czyta. Można ją przeczytać w ciągu jednego dnia i czytać zapominając o jedzeniu, piciu i innych ważniejszych sprawach.

Nie znam pierwszego tomu cyklu S.Q.U.A.T., przez co na początku miałam problem z zrozumieniem wydarzeń, czy też wypadków. Jednak później było trochę wyjaśnień odnośnie Rozbłysku, wojny, co pozwoliło mi zrozumieć ten świat.

Wydaje mi się, że gdzieś już spotkałam się z pomysłem, że postapokaliptyczna planeta nie jest przyjaznym miejscem dla ludzi, którzy chcieliby normalnie sobie żyć. Nie wiem, chyba w jakimś filmie był taki pomysł. W takim świecie rządziła anarchia i nikt nie mógł czuć się bezpiecznie. Tak właśnie jest w tej książce. Lecz…

Dodatki do gazet #2

Pierwotnie posty z cyklu "dodatki do gazet" miały być pisane raz na tydzień. Jednak w tym tygodniu muszą pojawić się dwa takie posty, bowiem na pierwszy raz nie dałam rady wszystkiego dopisać. Dlatego dzisiaj jeszcze kilka gazet z dodatkami, podzielonymi jak wczoraj tematycznie.