Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Bez winy"

Grayson's Vow

Autor: Mia Sheridan
Wydawnictwo: Otwarte
gatunek: literatura obyczajowa i romans
Ilość stron: 384
rok wydania: 2016











Obserwuj, co robią ludzie, kiedy sądzą,że nikt ich nie widzi, kochana. W ten sposób dowiesz się kim naprawdę są.

UWIELBIAM. UWIELBIAM. UWIELBIAM. UWIELBIAM.

Zdecydowanie uwielbiam tą książkę. Pokochałam ją. Bohaterów, fabułę, humor, ale też smutek, który się czasem wręcz wylewał z bohaterów. Pokochałam wszystko, każdą stronę, każdy wątek. Zdecydowanie będzie to mój ulubieniec książkowy... Już jest moim ulubieńcem...

"Bez winy" jest pierwszą książką w tym roku, która wzbudziła we mnie tak wiele emocji. Prawdziwych emocji.

Śmiałam się. Szczerze się śmiałam z niektórych pomysłów Kiry. Śmiałam się przy niektórych kłótniach. Śmiałam się, gdy była zabawnie i potrafiłam się potrzymać od uśmiechu na twarzy. Ostatnio tak się śmiałam przy dobrej komedii. Ale "Bez winy" nie jest tylko komedią, zabawnym romansem. Skrywa ona więcej, o wiele więcej emocji, które udzielają się też czytelnikowi.

Płakałam. Przy niektórych opisach łzy wręcz napływały do oczu. Nie sposób było nie płakać przy opowieściach Graysona. Przy wspominaniach Kiry. Przy wątkach, które były bardzo, ale to bardzo smutne.

Poczułam nadzieję, gdy bohaterowie wychodzi na prostą. Gdy coś się udawało. Czułam ją, gdy widziałam, że nawet po koszmarnych wspomnieniach można coś osiągnąć, gdy tylko ma się cel... albo radość z życia.

Kibicowałam. Od początku kibicowałam Kirze i Gray'owi. Ich niecodziennemu związkowi. Od początku widać między nimi chemię. Smok i Wiedźma - czy to się może nie udać?

Książka jest przewidywalna. Nie powiem, że nie jest, bo nie lubię kłamać oraz nie uważam, by przewidywalność była wielką wadą książki. Nie zawsze oczekuję jakiegoś wielkiego zakończenia na końcu. W przypadku "Bez winy" od początku nastawiłam się na lekką książkę, przy której dobrze spędzę czas. I tak było... no, co prawda czas spędziłam znacznie lepiej niż się spodziewałam, więc jakie ma znaczenie to, czy powieść była przewidywalna? Dla mnie nie ma żadnego.

"Bez winy" jest moim pierwszym spotkaniem z Mią Sheridan. Czego ogromnie żałuję. Bowiem o miłości pisze pięknie. Nie wiem, czy nawet nie jest lepsza od mojego ukochanego Sparksa. ;) Teraz wręcz muszę nadrobić jej innego powieści. Czuję, że mogą być tak wspaniałe jak "Bez winy".

Główni bohaterowie: Kira i Grayson spotykają się trudnym dla ich obojga czasie. Kira proponuje mu układ, z którego oboje mogą skorzystać. Od tego zaczyna się fabuła.

Oboje są wybuchowi, czasem wręcz zachowują się jak dzieci. Jednak Kira jest otwarta na świat, wesoła, chętnie pomagająca innym. Grayson zaś zamknięty w sobie, otoczony murem, który wokół siebie zbudował, by go nie zranić.

Nie brakuje również barwnych postaci drugoplanowych. Pokochałam Charlotte - kobietę, która była niczym matka dla Graysona. Niezwykle ciepła osoba, której przede wszystkim zależy na Gray'u. Zrobiłaby wszystko, by nie spotkała go krzywda. Walter - mąż Charlotte. Na początku wydawał się dość sztywny. Jednak również widać było jego miłość i oddanie dla Gray'a. Niesamowita para, którą nie da się pokochać.

Lubię, gdy bohaterowie przechodzą przemianę. Tutaj też ona występuje. Jednak równocześnie ilość wątków, w których poznajemy nowe postacie, ich motywy oraz wpływy na głównych bohaterów sprawiają, iż czytelnik nie może się nudzić. Coś się cały czas dzieje.

Nie brakuje również tajemnic skrywanych przez lata, ukrytych, które muszą zostać odkryte, by móc pójść dalej. By móc się z nimi pogodzić, czy też zrozumieć innych.

Uważam, iż książka jest wspaniała. Dostarcza wiele radości czytelnikowi, ale też dużo smutku. I refleksji. Może dodać niektórym nadziei, a już na pewno umili czas. Czyta się ją bardzo szybko i po lekturze pozostawia ciepło. Gorącą ją polecam. :)

Moja ocena 8/10



Komentarze

  1. Uwielbiam twórczość tej autorki. Pisze naprawdę fenomenalnie. Szczególnie polecam ,,Bez szans''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za polecenie. Z chęcią przeczytam "Bez szans". :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Umil sobie wakacyjny czas na 5 sposobów.

Pomyślałam sobie, że może stworzę post, w którym przedstawię kilka moich sposobów na umilenie sobie czasu wakacyjnego. Nie będzie w tym wpisie niż odkrywczego. Większość sposób na pewno znacie. Aczkolwiek myślę, że będzie to miła odskocznia od moich opinii na temat książek. :)

1. Przy pikniku!
Przeważnie pikniki robię na kocu, jednak odkąd odkrywam pieniek wokół kamieni, to tak sobie przesiaduję z znajomymi. Pieniek służy za stolik, na stoliku zaś dajemy wszystko, co ze sobą przynieśliśmy: jakieś napoje, kanapki (np. z pasztetem Profi, który był ostatnio na promocji :D), czy inne smakołyki (czyt. słodycze).

Moje miejsce jest ciche i spokojne, więc czasem nawet sama się tam wybieram, by się wyciszyć, pomyśleć, zapomnieć o czasie i obowiązkach.

Taka chwila wytchnienia jest potrzebna każdemu z nas, więc ją polecam na sam początek. :)






2. Z książką. :)
Nie mogło zabraknąć książki.

Czy to w domu, czy na dworze, czy w podróży, na wycieczce - zawsze warto mieć ze sobą książkę, by móc przeczytać…

O książce - "Ogarnij swój dzień"

Autor: Karina Sęp
Wydawnictwo: Oficynka
gatunek: poradniki
Ilość stron: 198
rok wydania: 2016



Marzenia, ich spełnianie i życie w sposób, jaki sobie wymyśliłam kiedyś i wciąż wymyślam, modyfikuję i realizuję, dodaje mi skrzydeł i powoduje, że ciągle mi się chce.
Następny poradnik, który wpadł w moje ręce. I o którym mogę napisać kilka słów.

Lubię poradniki. Te dobre, te gorsze i te złe. Z prawie każdego można coś znaleźć dla siebie, a jeśli jakiś poradnik jest zły, to można dodać na jego temat opinię w cyklu "tego nie kupujcie! To jest złe".

"Ogarnij swój dzień" jest poradnikiem, który ma za zadanie pomóc w zaplanowaniu dni. W książce znajdziemy pewną rzecz, tekturkę, która może służyć za zakładkę. Tekturka ta zwana jest mapą planów - mapą działań. Na jednej jest stronie jest 9 kwadracików, w których są poszczególne grupy np. na środku jest "Moi bliscy, mój dom, mój dzień, moje życie" albo u góry po lewej stronie: "porządek, przestrzeń, przeźroczystoś…

O książce - "Zew krwi"

The Call of the Wild

Autor: Jack London
Wydawnictwo: Zielona Sowa
gatunek: Literatura dziecięca
Ilość stron: 91
rok wydania: 2004

Musi zwyciężyć lub być zwyciężonym, a litość jest tylko dowodem słabości. Litość nie istniała w czasach pierwotnych. Uważano ją za strach, a strach prowadził do śmierci. Zabić lub być zabitym, pożreć lub być pożartym- to było prawo.
Myślałam, że będzie to opowieść lekka, podobna do "Był sobie pies" czy "Mój przyjaciel Hachiko". Lecz się pomyliłam. "Zew krwi" choć niewielka, jest ciężka i to nawet nie pod względem czytania (lekko się ją czyta), lecz bardziej pod względem myślenia, bo ta książka wymaga przemyślenia.

Głównym bohaterem jest pies o imieniu Buck. Do pewnego momentu wiezie on szczęśliwe życie w Dolinie Santa Clara. Zaś po traumatycznym porwaniu jego los jest o wiele cięższy.

Jack London zrobił świetne wprowadzenie do faktycznej historii. Opowieść o życiu Bucka przed Alaską jest naprawdę ciekawa i przyjemna. Tą część cz…