Przejdź do głównej zawartości

O książce - "Tango z motylem"


Autor: Regina Dachówna
Wydawnictwo: Europa
gatunek: literatura faktu
Ilość stron: 320
rok wydania: 2003



















W naturze panuje ład, harmonia, której nie potrafimy ani rozpoznać, ani odczytać. Wszystko ma swój logiczny ciąg. Nawet to, co uważamy za przypadek, jest jedynie logiczną konsekwencją tego, co za nami, i zapowiedzią tego, co przed nami.

Czym jest chirurgia plastyczna? Niepotrzebną gałązką medycyny, czy czymś, co też ratuje w pewien sposób ludzkie życia? 

Większość ludzi uważa, iż chirurgia plastyczna to poprawianie urody, fanaberia bogaczy nie zdając sobie sprawy, iż właśnie ta chirurgia plastyczna może pomóc człowiekowi po ciężkim wypadku, pożarze czy też, gdy urodzi się z niektórymi wadami genetycznymi (choćby tzw. "zajęczą" wargą"). Chirurg plastyk może uczynić cuda, poprawić komfort życia, sprawić, iż człowiek będzie wyglądał normalnie.

Książka ta opowiada o szpitalu chirurgi plastycznej w Polanicy Zdroju. Szpitalu, który znam dość dobrze, choć z późniejszych czasów niż autorka. I może dlatego tą książkę odbieram trochę inaczej niż większość. Bo choć dostrzegam w niej wielki potencjał oraz dużą wartość merytoryczną, to jednak nie zachwyciłam się ją jak wiele razy zachwycałam się podobnymi książkami. Być może jednak było to spowodowane z zachwytami osób, które mi tą książkę polecały.

"Tango z motylem" jest opowieścią o ludziach, dla których chirurgia plastyczna była jedynym ratunkiem. Tak naprawdę autorka była jednym z tych ludzi, bowiem po wypadku, w którym uległa dość dużemu poparzeniu, jedynie chirurg plastyk mógł zrobić przeszczepy, dzięki którym poparzenia nie byłyby widoczne. Autorka przeszła wiele, 20 operacji to dużo. Jednak dzięki temu mogła poznać innych, o których opowiada w książce.

Na pewno jednym z plusów książki jest przedstawienie świata widzianego oczami osoby, która wygląda inaczej niż większość ludzi. I dla której poprawa wygląda, to krok w kierunku normalności.

Niestety, żyjemy w czasach, w których wygląd się liczy. Naprawdę się liczy, a każda odmienność spotyka się piętnowaniem, wyszydzaniem czy wyśmiewaniem. Osoby, które nigdy nie miały takich doświadczeń, często nie potrafią zrozumieć osób, które stoją po drugiej stronie. Książka ta jednak może im pomóc zrozumieć osoby, które przez inny wygląd przeszły wiele w swoim życiu.

Autorka idealnie potrafiła również opisać klimat starego szpitala w Polanicy Zdroju. Starego, bo teraz jest nowy, w którym już niestety brakuje tej atmosfery jaka była w starym budynku. Nie mam pojęcia czy to magia budynku czy może ludzi (pacjentów). Być może lepiej, gdy sale były pięcioosobowe, niż dwu czy trzyosobowe? Być może... Pamiętam tamtej szpital, jak było w nim wesoło, ciekawie. I autorka też miała dobre wspomnienia  z nim związane. Dobrze wspominała pobyty w nim, lekarzy, ludzi, których tam spotkała. 

Styl autorki jest arogancki. Ma się wręcz wrażenie, że uważa się za lepszą od innych ludzi, innych pacjentów, lekarzy. I jest typem osoby, który lubi przebywać w szpitalu (przynajmniej ja miałam takie wrażenie czytając książkę). Owszem, stary szpital w Polanicy Zdroju miał już wyjątkowy klimat, ale według mnie nie sprawiał on, iż człowiek chciał bardziej w nim przebywać. Kto zresztą z chęcią jeździ do szpitali? 

Styl autorki kontra historie, które są ważne, historie, które warto poznać, by zacząć inaczej patrzeć na świat, na innych ludzi. Czasem zapominamy jak bardzo potrafimy skrzywdzić kogoś, kto jest nam obojętny, czasem wręcz obcy. Ba, ile razy nie zastanowimy się zanim coś zrobimy. Nie pomyślimy, że to co powiemy czy uczynimy może zranić kogoś i to bardzo.

Książkę warto też przeczytać ze względu na przedstawienie chirurgi plastycznej, która w przypadku bohaterów "Tanga z motylem" ratuje im w pewien sposób życie. 


Moja ocena: 7/10

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Umil sobie wakacyjny czas na 5 sposobów.

Pomyślałam sobie, że może stworzę post, w którym przedstawię kilka moich sposobów na umilenie sobie czasu wakacyjnego. Nie będzie w tym wpisie niż odkrywczego. Większość sposób na pewno znacie. Aczkolwiek myślę, że będzie to miła odskocznia od moich opinii na temat książek. :)

1. Przy pikniku!
Przeważnie pikniki robię na kocu, jednak odkąd odkrywam pieniek wokół kamieni, to tak sobie przesiaduję z znajomymi. Pieniek służy za stolik, na stoliku zaś dajemy wszystko, co ze sobą przynieśliśmy: jakieś napoje, kanapki (np. z pasztetem Profi, który był ostatnio na promocji :D), czy inne smakołyki (czyt. słodycze).

Moje miejsce jest ciche i spokojne, więc czasem nawet sama się tam wybieram, by się wyciszyć, pomyśleć, zapomnieć o czasie i obowiązkach.

Taka chwila wytchnienia jest potrzebna każdemu z nas, więc ją polecam na sam początek. :)






2. Z książką. :)
Nie mogło zabraknąć książki.

Czy to w domu, czy na dworze, czy w podróży, na wycieczce - zawsze warto mieć ze sobą książkę, by móc przeczytać…

O książce - "Ogarnij swój dzień"

Autor: Karina Sęp
Wydawnictwo: Oficynka
gatunek: poradniki
Ilość stron: 198
rok wydania: 2016



Marzenia, ich spełnianie i życie w sposób, jaki sobie wymyśliłam kiedyś i wciąż wymyślam, modyfikuję i realizuję, dodaje mi skrzydeł i powoduje, że ciągle mi się chce.
Następny poradnik, który wpadł w moje ręce. I o którym mogę napisać kilka słów.

Lubię poradniki. Te dobre, te gorsze i te złe. Z prawie każdego można coś znaleźć dla siebie, a jeśli jakiś poradnik jest zły, to można dodać na jego temat opinię w cyklu "tego nie kupujcie! To jest złe".

"Ogarnij swój dzień" jest poradnikiem, który ma za zadanie pomóc w zaplanowaniu dni. W książce znajdziemy pewną rzecz, tekturkę, która może służyć za zakładkę. Tekturka ta zwana jest mapą planów - mapą działań. Na jednej jest stronie jest 9 kwadracików, w których są poszczególne grupy np. na środku jest "Moi bliscy, mój dom, mój dzień, moje życie" albo u góry po lewej stronie: "porządek, przestrzeń, przeźroczystoś…

O książce -"Żniwiarz. Początek obłudy"

Autor: Beata Goździewska
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
gatunek: literatura piękna
Ilość stron: 172
rok wydania: 2015



Odkąd Ryan pamiętał, zawsze inaczej patrzył na świat. Nie tylko potrafił poczuć, zobaczyć, dotknąć, usłyszeć lub zasmakować wszystkiego wokół. Potrafił spostrzec znacznie więcej. Potrafił zobaczyć duszę.
Następna krótka książka, którą miałam przyjemność poznać. Głównym bohaterem jest Ryan, którego rodzina należy do grona Łowców. Wiecie - osób, które uganiają się za demonami. Ryan posiada dodatkowe moce, na które różni ludzie różnie patrzą.

Historie o żniwiarzach są mi znane różnych źródeł. Żniwiarz kojarzy mi się osobą zakrytą w kaptur, mającą kosę, czyli z Śmiercią. Pamiętam nawet taki serial "Trup jak ja", w którym główna bohaterka umiera i staje się właśnie takim żniwiarzem, który swoim dotykiem zabija.
Chociaż był też inny serial pt "Żniwiarz". Tam główny bohater staje się takim jakby Łowcą Głów, czyli łapie dusze, które uciekły z piekła. Oba seri…