Przejdź do głównej zawartości

Zdrowie w jednej szklance - koktajl bananowy z dodatkiem kakao

Na początku się przyznam, iż przez jakiś czas mam dietę płynną. Taki prezencik poszpitalny. Dlatego też musiałam przerzucić się na zupki, soki i koktajle. Wszystko zmiksowane, aby elegancko przeszło przez rurkę.

Niektóre potrawy (mianowicie zupy) robiłam już wcześniej, teraz jedynie je miksuje, aby wyszedł z nich krem. Leczo z parówek również da się zmiksować na idealną zupę-krem i smakuje przy tym genialnie. ;)

Inne przepisy (na koktajle) znalazłam na internecie, o nich pisać raczej nie będę. Chociaż naprawdę jest masa stron, na których można znaleźć smakowite koktajle, soki. Warto je wypróbować, naprawdę warto.

Są też koktajle, które sama sobie wymyśliłam metodą prób i błędów. Tak było w przypadku tego koktajlu bananowego. Tak też było z kilkoma innymi koktajlami, o których jeszcze mam nadzieję wspomnieć na blogu.

Może ktoś będzie miał ochotę i wypróbuje ten smak. Mi akurat ten koktajl najbardziej przypadł do gustu (chociaż jest jeszcze jeden, który również wyszedł mi smakowity, ale o nim innym razem). Zapraszam zatem do przepisu:








Przepis dla jednej bardzo głodnej osoby, lub dla osób dwóch (ilość idealna na dwie szklanki).

Składniki:

1 banan
1 szklanka mleka
1 łyżka kakao (ja akurat wybrałam kakao słodkie zwane Puchatkiem)

Sposób przygotowania:

1. Banana obieramy ze skórki, kroimy na małe kawałki i wrzucamy do blendera.
2. Dodajemy mleko i kakao.
3. Wszystko miksujemy.

SMACZNEGO! :)




 Ten przepis bierze udział w konkursie Zdrowie w jednej szklance na portalu Zblogowani.pl


zBLOGowani.pl

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Umil sobie wakacyjny czas na 5 sposobów.

Pomyślałam sobie, że może stworzę post, w którym przedstawię kilka moich sposobów na umilenie sobie czasu wakacyjnego. Nie będzie w tym wpisie niż odkrywczego. Większość sposób na pewno znacie. Aczkolwiek myślę, że będzie to miła odskocznia od moich opinii na temat książek. :)

1. Przy pikniku!
Przeważnie pikniki robię na kocu, jednak odkąd odkrywam pieniek wokół kamieni, to tak sobie przesiaduję z znajomymi. Pieniek służy za stolik, na stoliku zaś dajemy wszystko, co ze sobą przynieśliśmy: jakieś napoje, kanapki (np. z pasztetem Profi, który był ostatnio na promocji :D), czy inne smakołyki (czyt. słodycze).

Moje miejsce jest ciche i spokojne, więc czasem nawet sama się tam wybieram, by się wyciszyć, pomyśleć, zapomnieć o czasie i obowiązkach.

Taka chwila wytchnienia jest potrzebna każdemu z nas, więc ją polecam na sam początek. :)






2. Z książką. :)
Nie mogło zabraknąć książki.

Czy to w domu, czy na dworze, czy w podróży, na wycieczce - zawsze warto mieć ze sobą książkę, by móc przeczytać…

O książce - "Ogarnij swój dzień"

Autor: Karina Sęp
Wydawnictwo: Oficynka
gatunek: poradniki
Ilość stron: 198
rok wydania: 2016



Marzenia, ich spełnianie i życie w sposób, jaki sobie wymyśliłam kiedyś i wciąż wymyślam, modyfikuję i realizuję, dodaje mi skrzydeł i powoduje, że ciągle mi się chce.
Następny poradnik, który wpadł w moje ręce. I o którym mogę napisać kilka słów.

Lubię poradniki. Te dobre, te gorsze i te złe. Z prawie każdego można coś znaleźć dla siebie, a jeśli jakiś poradnik jest zły, to można dodać na jego temat opinię w cyklu "tego nie kupujcie! To jest złe".

"Ogarnij swój dzień" jest poradnikiem, który ma za zadanie pomóc w zaplanowaniu dni. W książce znajdziemy pewną rzecz, tekturkę, która może służyć za zakładkę. Tekturka ta zwana jest mapą planów - mapą działań. Na jednej jest stronie jest 9 kwadracików, w których są poszczególne grupy np. na środku jest "Moi bliscy, mój dom, mój dzień, moje życie" albo u góry po lewej stronie: "porządek, przestrzeń, przeźroczystoś…

O książce -"Żniwiarz. Początek obłudy"

Autor: Beata Goździewska
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
gatunek: literatura piękna
Ilość stron: 172
rok wydania: 2015



Odkąd Ryan pamiętał, zawsze inaczej patrzył na świat. Nie tylko potrafił poczuć, zobaczyć, dotknąć, usłyszeć lub zasmakować wszystkiego wokół. Potrafił spostrzec znacznie więcej. Potrafił zobaczyć duszę.
Następna krótka książka, którą miałam przyjemność poznać. Głównym bohaterem jest Ryan, którego rodzina należy do grona Łowców. Wiecie - osób, które uganiają się za demonami. Ryan posiada dodatkowe moce, na które różni ludzie różnie patrzą.

Historie o żniwiarzach są mi znane różnych źródeł. Żniwiarz kojarzy mi się osobą zakrytą w kaptur, mającą kosę, czyli z Śmiercią. Pamiętam nawet taki serial "Trup jak ja", w którym główna bohaterka umiera i staje się właśnie takim żniwiarzem, który swoim dotykiem zabija.
Chociaż był też inny serial pt "Żniwiarz". Tam główny bohater staje się takim jakby Łowcą Głów, czyli łapie dusze, które uciekły z piekła. Oba seri…